Teraz jest piątek, 13 lutego 2026, 09:48

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: czwartek, 8 grudnia 2005, 07:54 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 5 stycznia 2005, 01:00
Posty: 896
Lokalizacja: Siemianowice Śl. winnica SAT 2639°C w Klimontowie Świętokrzyskie
Wszelkie reakcje ustały po obciągu :? wobec czego balon wyniosłem do piwnicy i tam się klaruje do następnego obciągu - rurkę zostawiłem.

I teraz tylko czekać wiosny :D mi się ostało :( .

_________________
Pozdrawiam
Leszek_B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 14 stycznia 2006, 21:21 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 5 stycznia 2005, 01:00
Posty: 896
Lokalizacja: Siemianowice Śl. winnica SAT 2639°C w Klimontowie Świętokrzyskie
No to dalsz relacje z treningu.
Nie wytrzymałem i z nudów musiałem kolejny raz zrobić obciąg z nad osadu :D
Obrazek
i jestem miło zaskoczony bo:
eksperyment nadaje się do picia 8O ;
jest doskonale klarowne (bez stosowanie dodatków - tylko niska temperatura w piwnicy);
zapach i smak drożdży prawie całkiem znikł 8O ;
więc odrobinę odlałem do 2 butelek tego co na końcu dało sie jeszcze po obciągu uratować, a reszte znów do piwnicy wyniosłem.... niech traci posmak drożdży :D

Zaobserwowałem coś ciekawego czyli podczas wypłukiwania osadu z balona zauważyłem drobny czarny piasek 8O - czy to jakieś skrystalizowane kwasy winne (bo smak wina wskazuje na obniżenie kwasowości) :?:
Co o tym myślicie? :?

_________________
Pozdrawiam
Leszek_B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 15 stycznia 2006, 07:22 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 21 października 2004, 01:00
Posty: 4786
Lokalizacja: Rybnik
Wykrystalizował ci kamień winny (wodorowinian potasu) - to bardzo dobrze, bo wtedy obniża się kwasowość i wino łagodnieje - szczególnie takie jak twoje :) .
Mam nadzieję, że zasiarkowałeś lekko to winko szczególnie, że chyba teraz balon nie jest wypełniony pod sam korek?

_________________
Pozdrawiam, Mietek

______________________________________________________________________
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.
(J. Tuwim)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 15 stycznia 2006, 08:52 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 5 stycznia 2005, 01:00
Posty: 896
Lokalizacja: Siemianowice Śl. winnica SAT 2639°C w Klimontowie Świętokrzyskie
[quote="Misza"]Wykrystalizował ci kamień winny (wodorowinian potasu) - to bardzo dobrze, bo wtedy obniża się kwasowość i wino łagodnieje - szczególnie takie jak twoje :) .
Mam nadzieję, że zasiarkowałeś lekko to winko szczególnie, że chyba teraz balon nie jest wypełniony pod sam korek?

Co do siarkowania robie to w pośredni sposób tzn. wszystkie naczynia, sprzęty, balon są zawsze dokladnie myte i siarkowane pirosiarczynem i to co na ściankach zostaje to jedynie przechodzi do wina-eksperymentu :? .

Natomiast co do wypełnienia po sam korek to czemu (tak mi się wydaje) balony są produkowane w pojemnościach co 5 litrów, a mnie wychodzi, że po obciągu jakieś 1,5 do 2 litrów zostaje na dnie (tą ilość przeznaczam do odklarowania i ewentualnych badań organoleptycznych). Więc balony powinny mięć np. co 2 - 3 litry różnicę w pojemnościach.
Ponadto do klarowania to przydała by sie rura szklana zakończona od dołu dwoma gniazdami na korki i od góry na rurkę fermentacyjną :lol:
Takich kilka zestawów i można robić ekstra wino... :lol:

_________________
Pozdrawiam
Leszek_B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 15 stycznia 2006, 10:39 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 21 października 2004, 01:00
Posty: 4786
Lokalizacja: Rybnik
[quote="Leszek_B"]
Co do siarkowania robie to w pośredni sposób tzn. wszystkie naczynia, sprzęty, balon są zawsze dokladnie myte i siarkowane pirosiarczynem i to co na ściankach zostaje to jedynie przechodzi do wina-eksperymentu :? .

