Teraz jest niedziela, 31 sierpnia 2025, 04:52

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: czwartek, 8 października 2020, 17:24 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 16 marca 2014, 19:09
Posty: 547
Lokalizacja: Alwernia
Witam kolegów czy ktoś z was próbował robić wino tą metodą ? Jeśli tak to jakie były efekty takiej winifikacji ? Ja w tym trudnym roku nastawiłem mały taki nastaw Regent z C.cantorem.


MACERACJA WĘGLOWA


Jest to starożytna metoda wiwifikacji, choć dziś kojarzy się nam ona przede wszystkim z jednym, do tego na wskroś „nowoczesnym” winem – beaujolais nouveau. Macerację węglową stosuje się jednak znacznie szerzej przy produkcji różnych win czerwonych, także tych bardziej tradycyjnych w charakterze i niekoniecznie przeznaczonych do szybkiego wypicia.

Termin maceracja węglowa jest trochę mylący, gdyż odnosi się on do dwutlenku węgla (CO2), który podczas tego procesu wypełnia kadź fermentacyjną. Chcąc się ściślej wyrazić powinniśmy raczej mówić o „fermentacji w środowisku CO2”, jednak dla wygody pozostaniemy przy tym pierwszym, bardziej rozpowszechnionym określeniu. Czasem proces ten bywa nazywany też maceracją beztlenową albo fermentacją wewnątrzkomórkową, co dość dobrze oddaje jego istotę.

Mówiąc krótko, maceracja węglowa polega na pozostawieniu całych, nie uszkodzonych gron w zbiorniku wypełnionym CO2. Owoce zerwane z krzewów nie stają się od razu martwe, lecz przez wiele dni wciąż zachodzą w nich niektóre procesy metaboliczne, charakterystyczne dla okresu dojrzewania (np. rozkład kwasu jabłkowego). W środowisku beztlenowym w komórkach winogron zachodzą procesy przypominające fermentację alkoholową (choć bez udziału drożdży) i produkowane są enzymy, które uwalniają barwniki i lotne związki aromatyczne.

Ważną rolę w tych przemianach odgrywa wchłaniany z otoczenia dwutlenek węgla, który przyspiesza rozkład kwasu jabłkowego i pektyn oraz wspomaga uwalnianie się niektórych związków. Po pewnym czasie część cukrów w winogronach zostaje przerobiona na alkohol (uzyskuje się w ten sposób stężenie 1,5–2% alkoholu), mniej więcej o połowę spada zawartość kwasu jabłkowego, powstają też pewne ilości gliceryny, aldehydów, kwasu octowego i kwasu bursztynowego.

Z winogron potraktowanych w ten sposób uzyskuje się wina o żywszej barwie, niższej zawartości garbników, oraz wyższej zawartości lotnych związków aromatycznych (aldehydy, estry, lotne fenole), niż w przypadku zastosowania klasycznej metody maceracji w miazdze. Wina takie szybciej nadają się do picia, odznaczają się łagodniejszym smakiem oraz intensywnym owocowym aromatem, z charakterystycznymi nutami wiśni, czereśni, truskawek, malin i bananów.

Maceracja węglowa wymaga całych, nie uszkodzonych winogron, a więc konieczny jest ich staranny, wyłącznie ręczny ich zbiór. Ale nawet jeśli dysponujemy najlepszym surowcem, to nie jest w praktyce możliwe, aby sto procent winogron przeszło ten proces. Część gron zawsze ulega uszkodzeniu, choćby zgnieciona w kadzi pod własnym ciężarem i przechodzi tylko fermentację z udziałem drożdży.

Niekiedy maceracji węglowej poddaje się tylko część winogron, a resztę maceruje w miazdze, aby uzyskać wyższą zawartość tanin i bardziej klasyczny charakter wina. Inna metoda polega na krótkiej, 2–3 dniowej maceracji węglowej, po czym winogrona wędrują do młynka i są dalej przerabiane w konwencjonalny sposób (tzw. maceracja półwęglowa, albo semikarboniczna).

Najbardziej tradycyjny sposób polega na tym, że na dno kadzi wlewa się pewną ilość moszczu lub miazgi winogron, tak aby rozpoczęła się fermentacja z udziałem drożdży. Następnie zbiornik wypełnia się całymi, nie uszkodzonymi winogronami. Wydzielający się z fermentującego moszczu dwutlenek węgla, jako cięższy wypycha powietrze z kadzi i stwarza odpowiednią atmosferę, aby przynajmniej część gron mogła przejść ten proces.

