ZbyszekTW napisał(a):
Dzięki Robert za fajne podsumowanie parametrów

Co do Negru de Dragasani - ile gron na krzew zostawiałeś, że wyszło Ci aż 3,5 kg?
U mnie Dornfelder, też bardzo plenny, przy 3,5 kg osiąga niestety 18, max 19 Brix...
A co do temperatur fermentacji - możesz coś napisać szerzej? Jaka będzie różnica między winem fermentowanym w 27*C a 32*C temperatura miazgi? Tak mniej więcej, w którą stronę idą efekty...
Na Negru de Dragasani starałem się max. redukować. W ub roku miałem grona kontrolne, ale przez suchy początek sezonu te parę gron nie pokazało prawdziwego potencjału odmiany. Po tych potężnych gronach nawet bez badania dna widać że to potomek Babeaski Neagry a nie Saperavi.
Krzewy są już bardzo dobrze wyrośnięte, zostawiłem średnio 7-8 gron na krzew. Prawie każde grono cięte po skrzydełkach, niektóre do połowy. Bez cięcia często grona dochodzą do 800-100 gr. W przyszłym sezonie zamierzam redukować jeszcze silniej bo warto. Piłem wina z Babeaski po max. redukcji plonu, są genialne, lepsze niż z Feteaski. Rumuni wcześniej robili z Babeaski masówkę, bo nie przyszło im do głowy zredukować te 10 kilo z krzewu. Dla mnie oprócz jakości wina podstawową kwestią jest odporność na m.p. i sz.p. i tu Negru bije na głowę wiele hybryd w moim siedlisku (podobnie jak Rubinet).
Wina z wyższych temperatur są mniej owocowe, ale finalnie dość złożone i do długiego przechowywania. Roesler i bez tego jest do długiego przechowywania więc starałem się wyciągnąć więcej owocu. Część win fermentowałem do 26 c, jedynie Rubinet momentami łapał 28. Regulowałem temperaturę fermentacji i nawet mi się to udało, ze zbiorników wydobywa się bardzo dobry, złożony owocowy zapach. Marzy mi się aby się to tak dalej utrzymało.
Natomiast po wysokiej temp. fermentacji młode wino ma wiele nieciekawych zapachów, w Austrii w wysokich temperaturach fermentuje się Zweigelta, ale często efekty finalne są równie ciekawe.
-- poniedziałek, 28 października 2019, 11:28 --
Misza napisał(a):
RobertR napisał(a):
Reasumując mimo momentami fatalnego pogodowego roku w mojej lokalizacji, rekordowych opadów, ale z drugiej strony wyjątkowo dobrej zdrowotności owoców wino z tego rocznika zapowiada się na ten moment nieźle. Te odmiany na które postawiłem dały radę.
Mi się mokry wrzesień niestety dość mocno dał we znaki przez szarą pleśnią? Ty stosowałeś jakąś ponadstandardową ochronę czy po prostu te odmiany wykazują się podwyższoną odpornością. Pamiętam, jak mówiłeś, ze sz.p. to też twój główny wróg.
Pełna dojrzałość Rubineta z takimi wysokimi kwasami? To nie będzie wino do szybkiego spożycia...
Miałem nie sadzić Negru ale skoro ci dojrzał to wsadzę na próbę.
Mietek wrzesień momentami miałem równie paskudny( 4 rok z rzędu), 1 oprysk Switchem trafiony w odpowiednim momencie (Dunaj 2 razy dodatkowo Prolectus) dało radę. Ale przede wszystkim podstawa to inna profilaktyka, usuwanie z winnicy podatnych na sz.p. odmian, to działa.
W normalnych siedliskach zarówno Rubinet jak i Negru nie będą wymagać żadnego oprysku na sz.p. Dlatego też zainteresowała mnie odmiana Aboriou, która nie tylko że dobrze dojrzewa, ale trzymana do oporu nie gnije. Z białych odmian też sadzę odmiany zupełnie odporne na sz.p. jak Dublański, Pannonia, Csersegi i parę innych. To co gnije idzie od razu pod łopatę.
Rubinet jak zauważyłem ma mieć przy zbiorze tak jak na Morawach wysokie kwasy, wino z tego roku jest już teraz dla mnie o niebo lepsze niż to mydło z 2018, gdzie miałem kłopoty z winifikacją. Skróciłem też zgodnie z zaleceniami P. Kerna okres maceracji, rozpoczynając od 2 dób zimnej łącznie 8 dni z fermentacją.
Przy tym był tak dojrzały że jagody rozpadały się w palcach, 90% uzysku z prasy mówi samo za siebie

Tam już nie było skórek, zmacerowały się na krzewach.
Z kwasowością nie ma żadnych kłopotów, aktualnie kończy fjm, za 3 dni idzie do piwnicy, a odmiana i tak niezależnie od kwasów jest do minimum 2 letniego leżenia, najlepiej w beczce, przy super dojrzałości i niższych kwasach dają krótką macerację i dąb amerykański(efekt wręcz perwersyjnie smaczny), a z francuskiego piłeś chyba niezłego Rubineta od P. Kerna.