Teraz jest czwartek, 5 lutego 2026, 19:35

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 494 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 33  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: niedziela, 13 lutego 2011, 09:39 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): poniedziałek, 10 maja 2010, 22:06
Posty: 222
Lokalizacja: ogród z winoroślą - Nowy Targ (Podhale - 600m npm.)
aguskac napisał(a):
Jestem pewna, że Ci się powiedzie.

Dzięki za słowa otuchy :)

aguskac napisał(a):
Tylko te Bety to od razu powywalaj po eksperymencie :mrgreen: ja tego nie zrobiłam i miałam 4 lata w plecy, bo czekałam aż zaowocują licząc, że jednak będą smaczne zgodnie z zapewnieniami koleżanki, która mi je dała.

Ukorzeniam ich tylko kilka, razem z kilkunastoma patykami szlachetniejszych odmian. Wiem jaka jest Beta bo sztobry sam pozyskałem z krzaków u mnie rosnących. Będą one sukcesywnie zastępowane przez inne, szlachetniejsze odmiany o ile uda się im u mnie zaaklimatyzować. Nie chcę się jej jeszcze pozbywać na wypadek gdyby cała operacja zakończyła się niepowodzeniem. Zawsze to jakaś namiastka winorośli - można sobie z sekatorkiem pobuszować i mieć pretekst do czytania tego forum :mrgreen:

_________________
Pozdrawiam Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 13 lutego 2011, 09:58 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 6 marca 2007, 01:00
Posty: 2063
Lokalizacja: Borne Sulinowo
zuzek napisał(a):
Ukorzeniam ich tylko kilka, razem z kilkunastoma patykami szlachetniejszych odmian. Zawsze to jakaś namiastka winorośli - można sobie z sekatorkiem pobuszować i mieć pretekst do czytania tego forum :mrgreen:
aaaa to co innego :) Ja też zostawiłam 2 starsze krzewy na takie ćwiczenia :)
Pamiętam tylko, że potem mi było mimo wszystko żal wykopywać takie duże, pięknie rozrośnięte krzewy. Miałam cały rząd pięknie porastający ścianę domu i teraz po 4 latach znów ściana pusta, bo została przy niej jedynie Arkadia. Siedzą tam 2 rok maluchy, więc teraz już będzie zieleń widać, ale to i tak na razie tylko zieleń...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 13 lutego 2011, 12:41 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 grudnia 2009, 01:00
Posty: 1060
Lokalizacja: Tychy, pałac --> Moszna 2014
Wiem, wiem że nie powinno się itd itp.
Ja ze względu na to, że nie mam ukorzeniarki, uzależniony jestem od PECu i ciepłego parapetu wystartowałem z pierwszą partią od początku lutego.
Druga planuję z początkiem marca po przesadzeniu sadzonek pierwszej partii z perlitowego podłoża do ziemiastego.
Później kaloryfer zimny i klapa będzie.
Ukorzeniam w petach, więc mogę weryfikować pojawienie się czupryny ;)
Takową z ubiegłorocznej praktyki zaobserwować można po 3-4 tyg. ukorzeniania, jak wszystko jest w porządku.
Na razie, po 1,5 tygodnia, jako pierwsze zielonym strzeliło Nero, później Łora, Cerkiewne dzwony i Kiszmisz.
Co do czupryn na razie nie obserwuję ale jestem dobrej myśli, nie podglądam, lepiej dać im spokój i cierpliwie poczekać :mrgreen:

_________________
.......\\\\\\ ///
........( @ @ )
-oOOo-(_)-oOOo->
pozdrawiam Castleman


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 13 lutego 2011, 15:40 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): poniedziałek, 10 maja 2010, 22:06
Posty: 222
Lokalizacja: ogród z winoroślą - Nowy Targ (Podhale - 600m npm.)
castleman napisał(a):
Na razie, po 1,5 tygodnia, jako pierwsze zielonym strzeliło Nero, później Łora, Cerkiewne dzwony i Kiszmisz.

