Witam Kolegów .

Nigdy nie dowiemy się, kto pierwszy, a raczej komu sfermentował sok owocowy (winoronowy) i okazało się , że nie tylko zyskał na smaku, ale i działanie jego w umiarkowanych dawkach jest o niebo lepsze.

Po przedestylowaniu uzyskano (ducha wina) spirytus, którego zastosowanie w aptekarstwie dawnym i obecnym jest powszechnie znane.

Zastosowanie siarki aby zlikwidować dzikie niebezpieczne drożdże jest godne polecenia. Tylko dlaczego człowiek próbuje chodzić na skróty

.Kiełbasy i szynki z masowej produkcji roją się od E,E

przy których benzoesan sodowy to niewinne dziecię.

Chleby z polepszaczami, pustaki z popiołów(tablica Mendelejewa i to ta bardziej swiecąca

strona), soki owocowe tylko z nazwy,a przecięż jest nadprodukcja żywności,drewna do wędzenia nie brakuję. Gliny do wyrobu cegieł (itp. materiałow)nie brakuje. Gotowe kolorowe zestawy do produkcji wina w dwa tygodnie to kpina z winoroślarzy. Uważam , że umiar i rozwaga w tym co robimy , w ogóle i w szczególe jest bardzo potrzebna

.Nie odstawiajmy lekarstw koledzy radykaławie, ale gdzie można to żyjmy w zgodzie z naturą. PS. Polecam Książkę Ojca Jana Grandego (oczywiscie o jedzeniu)
Pozdrawiam Piotr.
