|
A niech tam . Rok był dobry dla mnie .Zmieniam lokalizację i myślę o Rieslingu.A co mi tam .Nie będę juz inwestował w winnicę numer dwa ,oprócz koniecznych rzeczy .Chory jestem na tego Rieslinga i jak słyszę ,ze koledzy go jednak uprawiają to mnie trochę skręca z zazdrości .W dodatku nie wiem co jest z moim gewurcem .Nie miał oczekiwanych aromatów w winie ,choć owoce miały .Dornfelder jest silnie rosnący ale niezbyt wytrzymały na suszę ,owoce opadaja ,całe grona zasychają .Może postawić na inną odmianę ? Tylko jaką .Regent ani C.Cortis mnie nie powala mimo dobrego wina ,poza tym będę miał piasek do dyspozycji .Moze jednak klon pinota czarnego ,gęściej posadzony .W tej chwili mam trzy klony ale dwa nie owocowały a ten z owocami był na ile .W dodatku muszę wysoko prowadzić [przymrozki] co wydłuzy czas oczekiwania na owocowanie .Ups ,jest niezły pasztet ,niestety trzeba liczyć na szczęscie .W dodatku dzisiaj dowiedziałem się ,ze moje zamówienie na Blatnery zostało odmówione [freytag] ,moj człowiek w szkólce twierdzi że chodzi o wyzszą sumę ,co na dzisiaj nie wchodzi w grę .Wiem ze w okresie wiosennym będę miał taki zap... ,ze taczek nie bedzie kiedy załadować .To bedzie trudny rok .A w dodatku już teraz trudny finansowo ,więc nie będę się mogł wyręczyc moimi nieletnimi ale doskonałymi pracownikami[30-latek przy nich to już leniwy staruszek].Boże moje stawy ,moje mięśnie moje płuca jak ja to wytrzymam nie wiem .Dobrze ,że mam trochę wina i wodniaka to sie znieczulę .To takie skrócone przemyślenia noworoczne . Pozdrawiam wszystkich ,życzę siły ,zdrowia i zapału .
_________________ ga ga chwała bohaterom
|