U mnie po prawie 2 tygodniach nie ma śladu zielonego, z małym wyjątkiem... zaczęły pękać pąki na dwóch zrazach jabłonki, którą wsadziłem do ukorzeniarki w ramach eksperymentu...Tyle, że u mnie ukorzeniarka (niepodgrzewana) jest w dość chłodnej piwnicy z piecem c.o.

_________________
Pozdrawiam Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 19 lutego 2011, 16:22 
Offline
czeladnik
czeladnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 31 grudnia 2009, 01:00
Posty: 119
Lokalizacja: TULIGŁOWY PODKARPACIE
witam ja ukorzeniam w trotach z ukorzeniaczem na pieczu jest około 30 stopni ciepła butelka [po pepsi tzn pet -- czy tak się ukorzeni prosze o porade z góry wielkie dzięki . :) :) mariusz


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 20 lutego 2011, 10:26 
Offline
mistrz
mistrz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 15 sierpnia 2007, 01:00
Posty: 265
Lokalizacja: Stalowa Wola
APOLLO72 napisał(a):
witam ja ukorzeniam w trotach z ukorzeniaczem na pieczu jest około 30 stopni ciepła butelka [po pepsi tzn pet -- czy tak się ukorzeni prosze o porade z góry wielkie dzięki . :) :) mariusz


Witaj Mariuszu
Owszem ukorzeni się ale będziesz miał trudności w wyciągnięciu z trocin. Korzonki są bardzo delikatne a trociny mają tendecję do zbrylania się. Stąd praktycznie nie można wyjąć ukorzenionego sztobra bez uszkodzeń. Najlepszy do tego celu jest perlit. Jeśli nie masz perlitu to lepszym rozwiązaniem będzie ukorzenianie od razu w ziemi ogrodniczej z pominięciem etapu przesadzania. Ukorzenianie na piecu również nie jest dobrym rozwiązaniem ponieważ całe sztobry mają taką samą temperaturę i pąki rozwijają się równocześnie z kalusem i korzonkami. Podczas przesadzania korzonki ulegają uszkodzeniom i nie są w stanie wykarmić rozwiniętych pąków. W rezultacie sadzonka nie przyjmuje się. Podczas ukorzeniania stopa sztobra powinna być w temperaturze ok 30st C a góra z pąkami w chłodzie 10-14stC. Takie warunki zapewnia właśnie ukorzeniarka.
Pozdrawiam
Eugeniusz


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 21 lutego 2011, 15:03 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 31 grudnia 2007, 01:00
Posty: 2925
Lokalizacja: Polski Obszar Winiarski: Wrocławskie Tropiki ;)
Ja też eksperymentuję sobie :mrgreen:

W styczniu dostałam cienkie (4-5 mm) patyki Kodrianki. Chcąc sprawdzić żywotność pąków, bo darczyńca sygnalizował, że coś może być nie tak, wstawiłam najwątlejszy patyk 3 oczkowy do wazonu. Pąki zaczęły pęcznieć po 2-3 dniach, więc odświeżyłam cięcie i wsadziłam do kubka po jogurcie w ziemię do wysiewu/pikowania, i na parapet.

Stoi to sobie od 24 stycznia i pąk ledwo pękł. Zajrzałam ostrożnie dziś do ziemi - jest kalus i zaczątki korzeni. Parapety mam raczej chłodne, więc "sadzonka" stoi na ruterze, żeby w nóżki miała ciepło, bo kompa mam akurat przy oknie. Dziurek w dnie "doniczki" nie ma, bo nie chcę zalać sprzętu :mrgreen:, ale ziemię utrzymuję w stanie ledwo wilgotnym.

Ciekawe, czy przeżyje i czy coś z tego będzie? :mrgreen:

_________________
mów mi Małgorzato :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 21 lutego 2011, 20:45 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 12 maja 2009, 01:00
Posty: 2277
Lokalizacja: okolice Alwerni
Jak do tej pory się nie rozwinął to główny będzie suchy (pąk).
Brak korzeni i ciepło w głowe przy niskiej wilgotności... przerobiłem to. Choć zdarzyło się że jeszcze odbił z pąka zapasowego ale to jak zalewałem korzenie i podgniwały.

