A ja pierwszą partię sztobrów już wysadziłem do doniczek. Ukorzeniałem w perlicie w ukorzeniarce z kablem grzewczym. W garażu, temperatura otoczenia ok 5C, temperatura korzeni 28...25C.
Dzięki waszym uwagom skuteczność mnie zaskoczyła bo wyniosła prawie 100% (na 31 patyków tylko jeden nie daje znaku życia ale to wina kiepskiego materiału). Ukorzeniałem: Podarok Wojtowicz, Muscat Blue, Biełyj Kokł, Aloszenkin, Bianca, Medina, Dienał, Wiktoria K5, Konsuł, Gałbiena Nou, NN od dziadka, Nadieżda AZOS.
To moje pierwsze ukorzenianie ale jak ktoś już wcześniej pisał wygląda na to że odrobina wiedzy wystarcza by dobrze rozmnożyć winorośl. Ja oczywiście kilka błędów popełniłem ale przez to kolejne ukorzenianie (mam nadzieję) będzie już lepsze.
Co spieprzyłem:
- nie wyciąłem pąków które zostały nad ostatnim (tym z kalusem) i zaskutkowało to tym że 5cm nad korzeniami kilka pąków mi ruszyło w perlicie (teraz musiałem je wyłamać by ruszyły te powyżej)
- wnętrze ukorzeniarki (boki) wyłożyłem cienkim styropianem i korzonki dość mocno wrosły w styropian przez co kilka z nich musiałem pourywać
- przede wszystkim wyjąłem sztobry o tydzień za późno bo korzenie mają już spore (czekałem na zamówione doniczki które trochę się spóźniły)
Wiem że zacząłem za wcześnie ale to mój pierwszy raz a większość chyba pamięta jak się im piliło za pierwszym razem

. Podziwiam tylko moją małżonkę że ze stoickim spokojem przyjęła zasiedlenie wszystkich parapetów doniczkami, mam nadzieję że z nimi wytrzyma do zimnej zośki.
To były deserówki teraz na drugi rzut idą Regent i Solaris.