Winogrona znajdujące się w dolnej części zbiornika szybko ulegają zgnieceniu i przechodzą tylko „zwykłą” macerację, natomiast ułożone wyżej owoce dłużej pozostają całe, choć one także po pewnym czasie zaczynają pękać pod wpływem zawartych w nich enzymów. Po 1–2 tygodniach z kadzi zlewa się samociek, a pozostałą miazgę i grona tłoczy się w prasie.

Opisana wyżej technika jest tak stara, jak samo wino. Jak się przypuszcza, do początku XIX wieku zdecydowana większość win czerwonych była produkowana w ten właśnie sposób. Dopiero upowszechnienie się młynków do rozgniatania winogron (dotąd trzeba je było deptać stopami lub zgniatać drewnianym tłuczkiem, co jest iście syzyfową pracą) pozwoliło szerzej zastosować macerację w miazdze, która stopniowo wyparła macerację całych gron. Jednak w niektórych regionach, szczególnie we Francji (dolina Rodanu, Langwedocja, Beaujolais) nigdy nie porzucono tej metody.

Dzisiaj, zwłaszcza przy produkcji wina na dużą skalę technika ta ulega daleko idącym modyfikacjom. Najważniejszą innowacją wprowadzoną po połowie XX wieku jest użycie sprężonego CO2 z butli do wypełnienia kadzi, co pozwala zrezygnować z dodawania fermentującego moszczu i sprawia, że większy procent gron może przejść macerację węglową.

Z tego samego powodu stosuje się też specjalnie zaprojektowane, szerokie i niskie kadzie (np. w Beaujolais maksymalnie do 2,5 m wysokości), tak aby jak najmniej winogron uległo zgnieceniu pod własnym ciężarem. Kolejną innowacją są całkowicie zamknięte zbiorniku fermentacyjne, wewnątrz których wytwarza się nadciśnienie CO2, co opóźnia pękanie gron.

Dziś macerację węglową stosuje się najczęściej przy wyrobie win czerwonych przeznaczonych do szybkiego spożycia. Tą metodą można bowiem uzyskać wino ładnie wybarwione, o intensywnym aromacie, które dzięki niskiej zawartości tanin i kwasów niemal wcale nie wymaga leżakowania i może być zabutelkowane już kilka tygodni po fermentacji. Klasycznym przykładem jest tu oczywiście beaujolais, ale dziś takie wina produkuje się praktycznie wszędzie.

Inaczej podchodzi się do tej metody na południu Francji i w niektórych regionach Hiszpanii – tam służy ona przede wszystkim wydobyciu intensywniejszych owocowych aromatów z odmian mało w tym względzie wyrazistych, jak carignan, czy grenache. W takim przypadku zwykle tylko część winogron poddaje się maceracji węglowej, a resztę maceruje się w miazdze, aby w efekcie otrzymać wino zdolne do dłuższego starzenia.

Inny wreszcie powód zastosowania tej techniki, to chęć ukrycia niedostatków surowca. W ten sposób bowiem często udaje się ukryć (lub mocno zredukować) takie potencjalne wady, jak na przykład trawiaste aromaty niedojrzałych winogron lub tak zwany „lisi” aromat odmian labrusca. Krótką (do 48 godzin) macerację węglową stosuje się niekiedy także przy produkcji win różowych. Zdarza się też sporadycznie, że postępuje się tak nawet z jasnymi winogronami do wyrobu białego wina, aby podkreślić ich odmianowy aromat i obniżyć kwasowość.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 8 października 2020, 18:48 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): środa, 19 kwietnia 2017, 10:49
Posty: 297
Lokalizacja: Strzałkowo, Wielkopolska
Tę starodawną metodę winifikacji kilka lat temu zmodyfikowałem na własne potrzeby i co jakiś czas stosuję. Będę dalej udoskonalał, ponieważ widzę potencjał.

Ostatnio w zeszłym roku wytworzyłem tak "Bikavera". Zanim połączyłem w kupażu 7 odmian, to np.:
- Blaufränkisch fermentowałem całe grona w osłonie CO2 ( zaczyn fermentacyjny na dole zbiornika na dzikusach ) przez 12 dni, następnie młynek i dalsza fermentacja w miadze przez 9 dni
- Dunaj fermentacja całych gron j/w przez 11 dni, po młynku fermentacja w miadze przez 9 dni
- Hybrydy fermentacja całych gron j/w przez 13 dni, po młynku jeszcze przez 8 dni

Z efektów jestem zadowolony. W różnych latach, w zależności od dojrzałości owoców i typu wina, fermentowałem w osłonie CO2 od 2-ch do 13 dni - w zeszłym roku testowałem między innymi właśnie takie wydłużenia.