_________________
Pozdrawiam Marcin
Profil w Wiki


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 21 lutego 2011, 20:49 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 31 grudnia 2007, 01:00
Posty: 2925
Lokalizacja: Polski Obszar Winiarski: Wrocławskie Tropiki ;)
Już ukorzeniałam w ten sposób i nie było problemu, ale jeszcze nigdy tak cienkiego patyka. W razie czego mam jeszcze 2 porządniejsze :D

_________________
mów mi Małgorzato :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 25 lutego 2011, 08:07 
Offline
nowicjusz
nowicjusz

Dołączył(a): poniedziałek, 13 września 2010, 12:04
Posty: 39
Lokalizacja: podlaskie
Ja ćwiczyłam ukorzenianie w zeszłym roku na patykach labruszki od sąsiada. Po wiosennym cięciu zarałam patyczki do domu, wrzuciłam do wody z czosnkiem na kilka dni. Pózniej jakoś tak nie miałam czasu się nimi zajmować więc aby tylko nie zgniły zawinęłam je w wilgotną ściereczkę i przeleżały tak chyba kilka tygodni w łazience w mokrej ścierce ( zwilżałam ją co jakiś czas). W między czasie naczytałam się, że labrucha to śmieć i straciłam zapał. W końcu trzeba było sprzątnąć śmieci- jakie było moje zdziwienie gdy po odwinięciu sciereczki moim oczom ukazały się już pierwsze maleńkie listeczki. Zgodnie z radami obcięłam dolny pąk, zanurzyłam w ukorzeniaczu i wsadziłam w ziemię w foliaku. W kwietniu. Pięknie się ukorzeniły, porosły i w listopadzie wysadziłam je w tyle ogrodu. Ciekawa jestem czy przeszłoby to ze szlachetną viniferą? :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 25 lutego 2011, 15:48 
Offline
nowicjusz
nowicjusz

