Misza napisał(a):
Dolnoslonzok napisał(a):
W mojej lokalizacji przymrozki majowe sięgają do -1 st.C. [...] W tym roku, 7 i 14 maja było najmniej +2 +3 st.C. Szron był na aucie i dachu domku ogrodniczego. Strat nie mam, jednak parę liści popaliło.
Jak masz popalone liście to musiało być delikatnie poniżej 0. Następnym razem powieś termometr między krzewami to będziesz wiedział ile było naprawdę, a nie uatrakcyjniaj na siłę swojej lokalizacji.
Standardowy pomiar na wysokości 2m dla naszej działalności ma tylko znaczenie poglądowe.
Szanowny Kolego, gdybym chciał na siłę zwiększyć atrakcyjność swojej lokalizacji, usypałbym zapewne małe wzniesienie. Nie muszę jednak dziwować, gdy mam bardzo dobrą lokalizację w widłach dwóch dużych dolin rzecznych (wzorową lub świetną lokalizację ma np. Kukiz na wzniesieniach niedalekiego Wału Łosiowskiego, podobnie jest na pobliskich wzniesieniach tegoż Wału nad Doliną Nysy Kłodzkiej lub pagórkach parę km na południe od Brzegu, gdzie łagodne stoki gwarantowałyby winiarzowi wspaniałe wyniki). Co do mnie, pomiary temperatury weryfikuję poprzez trzy termometry. Jeden zawieszony na 2m, drugi wśród krzewów na wysokości 1,5m i trzeci, również w uprawie, umiejscowiony tuż nad gruntem (no i oczywiście ten w aucie też jest wart rzucenia okiem). Pech chciał, że ten przygruntowy termometr uszkodziłem, jednak z doświadczenia wiem, że przy gruncie jest o 2 stopnie mniej niż na 1,5m. Jeżeli zatem opisywałem szron na aucie i dachu domku ogrodniczego, a podałem, że mimo +2,+3 st.C na 2m spaliło jednak parę listków nisko wyrosłych, należy uznać, że temperatura spadła przy gruncie miejscami do niespełna -1 st.C, czyli mieściła się w normie majowych przymrozków w mojej lokalizacji. Jednostopniowy lub większy przymrozek zważyłby już zielone, również te na miejscach krzewienia głów, a tak się nie stało na szczęście. Stąd ma radość. Znam wartość swojej uprawy i dogodność warunków klimatycznych. Nie szukajmy zatem sensacji i nie przypisujmy złych intencji tam, gdzie ich nie ma.
Liście na latoroślach są, kwiatostany natomiast zdają się już gotować do kwitnienia, czyli proces ten zacznie się w maju, jak w ubiegłym sezonie.