Dionizos napisał(a):
Havil napisał(a):
wywiercony w chłodnym rejonie dołek fi 10cm pozostający w cieniu zamarznięty na kość. Widać sprawa mocno miejscowa...
Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich uprawy
Twoje wpisy zaciekawiły mnie na tyle, że umieściłem czujnik w glebie na głębokości 20cm (zakładam że tam się zaczyna strefa korzeni). Na razie wskazuje -06*C. Nijak się to ma do wskazań ze stacji w centrum Warszawy, ale mimo wszystko, nie ma zagrożenia dla korzeni. Sam fakt zmrożenia ziemi jeszcze o niczym nie świadczy.
Eh niestety moje wpisy wynikają dokładnie z tych samych zmartwień co Twoje, tylko ja mam teren na takim odludziu, że wskazania z dowolnej stacji mają się nijak. Nauczyłem się po prostu obserwować co się dzieje z grubsza na moim terenie i jak biegną strefy chłodu i ciepła. W tym roku okazało się na przykład że altana stoi za blisko winnicy - bo chociaż ta ma ekspozycję 210 południe - południowy zachód a teren dalej na południe opada, to jest tak ustawiona, że zimą słońce przesuwa się do tego stopnia że od rana zacienia mi pierwsze 10 metrów szpaleru. Co ciekawe latem w tym miejscu jest cień ale nie chłód, zimą przeciwnie. Ale to urok niestety dawnego rozlewiska rzecznego, tam dosłownie co kilka metrów jest inny świat. Nie wiem jakiej wielkości były Twoje sadzonki ale 20 cm to powinien być punkt startowy korzeni, końce będą mocno głębiej. I tu własnie jest dylemat, bo zmarznięta powierzchnia do pewnego stopnia izoluje strefę położoną niżej - co nie oznacza oczywiście, że ziemia nie potrafi przemarznąć i 1,5 metra wgłąb....Z moich obserwacji wynika, że ryzyko przemarznięcia to raczej skład ziemi - paradoksalnie - niż temperatura. Niemniej niech Twoje sadzonki trzymają się ciepło.
Pozdrawiam
Havil