Dołączył(a): piątek, 25 lutego 2011, 15:00
Posty: 1
Lokalizacja: Łódź
Witam, na tym forum jestem nowy i z ciekawością czytam co piszecie. Fajnie, bo nikt nikogo tu nie obraża i nie wyśmiewa. Dlatego postanowiłem i ja zabrać skromny głos w dyskusji:-). Do tej pory bardziej interesowałem się innymi roślinami (użytkowe- doniczka i grunt- głównie mało znane i eksperymenty, co zrozumiałe dla miłośnika i amatora). Winorośl traktowałem marginalnie, ale od czasu jak kupiłem spawarkę i mogłem tworzyć konstrukcje własnego pomysłu "przypomniałem" sobie o szlachetnej winorośli. Dotąd miałem tylko Aurorę, która rosła na pół dziko, zarastając taras domku na działce. W ukorzenianie jednak zawsze się bawiłem choćby dla znajomych czy sąsiadów. Najpierw były to sadzonki zielne, ukorzeniane w mnożarce z podgrzewanym dnem z termostatem (do kupienia najbliżej za Odrą). Profilaktycznie ukorzeniacz, skrócone o połowę liście, sadzonki bez stykania się ze sobą, jałowy, gruby żwir jako podłoże. 90% skuteczności, ale odmiany szlachetne miały problemy z przetrzymaniem pierwszej zimy (słabe przyrosty po ukorzenieniu). Teraz mam kilka odmian, które uznałem za teoretycznie najlepsze dla mnie (bardzo subiektywnie bo głównie decydował dostęp do sprawdzonych odmian w handlu, porównanie opisów i zakup). Zrezygnowałem z mnożarki (winorośl blokowała mi miejsce dla innych roślin) i zastosowałem starą, sprawdzoną metodę. Przygotowałem kawałek ziemii na działce (ok. 1na1m - mieszanka odkwaszonego torfu i ziemii kompostowej). I w tym miejscu wsadzam przycięte w marcu lub na początku kwietnia sztroby na głębokość 20- 25 cm, podobnie jak agrest czy porzeczkę. Jeśli sadzonka nie jest przemarznięta- ok75% się udaje i do zimy ładnie się ukorzeni na miejscu stałym jako sadzonka już zdrewniała, a zatem o wiele bardziej mrozoodporna niż filigranowa i cienka zielna z mnożarki. Opsypanie na zimę kopczyka z liści wystarczy by szlachetna odmiana przeżyła. Gorzej z łozami, ale tu każdy jakoś sobie radzi. Ja mam na myśli kilka sadzonek w ogródku, a nie winnicę na kilku hektarach:-). Zniknął zatem problem przeładowania mnożarki i bałaganu związanego z eksperymentami zimowymi ze sztrobami w domu. Być może sprawa ukorzeniania różnie wygląda w przypadku różnych odmian, ale generalnie winorośl jako gatunek powinien reagować podobnie. Dodam, że tą gruntową mnożarkę mam w pełnym cieniu pod leszczyną, nie korzystam z osłon z folii czy włókniny, a jedyne zabiegi agro, to podlewanie i zastosowanie na wiosnę, jednorazowo podlania gleby mieszanką środka przeciwgrzybowego i owadbójczego (w moim przypadku mieszanka Talstaru z Nissorunem) tak, aby zmoczył glebę na odpowiednią głębokość (ok.10l płynu). Gdy pojawią się liście pryskam profilaktycznie mieszanką Syllitu, Bravo i Amistara. Ponieważ nic się złego nie dzieje, nie umiem napisać czy te opryski są konieczne? I jeszcze słowo na temat odmian mieszańców amerykańskich...ktoś napisał, że to śmieć.. Cóż, różne mamy podniebienia (niektórym ponoć smakują?). Dziś to nazywa się "smak lambrusca", kiedyś chyba źródła podawały "lisi posmak?"To najlepsza winorośl na odgrodzenie się od "reszty świata" czyli ulicy, sąsiadów, wiatru itd...rodzi to, co rodzi, ale nie wymaga praktycznie żadnych zabiegów poza cięciem gdy wyrośnie poza miarę lub, po latach, zbytnio się ogołoci od dołu. Przy odmianach deserowych, niestety, trzeba już zachować kulturę uprawy. Inaczej miast degustacji zarośnie nas wino wielkości porzeczki i smaku bele czego:-(...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 25 lutego 2011, 23:04 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): czwartek, 27 maja 2010, 07:50
Posty: 301
Lokalizacja: Zamość
agapant napisał(a):
Witam, na tym forum jestem nowy i z ciekawością czytam co piszecie. Fajnie, bo nikt nikogo tu nie obraża i nie wyśmiewa.

To się jeszcze zdziwisz :lol:

_________________
Pozdrawiam Artur
http://winnicazamojska.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 27 lutego 2011, 23:14 
Offline
Ekspert
Ekspert