Natomiast co do wypełnienia po sam korek to czemu (tak mi się wydaje) balony są produkowane w pojemnościach co 5 litrów, a mnie wychodzi, że po obciągu jakieś 1,5 do 2 litrów zostaje na dnie (tą ilość przeznaczam do odklarowania i ewentualnych badań organoleptycznych). Więc balony powinny mięć np. co 2 - 3 litry różnicę w pojemnościach.
Ponadto do klarowania to przydała by sie rura szklana zakończona od dołu dwoma gniazdami na korki i od góry na rurkę fermentacyjną :lol:
Takich kilka zestawów i można robić ekstra wino... :lol:


Warto jednak wiedzieć ile SO2 ma wino. 30-40 mg SO2/l to dawka akurat by wino nie było zbyt podatne na utlenienie - szczególnie w przypadku gdy wolna przestrzeń w balonie to ok. 1/5 - 1/4 objętości objętości.
Balony Ambrosio może nieźle wyglądają ale na tym ich zalety się kończą :lol: Warto zacząć szukać klasycznych starych balonów, jednak do klarowania są najlepsze butle szklane o kształcie walcowatym.
Nastawiając wino trzeba mieć na uwadze naczynie(-a) do którego się je później zleje. Ale potwierdzam mimo, że mam kolekcję ponad 20 balonów to nieraz trudno się wstrzelić robiąc rocznie 6-7 rodzajów win. :)

_________________
Pozdrawiam, Mietek

______________________________________________________________________
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.
(J. Tuwim)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 10 lutego 2006, 18:35 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 5 stycznia 2005, 01:00
Posty: 896
Lokalizacja: Siemianowice Śl. winnica SAT 2639°C w Klimontowie Świętokrzyskie
Kolejna relacja z eksperymentu :?

Zrobiłem kolejny obciąg i tym razen do nowego balonu (z 15 do 10l) - teraz jest pod korek.
Tym razem już osadu było niewiele wręcz śladowe ilości (więc niewiele było do wylania :D ). Niestety ze względu na różnicę w rozmiarach balonów konieczne było zlanie nadmiaru do 3 butelek i zakorkowanie - będzię do spożycia na już. Nadal uważam że przydały by się balony pośrednich rozmiarów bo tak sporo trzeba będzie degustować przy obciąganiu - lub kombinować z nutlą 3 litrową.... :lol:
Klarowność jest wystarczająca - wręcz nadaję się na pokaz :D smak jak na Konkorda jest całkiem znośny. Jedynym mankamentem jest nadal wyczuwalny posmak drożdży. Może drożdże nadal są żywe i tylko ze względu na niską temperaturę w piwnicy nie potrafią odfermentować resztek cukru :?: :idea: , albo drożdże które użyłem (burgund z Biowinu) zostawiają taki posmak i już :?: :idea: , albo może Wy macie inne lepsze pomysły dlaczego tak jest i ile może taki posmak drożdżowy utrzymywać się w winie winogronowym teraz (a gronowym za rok :D ):?:

Mam ochotę zostawić teraz Balon w teperaturze pokojowej 20 st.C. i zobaczyć co się stanie. Tylko nie wiem czy czasem przy okazji jakieś inne reakcje nie zajdą i wszystkiego nie zepsują. Co o tym myślicie :?: :?: :?:

_________________
Pozdrawiam
Leszek_B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 10 lutego 2006, 19:45 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 21 października 2004, 01:00
Posty: 4786
Lokalizacja: Rybnik
[quote="Leszek_B"]
Mam ochotę zostawić teraz Balon w teperaturze pokojowej 20 st.C. i zobaczyć co się stanie. Tylko nie wiem czy czasem przy okazji jakieś inne reakcje nie zajdą i wszystkiego nie zepsują. Co o tym myślicie :?: :?: :?:

Tak zrób. Jak ma ruszyć to ruszy. Z winem się nic złego nie stanie. Czy wino było siarkowane?