Pozdrawiam
Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 8 października 2020, 19:08 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): poniedziałek, 21 maja 2018, 18:04
Posty: 297
Lokalizacja: Wilczyce, Wrocławski
monteverst napisał(a):
(...) Zdarza się też sporadycznie, że postępuje się tak nawet z jasnymi winogronami do wyrobu białego wina, aby podkreślić ich odmianowy aromat i obniżyć kwasowość.


Stosował ktoś fermentacja węglową do białych winogron? Czy uzyskane wino jest bardziej białe czy pomarańczowe?

_________________
Kuba


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 8 października 2020, 19:52 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 16 marca 2014, 19:09
Posty: 547
Lokalizacja: Alwernia
W takiej metodzie może być lekarstwo na takie roczniki jak ten przynajmniej na zmniejszenie kwasowości ... Jeśli efekt będzie taki, który jest opisywany w tej metodzie, mam zamiar przeprowadzić taką maceracje węglową 14 dni, po czym owoce przepuścić przez młynek i macerować jeszcze 5-6 dni dla koloru nie więcej, by do wina nie przedostały się trawiaste posmaki. Piotrze po maceracji węglowej stosujesz jakieś drożdże do dalszej fermentacji czy kończysz fermentacje na "dzikusach" ???? zastanawiam się co zrobić.... Powiedz jeszcze, jeśli można zapytać, czy wina zrobione tą metodą przez Ciebie są bardziej owocowe i aromatyczne niż przy normalnej maceracji ?

Pozdrawiam
Marcin.

-- czwartek, 8 października 2020, 19:52 --

dragon99 napisał(a):
monteverst napisał(a):
(...) Zdarza się też sporadycznie, że postępuje się tak nawet z jasnymi winogronami do wyrobu białego wina, aby podkreślić ich odmianowy aromat i obniżyć kwasowość.


Stosował ktoś fermentacja węglową do białych winogron? Czy uzyskane wino jest bardziej białe czy pomarańczowe?



Wina robione taką metodą będą na pewno bardziej pomarańczowe niż po zmieleniu i poddane od razu tłoczeniu , tym bardziej jeśli skórki gron mają kolor "opalony" "słomkowy". Tylko, że razem z barwnikiem przejdzie sporo tanin do wina.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 8 października 2020, 20:46 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): środa, 19 kwietnia 2017, 10:49
Posty: 297
Lokalizacja: Strzałkowo, Wielkopolska
dragon99 napisał(a):
Stosował ktoś fermentacja węglową do białych winogron? Czy uzyskane wino jest bardziej białe czy pomarańczowe?

Kuba, to zależy, jak procesujesz. Przy białych fermentuję max. do 3-ch dni i nie doprowadzam do pękania owoców. Jedyna miazga, to zaczyn fermentacyjny ok. 5%, ale przecież możesz potem przerobić osobno.

Marcin, jeśli chodzi o redukcję kwasów, to przy winifikacjach z ostatniego roku np.:
- Hybrydy zaczynały z 8,55gr/l kwasu. 4 tygodnie później 7,2.
- Dunaj z 9gr/l zszedł na 7
- Blaufränkisch zaczynał od 6,6 i po zakończeniu fermentacji kwasy trochę wzrosły, więc na starcie jabłkowego miał ewentualnie niewiele.
Generalnie potwierdzam, że następuje redukcja kwasu jabłkowego.

Jak zaczynam fermentację na dzikusach, to też na nich kończę fermentację - z tym, że ( już kilka razy pisałem na forum ) przykładam dużą wagę do odpowiedniego przygotowania zaczynu drożdżowego.

Jeżeli krótko fermentuję w osłonie CO2, to aromaty od początku są intensywniejsze i jeżeli na takich Ci zależy, to późniejsza maceracja powinna też być krótsza i w niższej temperaturze.
Wszystko zależy od tego, co chcesz osiągnąć - ta stara metoda winifikacji jest bardzo wszechstronna, dlatego tak ją polubiłem. Ograniczeniem jest tylko inwencja winiarza.

