jawormcz11 napisał(a):
Bogdan, zasada jest taka że wino robi się z soku winogronowego. Ty rozbijając wiertarką rozbiłeś owoce na bardzo drobny lepiszcz. Teraz masz go w nastawie. Na pewno po jakimś czasie on osiądzie na dno , ale nie w całości . Gdy zauważysz że nastąpiło klarowanie, zlej ostrożnie czyste, a pozostałe przecedź przez gęste płótno. Resztę wywal. Lepsza metoda rozgniatać niż mielić.
Nie byłem pewny, zastanawiałem się nad tym, że za bardzo zmiksowałem winogrona. Sugerowałem się tym, że jak będą dobrze rozmiksowane to dobrze się wycisną w prasie, ale to błąd technologiczny. Następny nastaw będę wiedział jak zrobić. Dzięki Mirek za podpowiedź.
No właśnie tego się obawiałem. Nie robi się takich rzeczy! Jagody się lekko zgniata, a nie robi dżem. Teraz nic nie poradzisz. Z czasem (raczej bardzo długim) opadnie to. Masz po prostu zawiesinę roztartych skórek i miąższu.[/quote]
Dzięki kilis za zainteresowanie się moim problemem, za rok postaram się przeprowadzić macerację na rozgniecionych winogronach. Z białym winem ten sam problem będzie, też mieszane wiertarką z mieszadłem tuż przed wyciśnięciem soku. Tylko ze względu na świeże winogrona (maceracja 5 godzin) osadu będzie nieco mniej.
Pozdrawiam Bogdan
-- wtorek, 14 października 2014, 22:36 --
Erikos napisał(a):
Całkiem nieźle się filtruje worek uszyty z surowej bawełny o gramaturze 300g.
Uszyłem takich kilka do prasy koszowej, po pierwszym tłoczeniu nawet samociek idzie bardzo wolno.
Jednak to co leci jest całkiem fajnie oczyszczone z resztek stałych.
Do białych winogron jak najbardziej, do czerwonych bawełna będzie niedrożna. Sam używam worka uszytego z moskitiery albo z materiału takiego jak na firany, tylko z drobnymi oczkami. Nie jest to rewelacyjne rozwiązanie, ale takie worki są mocniejsze od bawełny.
Pozdrawiam Bogdan