_________________
Pozdrawiam, Mietek

______________________________________________________________________
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.
(J. Tuwim)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 10 lutego 2006, 19:56 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 kwietnia 2004, 01:00
Posty: 2070
Lokalizacja: Stargard Szczeciński - winniczka Sulimierz
Cytuj:
Mam ochotę zostawić teraz Balon w teperaturze pokojowej 20 st.C. i zobaczyć co się stanie. Tylko nie wiem czy czasem przy okazji jakieś inne reakcje nie zajdą i wszystkiego nie zepsują. Co o tym myślicie
[/url]
Myśle, że trzymając w ciepłej temperaturze (pokojowej) nie pozbędziesz się zapachu drożdży a wręcz przeciwnie - będą bardziej wyczuwalne.

_________________
Wino czyni ubogiego bogatym w fantazje,
a bogatego biednym w rzeczywistość.
_____________________________
Pozdrawiam - Grzesiek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 10 lutego 2006, 22:08 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 5 stycznia 2005, 01:00
Posty: 896
Lokalizacja: Siemianowice Śl. winnica SAT 2639°C w Klimontowie Świętokrzyskie
[quote="Misza"][quote="Leszek_B"]
Mam ochotę zostawić teraz Balon w teperaturze pokojowej 20 st.C. i zobaczyć co się stanie. Tylko nie wiem czy czasem przy okazji jakieś inne reakcje nie zajdą i wszystkiego nie zepsują. Co o tym myślicie :?: :?: :?:

Tak zrób. Jak ma ruszyć to ruszy. Z winem się nic złego nie stanie. Czy wino było siarkowane?
Jak wcześniej pisałem - pirosiarczynem odkażam wszystkie naczynia(balon, lejek, rurki, korki) bezpośrednio przed ich użyciem do obciągu, więc odrobine tym sposobem jest siarkowane i tylko tyle.
Balon stoi obok mnie i jak do tej pory nic, ale zobaczymy jutro...

_________________
Pozdrawiam
Leszek_B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 15 lutego 2006, 21:10 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 5 stycznia 2005, 01:00
Posty: 896
Lokalizacja: Siemianowice Śl. winnica SAT 2639°C w Klimontowie Świętokrzyskie
No i wychodzi że dobrze zrobiłem wynosząc balon spowrotem do piwnicy :? .
Okazało się że ten eksperyment degustowany w ilości około 250ml z rozlanej części do butelek - czyli z jednej z butelek niestety po 3 dniach od wyjęcia z lodówki (+1 st. C) i otwarcia butelki - strasznie trącił tzw. sztychem octowym. Wina kupowane mogły w takich samy warunkach stać dużo dłużej i nie było z nimi problemu.

Wobec czego nasuwa się pytanie - czy to tylko przyczyna tego że nie było siarkowane wg. okreśłonych ilości :?: :idea: ,
a czy są inne dodatkowe przyczyny i jak ich uniknąć :?:

Ponadto myślę że skoro bakterie octowe już są w winie (eksperymencie) to tylko ze względu na niską temperaturę w piwnicy, jeszcze nie doszło do zniszczenia całej zawartości balonu :?

No a skoro to eksperyment to może należy hm np. jednak zasiarkować zawartość balonu i badać dalej :idea: :?:

Bo być tak nie może bym wypijał z żoną całą otwartą butelkę - się wykończę pijąc czerwone wino do obiadu dla zdrowia :lol:
Jak również bym mroził do następnego dnia pozostałość w butelce :? lub też butelkował w ćwiartkach 8O

Wniosek podczas tego eksperymentu muszę znaleźć metody na polepszenie tego stanu - sztych octowy musi odejść :lol:

_________________
Pozdrawiam
Leszek_B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 16 lutego 2006, 07:12 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 21 października 2004, 01:00
Posty: 4786
Lokalizacja: Rybnik
[quote="Leszek_B"]No i wychodzi że dobrze zrobiłem wynosząc balon spowrotem do piwnicy :? .
Okazało się że ten eksperyment degustowany w ilości około 250ml z rozlanej części do butelek - czyli z jednej z butelek niestety po 3 dniach od wyjęcia z lodówki (+1 st. C) i otwarcia butelki - strasznie trącił tzw. sztychem octowym. Wina kupowane mogły w takich samy warunkach stać dużo dłużej i nie było z nimi problemu.