Dołączył(a): poniedziałek, 5 kwietnia 2010, 19:38
Posty: 1027
Lokalizacja: Okolice Jasła
Wielu z was ulega podnieceniu mówiąc,że nie możecie wytrzymać kiedy zacznie się wkładanie patyków do ziemi,aby narodziło się coś nowego,czyli wasze ukochane roślinki. Sorry za kontekst tej wypowiedzi.A wracając do sedna sprawy,jak bywa w życiu tak i w tej sprawie nie ma idealnych rozwiązań.Każdy z nas metodą prób i błędów dochodzi do wniosków,które dają nam odpowiedz na stawiane pytania. Fajnie jest,że wszyscy dzielimy się naszymi doświadczeniami starając się pomóc innym forumowiczom. Ja już wcześniej na forum przedstawiłem swoje doświadczenia z ukorzenianiem sztobrów. Generalnie nie ma zasadniczego znaczenia czy zaczniemy ukorzeniać w marcu,czy w kwietniu.Jeżeli chcemy przeprowadzić dwa cykle ukorzeniania ze względu na pojemność ukorzeniarki to należy zacząć wcześniej,jeżeli nie mamy tego typu ograniczeń to nie ma się co spieszyć.Wcześniej ukorzenionym roślinkom trzeba zagwarantować miejsce wsadzając do petów np. na parapet,aby było światło i ciepło. Rośliny z póżniejszego ukorzeniania można wysadzać prosto do gruntu w połowie maja. Ale w tym momencie nasuwają się też pewne uwagi.Okres o którym mowa bardzo często ze względu na niesprzyjającą pogodę nie wpływa korzystnie na proces ukorzeniania się sadzonek.Tym bardziej jeżeli mamy do czynienia z glebą gliniastą. W ubiegłym roku sadzonki musiałem przetrzymać w petach do okresu, kiedy pogoda pozwoliła na wysadzenie do gruntu. Obciąłem jedynie dna petów wsadzając do ziemi 1/4 pojemnika. Rezultat tej operacji był nadspodziewany. Życzę wszystkim sukcesów. Pozdrawiam - Janek.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 28 lutego 2011, 15:42 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 31 grudnia 2007, 01:00
Posty: 2925
Lokalizacja: Polski Obszar Winiarski: Wrocławskie Tropiki ;)
kuneg napisał(a):
Ja też eksperymentuję sobie :mrgreen:

W styczniu dostałam cienkie (4-5 mm) patyki Kodrianki. Chcąc sprawdzić żywotność pąków, bo darczyńca sygnalizował, że coś może być nie tak, wstawiłam najwątlejszy patyk 3 oczkowy do wazonu. Pąki zaczęły pęcznieć po 2-3 dniach, więc odświeżyłam cięcie i wsadziłam do kubka po jogurcie w ziemię do wysiewu/pikowania, i na parapet.

Stoi to sobie od 24 stycznia i pąk ledwo pękł. Zajrzałam ostrożnie dziś do ziemi - jest kalus i zaczątki korzeni. Parapety mam raczej chłodne, więc "sadzonka" stoi na ruterze, żeby w nóżki miała ciepło, bo kompa mam akurat przy oknie. Dziurek w dnie "doniczki" nie ma, bo nie chcę zalać sprzętu :mrgreen:, ale ziemię utrzymuję w stanie ledwo wilgotnym.

Ciekawe, czy przeżyje i czy coś z tego będzie? :mrgreen:

Informuję wszem i wobec, że, zgodnie z przewidywaniami Marcina, guzik z tego wyszło. Patyk usechł. Temperatura powietrza za wysoka, za suche powietrze i za cienki patyk.
Jak się ukorzenia w ciepłym domu, to MUSI być zabezpieczenie przed wysychaniem w postaci kapturka foliowego lub woskowania końcówek.

_________________
mów mi Małgorzato :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 28 lutego 2011, 18:36 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): poniedziałek, 10 maja 2010, 22:06
Posty: 222
Lokalizacja: ogród z winoroślą - Nowy Targ (Podhale - 600m npm.)
U mnie w końcu (po miesiącu) pojawiło się zielone na 3 patykach, a na 3 innych pojawi się wkrótce bo pąki już popękały. Na szczęście to tylko doświadczalna Beta. Lepsze odmiany na razie siedzą spokojnie. Oczywiście musiałem przenieść ukorzeniarkę w miejsce gdzie mają jaki taki dostęp do światła ale za to spód patyków nie ma źródła ciepła bo w garażu jest ok. 8-10st. Zobaczymy co z tego wyjdzie...
Co najwyżej na wiosnę będę się uśmiechał o patyki :wink:

_________________
Pozdrawiam Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 494 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 33  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: DotNetDotCom.org [Bot] i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
News News Site map Site map SitemapIndex SitemapIndex RSS Feed RSS Feed Channel list Channel list
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO