michal278 napisał(a):
[...] Jeśli ktoś chce na poważnie robić wino wkalkulowuje okrywanie w koszty czy też cenę finalnego produktu. Fakt hybrydy są coraz doskonalsze ale czy potem podczas produkcji wina też trzeba jak powiedziałeś różnymi zabiegami (słynna gorycza Solaria ) to ja wolę okryć na zimę bardziej odporne vinifery.
Po kolei:
- to moje zdanie
- jak ktoś nastawia się na robienie komercyjnych win wyłącznie z vinifer w Polsce - powinien się puknąć w głowe - to się nie zepnie w żadnym busines-case
- nawet najwięksi robią wino głównie z hybryd, ewentualnie dodatkowo mając Vinifery - zakładam, że z założeniem porażki od czasu do czasu (u mnie na 820 krzaków mam około 100 vinifer - 70xDornfelder + 30xRiesling)
- to nie jest tak że nie można zrobić w Polsce dobrego wina z Vinifer - piłem wyśmienitego Merlota robionego we Wrocławiu .... z winogron przywiezionych z Bułgarii
- dodatkowe zabiegi przy winifikacji jak sedymentacja (która pięknie usuwa goryczkę z win białych i różowych) czy strącanie nadmiaru garbników w winach czerwonych białkiem kurzym wymyślono wieki temu i nie mają nic wspólnego z chemią, nawet PVPP nie ma działania chemicznego tylko fizyczne
PS. o mojej sytuacji nie wiesz nic, więc nie wypowiadaj się o tym czy mogłem okryć czy nie mogłem - niech zadowoli Cię fakt, że nie okryłem.