Pozdrawiam
Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 9 października 2020, 11:16 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 19:42
Posty: 2389
Lokalizacja: Wzgórza Trzebnickie
Ja próbowałem takiej wersji:

Na dno zbiornika fermentacyjnego kilka litrów miazgi + drożdże.
Na to delikatnie wsypane jagody Ronda - ręcznie odszypulkowane.
Takie jagody w zasadzie są nie uszkodzone.

Fermentacja koło tygodnia, później trzeba było to zmielić mieszadłem, bo jagody ciągle były całe.

Generalnie, wino całkiem inne niż "standardowe". Bardzo owocowe, lekkie, mniej tanin, nie do rozpoznania że to Rondo.
Generalnie miało fajne cechy, ale też ten rodzaj fermentacji/maceracji powoduje trochę inny smak.

W wersji "solo" było zbyt oryginalne. Po kupażu ze "standardowym" Regentem to się okazał strzał w 10.

_________________
https://www.facebook.com/profile.php?id=61567280121986


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 15 października 2020, 18:42 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 16 marca 2014, 19:09
Posty: 547
Lokalizacja: Alwernia
Chciałem się podzielić moimi spostrzeżeniami maceracji węglowej: po jedenastu dniach, na drożdżach własnych "Dzikusach", jagody puściły samoczynnie sporo soku. Postanowiłem więc zrobić z owoców miazgę i fermentować już normalnie nastaw przez 3-4 dni by uniknąć niepożądanych trawiastych smaków. Zastanawiam się czy przenieść teraz nastaw do chłodniejszego pomieszczenia na te 3-4 dni 10-12 stopni?? dobrze kombinuje ??

Zmierzyłem samociek z pojemnika, w którym zachodziła maceracja 2 blg, w smaku bardzo owocowy moszcz/wino mniej ostrego smaku niż Regent zrobiony standardową metodą ale i też nie jest "płaskie". Jestem ciekawy finalnego efektu .
Natomiast moszcz ze zmielonych całych jagód miał 13 blg no i w smaku ulepek prawie jak ze świeżo wyciśniętych owoców z krzewu.

Pozdrawiam
Marcin.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 16 września 2024, 14:15 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2005, 01:00
Posty: 7014
Lokalizacja: Warszawa/ogr.winoroslowy - Mazowsze
ArturK79 napisał(a):
I jak, panowie, wasze wrażenia po takiej winifikacji?
Chyba w tym roku zrobię wino właśnie tą metodą, bo poprzednie próby nie dawały wina, które chciałbym pić i pokazywać innym.
Poradźcie proszę, albo dajcie wskazówki, żeby czegoś nie schrzanić. Lubię wina lekkie, owocowe. To może być rozwiązanie.

Plan jest taki:
Zbieram ok. 10-15 kg regenta, rondo i cantora. Daję do wiadra pół litra soku i pełne grona. Zamykam wiadro. Trzymam w temp. ok. 10-15C przez 5-10 dni bez ruszania. Po tym czasie gniecenie ręczne i zadanie drożdzy FV19 (nowość LeMag) i pożywki. Dalej fermentacja w miazdze do końca. Zlanie znad osadu i siarkowanie.

a może należałoby ubić dzikusy przed zadaniem FV19? (Czyli zgniecenie, piro i następnego dnia FV19)?

-- poniedziałek, 16 września 2024, 08:40 --

podbijam, bo pewnie jutro zbiór.

Ktoś, coś?

Ktoś,coś , kiedyś tam :wink:
Wszystko zależy od inwencji i możliwosci winiarza
Ja zrobiłem to tak w tym roku : uprawa/lato-2024-t15977-360.html#p265823
Poprawka do tego co powyżej – nie 20-30 ale 40-50% miazgi , ponieważ w trakcie napełniania fermentatora 60L zorientowałem się ,że nie pomieści mi się wszystko w fermentatorze (całe grona zajmują dużo więcej miejsca niż miazga)
Zalałem to 1,5l fermentującego wina.
W twoim wypadku na 15kg owoców ,pół litra fermentującego wina może być za mało aby wytworzyć odpowiednią ilość dwutlenku węgla do wypchnięcia powietrza z pojemnika.
U mnie oprócz dolanego wina, będzie fermentował także moszcz i wytwarzał dwutlenek węgla.
Mam nadzieję ,że dwutlenku węgla będzie na tyle dużo ,aby można było to ocenić jako fermentację pół-węglanową.
Przewiduję prasowanie po 4-5 dniach, bo szypułki i łodygi nie były całkowicie brązowe.

