marjanek6 napisał(a):
DarekRz napisał(a):
...W ten sposób nie wytłaczam/wyciskam tego co już i tak ma formę płynną.
Tego co ma formę płynną i tak nie da się wytłoczyć, bo po wlaniu (włożeniu) do worka i prasy zanim zacznie się cokolwiek tłoczyć frakcje płynne same wyciekną, a przy okazji nastąpi wstępna filtracja.
Ja wrzucam do prasy wszystko "jak leci" a to co chce lecieć samo to niech leci.
Worek kupiłem parę lat temu w "Winohobby" i jestem pełen uznania dla stabilności jego formy.
Tak - jeśli chodzi o prasę - jak najbardziej - choć oczywiście wtedy miazga w prasie ma przez pewien czas większą objętość - czyli i prasę musisz mieć odpowiedniej wielkości. Ja mam 18 litrową i muszę sobie radzić.
Natomiast jeśli chodzi o worki czy płótno - to płyn przelatując przez płótno zamula je i potem jest trudniej wyciskać miazgę.
-- Cz, 10.10.2013 20:59 --
Cytuj:
DarekRz napisał(a):
W czas fermentacji w miazdze - nie wliczamy, przecież fermentacji ni było. W czas maceracji - jak najbardziej. Czyli w ciągu tych 2,5 doby przechodziły kwasy i barwniki do nastawu, a garbniki w niewielkim stopniu.
A do jakiego "czasu" zaliczyć stan moczenia się miazgi po ustaniu fermentacji, jest nadal fermentacja czy już tylko maceracja ?
A logicznie rzecz biorąc - jak już nie ma fermentacji to jest fermentacja? Po fermentacji jest maceracja w winie (czyli z obecnością alkoholu).
Myślę, że trzeba po prostu mieć świadomość co, w jakich warunkach przechodzi do nastawu/wina szybciej a co wolniej. Kwasy są bardzo dobrze rozpuszczalne w wodzie, więc przechodzą w czasie maceracji od samego początku utworzenia miazgi, antocyjany również dobrze rozpuszczają się w wodzie, choć w alkoholu nieco lepiej, garbniki znacznie lepiej rozpuszczają się w alkoholu niż w wodzie . Ja - jeśli chodzi o garbniki, liczę czas na ich uwalnianie od zafermentowania do oddzielenia miazgi. Natomiast w kwestii barwników, kwasów, związków aromatycznych liczę czas całej maceracji, zarówno tej przed, w czasie jak i po fermentacji.