ZbyszekTW napisał(a):
Bardzo fajna i ciekawa praca.
Nie znalazłem tylko informacji na temat terminów zbioru owoców – to może być kluczowe… Szczególnie dla nas, bo Hibernal może u nas dojrzeć, a Riesling niekoniecznie tak jak w Czechach.
Drugą wątpliwością są roczniki – Riesling był 2016 a Hibernal 2017. Ale były oceniane łącznie? (coś pisało, że wina po 6 miesiącach były butelkowane i poddane ocenia) – to oceniali je razem czy z roczną przerwą?
A jeśli Hibernal z rocznika 2017, który był chyba fatalny w naszej części Europy a więc pewnie i w Czechach – wypadł całkiem nieźle. To chyba dobrze rokuje.
Brakuje terminu zbiorów, a to by pomogło w ocenie dojrzewania.Wszystkie wina były oceniane w tym samym terminie a riesling czekał zabutelkowany rok wcześniej.Nie wiem jak było na Morawach ale u mnie roczniki 2016 i 2017 były różne pod względem ilości ciepła
2017 był dużo gorszy. Jeżeli podobnie było na Morawach , to Hibernal miał gorsze warunki dojrzewania

-- Cz, 19.12.2019 19:32 --
MarcinJ napisał(a):
Riesling u nas nie dojrzeje, chyba jakieś mikroowocowania po 500g na piaskach, hibernal też nie brylant, nie da się zejść przy normalnym obciążeniu poniżej 9-10g kwasu i to w najlepsze lata, nawet na Morawach wino do kupienia tylko półwytrawne, lub półsłodkie z powodu wysokiego kwasu, pięknie dojrzewa, wspaniale smakuje, bardzo duży cukier i jeden problem, kwas 12 tak na przykład.
W moim siedlisku nie jest źle z kwasami u hibernala. Na przestrzeni 2008-2019 średnia to 8,9g/l.
Przy zastosowaniu metody wytwarzania wina z 48 godz.maceracją na zimno (metoda nr 2 wg linku do artykułu) po odciśnięciu na prasie kwasy znacznie spadają , a azot przyswajalny wzrasta. Nie potrzeba więc stosować odkwaszania moszczu ani dodawać pożywki
