W ostatnich dniach zimy
trestan pisał ( post
post189708.html#p189708 )
Cytuj:
Na forum ktoś polecił sadzonko zadołować. Posłuchałem rady o po skośnym ułożeniu w rowku w foliaku zasypałem całość ziemią. Dwie najlichsze sadzonki co do których miałem obawy, czy w ogóle przezimują posadziłem do doniczek i zakopałem same doniczki obok w ziemi. Część sadzonki wystawała z doniczki i była nie okryta ziemią. Tak pozostawiłem wszystko na zimę. Teraz sytuacja zmusiła mnie do wykopania sadzonek. Okazało się, że te dwie najsłabsze sadzonki w doniczkach są pięknie przechowane, mają duże nabrzmiałe pąki a te zakopcowane są jakby zbutwiałe o pąkach nabrzmiałych to nie można nawet marzyć, mam co do nich bardzo duże obawy. Nie wiem może to normalne w takich warunkach? Co Wy o tym sądzicie, może mieliście takie przypadki i nie ma się czego obawiać. Proszę o podpowiedzi.
Ponieważ jest już wiosna, to tu przytaczam tę wypowiedź i tu odpowiadam.
Ja dziś odkopałam i sadzonki i sztobry. Umordowałam się koszmarnie,
bo zadołowałam to wszystko jakby miały być syberyjskie mrozy.
W każdym razie odkopałam, obejrzałam i ... sadzonki z korzeniami mają się dobrze,
ale to chyba dzięki temu, że zasypane właściwie piaskiem, czyli moim gruntem
Nic nie zbutwiało.

Natomiast, okazało się, że duża część pąków na sztobrach zaczyna się budzić

Trzeba będzie po niedzieli zabrać się chyba za nie
