Wczoraj, po czterech tygodniach fermentacji, zlałem znad osadu cuvee Chasselas i Magdalenki Andegaweńskiej lub Magdalenki Królewskiej z Otmuchowa. Wino musi się klarować, ale jest półwytrawne (może w kierunku wytrawnego z przyjemną kwasowością).
-- niedziela, 13 października 2019, 18:08 --
Dzisiaj z kolei, po czterech tygodniach fermentacji, zlałem znad osadu wino w typie Gemischtersatz. Nie powala, choć jest nieco kwasowości, ale zobaczymy, co będzie dalej. Parametrów poza Blg, które było 0, nie mierzyłem.
-- środa, 16 października 2019, 05:45 --
Obydwa wina zaczynają się klarować, a osad wylałem między krzewy. Mam nadzieję wzbogacić tym samym populację drożdży szlachetnych w swojej uprawie.
-- środa, 23 października 2019, 07:53 --
Wczoraj wieczorem zlałem drugi raz znad osadu wino w typie austriackiego, a dokładnie wiedeńskiego Gemischter Satz (Riesling, Pinot Blanc, Elbling, Silvaner, Chardonnay, Gewurztraminer), które fermentowało na własnych drożdżach. W smaku dominuje typ wina z naszego Pinot Blanc, które zrobiłem w ubiegłym roku, ale to nie dziwi, bo Pinot Blanc to 50% nastawu. Wino ładnie się wyklarowało, smak wytrawny, lekko kwasowe, ciche, ale po dwóch lampkach pokazuje moc młodego wina.
-- piątek, 1 listopada 2019, 18:04 --
Drugie z win, czyli cuvee otmuchowskich, stuletnich krzewów, czyli klonu Chasselas i domniemanej Magdalenki powoli, ale się klaruje. W niedzielę zleję drugi raz znad osadu.
-- sobota, 16 listopada 2019, 08:18 --
Na św. Marcina piłem tegoroczne wino w typie wiedeńskim. Ciekawy był posmak jabłkowy. Zastanawiam się, czy to jest efekt Veltlinera, który miał ledwie ca. 5% udziału w cuvee Gemischter Satz? Żona jako mój zaufany sommelier, określiła również owocowość, kwasowość typową dla kupowanych przeze mnie win

, a podane mojej mamie również i jej smakowało. Wino, młode i mocne, po dwóch kieliszkach uderzało do głowy, jednak otwarte szybko, bo na drugi dzień, traciło swój zapach i posmak. Ten charakterystyczny jabłkowy ślad przypomniał mi Veltlinera "Schloss Bockfliess", którego kupowałem rok temu w "Biedronce". Dopiero trzecia butelka posmakowała mi właśnie z tą charakterystyczną nutą (nie chcę pisać pretensjonalnie, ale zabrakło mi słów, stąd ta "nuta"

) jabłek w zapachu i smaku, a o czym piszą tu niezbyt pochlebnie:
https://winicjatywa.pl/schloss-bockflies...iner-2016/ .