Wobec czego nasuwa się pytanie - czy to tylko przyczyna tego że nie było siarkowane wg. okreśłonych ilości :?: :idea: ,
a czy są inne dodatkowe przyczyny i jak ich uniknąć :?:

Ponadto myślę że skoro bakterie octowe już są w winie (eksperymencie) to tylko ze względu na niską temperaturę w piwnicy, jeszcze nie doszło do zniszczenia całej zawartości balonu :?

No a skoro to eksperyment to może należy hm np. jednak zasiarkować zawartość balonu i badać dalej :idea: :?:

Siarkować!!! Wino o niskim woltarzu - czyli takie jakie można zrobić z winogron z naszego klimatu - bezwzglęgnie musi być zasiarkowane bo inaczej albo się zepsuje albo bardzo szybko utleni. Chciało by się powiedzieć: a nie mówiłem :wink:

Cytuj:
Bo być tak nie może bym wypijał z żoną całą otwartą butelkę - się wykończę pijąc czerwone wino do obiadu dla zdrowia :lol:
Jak również bym mroził do następnego dnia pozostałość w butelce :? lub też butelkował w ćwiartkach 8O


Po otwarciu butelki najlepiej wypić ją na jednym posiedzeniu, maksymalnie przechować kilka dni w lodówce a wcześniej odessać pompką do wina.

_________________
Pozdrawiam, Mietek

______________________________________________________________________
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.
(J. Tuwim)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 16 lutego 2006, 10:16 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 5 stycznia 2005, 01:00
Posty: 896
Lokalizacja: Siemianowice Śl. winnica SAT 2639°C w Klimontowie Świętokrzyskie
Jeszcze w kwestii siarkowania (pirosiarczynem) to czy dodany roztwór pirosiarczynu musi być jakoś specjalnie wymieszany ( np. podczas obciągania) wystarczy samo dolanie do już pełnego balonu (oczywiście po obciągu ilości potrzebnej na wykonanie roztworu pirosiarczynu) :?: :?

_________________
Pozdrawiam
Leszek_B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 17 lutego 2006, 07:53 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 21 października 2004, 01:00
Posty: 4786
Lokalizacja: Rybnik
Ja dodaję SO2 w postaci roztworu (SO2+piro) o zawartości 120 mgSO2/ml bezpośrednio podczas obciągu.
W twoim przypadku najlepiej chyba dawkę piro rozpuścić w mniejszej ilości wina (np. 1l): wlać do balona trochę wina wsypać piro wymieszać do rozpuszczenia i dolać resztę obciąganego wina.

_________________
Pozdrawiam, Mietek

______________________________________________________________________
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.
(J. Tuwim)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 17 lutego 2006, 10:30 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 5 stycznia 2005, 01:00
Posty: 896
Lokalizacja: Siemianowice Śl. winnica SAT 2639°C w Klimontowie Świętokrzyskie
też tak mi się wydaje że obciągnę z 1 l. w którym rozpuszczę pirosiarczyn 1g/10l wleje spowrotem i dodatkowo jakoś tym zamieszam.
Dodatkowa informacja jest taka że wczoraj otwrłem drugą butelkę z poprzedniego obciągu ktura w lodówce sobie leżakowała - no i niestety ślady sztychu octowego są wyczuwalne - wniosek ZAWSZE DAWĆ PIROSIARCZYN DO USTABILIZOWANIA WINA PO ZAKONCZONEJ FERMENTACJI :oops: :? .
Coś czytałem gdzieś na temat okresu karencji przed spożyciem po użyciu pirosiarczynu.... :?
Wobec czego ciekaw jestem czy i jakie reakcje zachodzą w tym okresie które powodują konieczność odczekania.... :?:

_________________
Pozdrawiam
Leszek_B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 17 lutego 2006, 10:45 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 21 października 2004, 01:00
Posty: 4786
Lokalizacja: Rybnik
A czytałeś o SO2 na kurdeszu? http://www.kurdesz.com/index.php?artId=66

_________________
Pozdrawiam, Mietek

______________________________________________________________________
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.
(J. Tuwim)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
News News Site map Site map SitemapIndex SitemapIndex RSS Feed RSS Feed Channel list Channel list
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO