piotrsz napisał(a):
Nie ma czego się bać. Kup Retsinę.
Ok, Piotrze przekonałeś mnie
DW napisał(a):
To kwestia fuzli będących ubocznym produktem fermentacji. Jest na forum kilku chemików i przypuszczam, że chętnie to wyjaśnią.
Niestety nie mam tak sprawnego zmysłu powonienia i smaku, abym był w stanie odróżnić wino dosładzane (w niewielkim stopniu) od naturalnego. Może to też kwestia doświadczenia.
Jeśli chodzi o fuzle, to wydaje mi się jednak, iż różnica wynika raczej z rodzaju stosowanych drożdży i warunków w jakich prowadzona jest fermentacja a niekoniecznie z rodzaju przetwarzanego cukru. (Tym bardziej, że jak Maciej zauważył sacharoza jest enzymatycznie rozkładana na fruktozę i glukozę). Z tego co czytałem, wynikało iż różne szczepy drożdży wytwarzają inne rodzaje i stężenia produktów ubocznych. Warunki procesu fermentacji (np. temperatura czy pH) też na pewno będą miały wpływ na tempo reakcji i na produkty uboczne. Choćby dlatego, że sprzyjać będą części szczepów a inne będą hamować.
Maciej napisał(a):
w warunkach domowych da się usunąć prawie wszystko: pierwszy destylat należy poddać dość prostej obróbce chemicznej (utlenianie - np. KMnO4, zobojętnianie np NaOH) i przedestylować raz jeszcze.
Maciej - czy mógłbyś napisać w kilku słowach co w destylacie miałoby zostać utlenione po dodaniu KMnO4 i w czym miałoby to pomóc w ponownej destylacji?
Jeśli chodzi o to czego się nie da usunąć, to myślę że problem byłby z mieszaninami azeotropowymi. (Oczywiście na wszystko jest sposób: ekstrakcja, sorpcja lub stworzenie innego azeotropu. Tylko czy warto się w to bawić?)