Misza napisał(a):
jlechu napisał(a):
- czystość roztworu (wino) żeby krystalizacja przebiegała na zarodnikach krystalizacji, a nie na zanieczyszczeniach (na zanieczyszczeniach wytrąci się mniej niż na zarodnikach krystalizacji, taka magia fizyki)
Nie rozumiem. Jeśli proces krystalizacji zacznie się na zanieczyszczeniach to i tak później wodorowinian potasu wytrąca się już na kryształkach, bo zanieczyszczenia zostały zaokludowane. Dlaczego więc miało by się go wytrącić mniej?
Postaram się to wyjaśnić w sposób prosty bo może to się komuś przyda.
Zarodki kryształów powstają w procesie homogenicznym, gdy tworzący się zarodek powstaje w kontakcie tą samą substancją lub w procesie heterogenicznym, gdy stabilny zarodek pozostaje na uprzednio istniejącej powierzchni innej substancji.
Potrzeba wprowadzić jeszcze jedno pojęcie przesycenie roztworu. Substancja rozpuszcza się w rozpuszczalniku w określonej ilości przy określonej temperaturze. Taki roztwór nazywamy roztworem nasyconym.
Jeżeli obniżmy temperaturę i nie wytrąci rozpuszczona substancja to taki roztwór nazywamy roztworem przesyconym.
Wróćmy teraz do procesu tworzenia zarodków kryształów. Proces homogeniczny tworzenia zarodków będzie przebiegał przy większym przesyceniu roztworu niż proces heterogeniczny.
Jest jeszcze jedno zjawisko, które można opisać w ten sposób że istnieje pewna graniczna wielkość fizyczna zarodka przy której będzie on dalej krystalizował przy określonym przesyceniu roztworu.
Czyli małe kryształki rozpuszczają się w rozpuszczalniku lepiej niż duże. Duże krystalizują dalej przy mniejszym przesyceniu roztworu.
Teraz odpowiadając na pytanie. Duży poziom zanieczyszczeń może spowodować wysokie tworzenie zarodków, a tym samym obniżenie przesycenia roztworu co w konsekwencji zatrzyma krystalizację na pewnym poziomie.
Jeżeli będziemy mieli czysty roztwór i kryształy odpowiedniej wielkości to krystalizacja będzie przebiegała dalej, bo nie potrzebuje takiego przesycenia roztworu jak tworzenie heterogeniczne zarodków. Proces ten nazywa się zarodkowaniem wtórnym i przebiega na powierzchni kryształów przy niższym przesyceniu roztworu niż zarodkowanie heterogeniczne.
I stąd możliwe różnice ilościowe.
Wracając na podwórko winiarskie. Jeżeli ktoś w szale twórczym wymyśli sobie najpierw przelanie wina i oczywiście mam mały nastaw to szkoda mi tego co bezpośrednio nad osadem więc to doleję.
A potem zobaczy że za oknem ujemne temperatury i zrobię od razu stabilizację wina na zimno to może się zdziwić jak drugi raz zacznie mu się wytrącać kamień winny po butelkowaniu.
To nie jest żaden osobisty przytyk do Amawin-a. Jednocześnie pisaliśmy posty.
Jest to raczej uwaga ogólna jak to mawiał mój pierwszy szef gdy zaczynałem pracę zawodową - pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł.
Pozdrawiam
Jurek