jano napisał(a):
Moja połówka nie pomoże mi a nawet nie da się skusić na soczyste gronko. Jak widać nie tylko winorośle są różne...
_________________
Pozdrawiam-Janek

Janku dziękuję
co do polówek i ich pomocy
ty się lepiej ciesz
bo mój "połówek"tez do nie dawna nie bardzo mi w ogrodzie pomagał i ciągle marudziłam i zachęcałam no to teraz modle się tylko żeby padał deszcz i nie pozwolił mu za dużo napsuć
co on jednego dnia nabroi ja potem muszę przez dwa naprawiać
mówię ci - ci co nie maja serca do roślin to niech lepiej siedzą przed telewizorem i potem nam zmęczonym pracusiom zrobią

masaż
PiotrekK napisał(a):
Ela,a że tak zapytam z ciekawości,skąd wiesz,że nie tolerujesz owoców winno słodkich,skoro nie próbowałaś jeszcze winogron przerobowych ?
Ja za takiego Solarisa lub innego Siegera dałbym się pokroić.Pycha!!.Nigdy nie zwracałem uwagi na pestki.Nie wiem,może mi one nie przeszkadzają,a może ich tam tyle nie ma.
P.
Fakt nie próbowałam winogron przerobowych -bo niby skąd
pisałam tak ogólnie o owocach z cytrusów to tylko banany i b.słodkie mandarynki

wiem ze to dziwne ale i dziwaki muszą być na świecie, a pestki mi nie przeszkadzająpuki paru nie rozgryzę,podobnie jest z arbuzem,jak nie trafi na ząb to jest ok.
proszę powiedz wprost czy te odmiany za które mogę cie pokroić

są słodkie jak np.poziomki(bo poziomki albo są słodkie albo jak nie dojrzałe to takie raczej bez smaku niż kwaśne)
PiotrekK napisał(a):
Decydować o sadzeniu lub nie danej grupy odmian na podstawie paru postów trochę szkoda.
Ryzyko pomyłki jest duże.Masz przecież w okolicy paru posiadaczy przerobowych.Na pewno małej degustacji nikt Ci nie odmówi
P.
cóż na razie sadze po jednej sztuce paru odmian
i zobaczę co z tego wyjdzie ,jak połknę bakcyla to może kupie kawałek ziemi
i wtedy wproszę się do kogoś na degustacje jeśli pozwoli
albo najprościej chyba podjechać na jakiś zjazd winogrodników