_________________
Pozdrawiam Zbyszek B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 16 września 2024, 14:53 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 16 marca 2014, 19:09
Posty: 547
Lokalizacja: Alwernia
Moim zdaniem taka fermentacja całych gron 4-5 dni to chyba trochę mało by zaszły jakieś spore efekty maceracji węglowej.Zbyszku szypułki jak piszesz masz zielone ale ja bym się tymi szypułkami nie przejmował za bardzo w końcu większość szypułek nie ma dostępu do miazgi/wina by uwalniały trawiaste aromaty do wina.Ja fermentowane 14 dni w osłonie CO2 całe grona, a szypułki miałem też zielone i w winie nie było czuć trawy zieleniny.

Pozdrawiam
Marcin.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 16 września 2024, 18:43 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2005, 01:00
Posty: 7014
Lokalizacja: Warszawa/ogr.winoroslowy - Mazowsze
Nie jestem ekspertem
ale
Wg winefolly.com
"Zielone łodygi kontra brązowe łodygi"
.....
"Następnym razem, sprawdź jakość łodyg. Czy są elastyczne i zielone, czy sztywne i brązowiejące? Winiarze nazywają brązowienie łodyg lignifikacją. Jak możesz sobie wyobrazić, jakość łodyg ma ogromny wpływ na smak wina.
Istnieje wiele rozbieżności wśród winiarzy co do tego, co stanowi zdrewniałe. Niektórzy uważają, że łodygi muszą być zbrązowiałe. Inni oceniają twardość łodyg bardziej niż kolor. Ważne jest, aby sygnalizowało to winiarzowi, że winorośl całkowicie odwróciła się od utrzymywania baldachimu (liści) na rzecz pełnego dojrzewania winogron.
Winiarze mogą żuć łodygi, aby je posmakować i zdecydować, czy mogą je włączyć do fermentacji. Inni po prostu przyjmują potencjalną ziołowość i ufają, że starzenie ją zmniejszy." (tłumacz google)

_________________
Pozdrawiam Zbyszek B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 16 września 2024, 19:07 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 16 marca 2014, 19:09
Posty: 547
Lokalizacja: Alwernia
Zgadzam się z tobą w pełni Zbyszku w 100 Procentach że zielone łodygi szypułki nie wnoszą nic dobrego do wina tu nie ma nawet o czym dyskutować ....Im lepiej zdrewniałe szypułki łodygi tym lepiej.
Tylko podczas takiej maceracji węglowej większość całych gron powiedzmy z 80 % nie styka się z moszczem/winem by jakoś te substancje z niedojrzałych szypułek ekstraktowały do wina. Te grona na samym dole utopione/stykające się z moszczem coś tam na pewno oddadzą ''zieleniny do wina''

Pozdrawiam
Marcin.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: wtorek, 17 września 2024, 16:44 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 19:42
Posty: 2389
Lokalizacja: Wzgórza Trzebnickie
Ja robię macerację węglową co roku od chyba 5 roczników. Na części zbioru.
Ogólnie, trzeba zwrócić uwagę, że grona muszą być idealnie zdrowe, zarówno owoce jak i szypułki.
Co do efektu - to potwierdza się to, co jest napisane w literaturze - wino nieco inne, bardziej owocowe w aromacie, delikatniejsze.

Maceracja/fermentacja węglowa to zamiana cukru na alkohol pod wpływem naturalnych enzymów w atmosferze dwutlenku węgla. Co jest najważniejsze, to to, że jej granica to około 2% alkoholu. Resztę cukru na alkohol trzema zamienić drożdżami

Ale to nie jest zdecydowanie recepta na poprawę smaku niedobrego wina... Tzn. jak ktoś jest niezadowolony z wina z Regenta czy z Ronda, to maceracja węglowa tego nie wyleczy, trzeba znaleźć prawdziwą przyczynę. Raczej jeszcze pogorszy, bo tutaj dochodzi kwestia szypułek, późniejszczego trudnego ich pozbycia się, bardziej skomplikowanego procesu, podwójnej, czy nawet potrójnej (węglowa + alkoholowa +FJM) fermentacji - bardziej skomplikowany proces, to więcej możliwych błędów do popełnienia...

_________________
https://www.facebook.com/profile.php?id=61567280121986


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
News News Site map Site map SitemapIndex SitemapIndex RSS Feed RSS Feed Channel list Channel list
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO