Witam serdecznie.
Mam na imię Artur i od niedawna mieszkam pod Chrzanowem. Forum czytam od jakiegoś czasu. Po przeprowadzce z wielkiego miasta na wieś wpadłem na szalony pomysł popełnienia winnicy. Pomysł zakiełkował w mojej głowie oczywiście dużo wcześniej, natomiast dopiero teraz dojrzałem do tej decyzji. Docelowo pierwsze sadzonki planuje posadzić na wiosnę za 2 lata. Tyle czasu daje sobie na wybór odpowiedniego miejsca oraz przygotowanie ziemi pod uprawę. Okres ten również zamierzam poświęcić na wybór odpowiednich winorośli oraz uczenie się. Uprawa ma być amatorska, 90% zbiorów stanowić mają winogrona przerobowe.
Do celów nauki, w szkółce w Zawadzie pod Olkuszem zakupiłem 20 różnych krzaczków, które zasadziłem w kwietniu bieżącego roku na własnej działce. Są to odmiany klasyczne, polecane przez Was na forum, jak również odmiany sugerowane przez Pana Piątka.
Krzewy prawdopodobnie będą prowadzone nisko, na sznurze skośnym z możliwością okrycia. Niemniej już zauważyłem duże rozbieżności i opinie na ten temat. Chociażby poglądy Pana Myśliwca i wspomnianego właściciela szkółki, co do rodzaju sadzonek i sposobu prowadzenia. Ale nie o tym. Do rzeczy.
Projektowana winnica ma zajmować obszar ok. 25a, z możliwością powiększenia areału. Odpowiednie miejsce znajduje się być może na mojej działce (Rys.1.). Stok o nachyleniu do 10 procent, opadający w kierunku SW, około 400 m npm, nasłoneczniony przez cały dzień. Obecnie zarośnięty silnie przez chwasty. Od północny osłonięty drzewami oraz domami, od południa pagórkiem (patrz rysunek).
Obawiam się jednak tej lokalizacji z uwagi na możliwość wystąpienia zastoiska mrozowego w sporym obniżeniu terenu (tam, gdzie mieszkam, zimy są mroźne i trwają dość długo, a pokrywa śnieżna zalega nawet do kwietnia; okres wegetacji zaczyna się dość późno, wiosna i jesień to okres dość dużych opadów deszczu).
W okolicy jest sporo ziemi leżącej odłogiem i jest możliwość wyboru może lepszej lokalizacji np. na gołym, ale wietrznym pagórku ze zboczem na południe. Wiąże się to jednak z dodatkowym kosztem ? zakupem ziemi.

Drugi problem dotyczy ziemi i warunków wodnych. Zwierciadło wody na ww terenie zalega na głębokości ok. 3,0 m ppt., ale?. topniejący na wiosnę śnieg powoduje podmoknięcie terenu i okresowo podniesienie lustra wody przez miesiąc po ustaniu zimy (patrz Rys. 2.).

Zakupione sadzonki wsadziłem zgodnie z instrukcją do dołków o głębokości ok. 60 cm (profil ziemi przedstawia rysunek, na powierzchni ciężka, wilgotna gleba ok. 30cm, pod nią glina). Niestety wiązało się to z wcięciem w nieprzepuszczalną warstwę gliny (ok. 30 cm). Następnego dnia po wykopaniu dołków zauważyłem że stoi w nich woda (w ostatnim zamykającym rząd nawet 30 cm). Woda stała przez kilka dni i za nic nie chciała odparować. Wykonałem więc prosty dren, który sprawę załatwił. Wtedy posadziłem krzewy. Wszystkie sadzonki ładnie się przyjęły. Wygląda to mniej więcej tak:

Niemniej problem dla większej powierzchni, w miejscu docelowej winnicy, nadal istnieje.
Reasumując, proszę o pierwsze podpowiedzi.
1. Czy lokalizacja winnicy jest właściwa?
2. Czy występująca płytko glina stanowi problem. Oczywiście ziemia będzie zaorana i przemieszana, ale czy potrzebne będą dreny? Płytkie sadzenie raczej odpada
3. Czy rzędy powinno ustawić się w kierunku S-N, czy raczej SW-NE (czerwone linie przerywane na rysunku, co wiąże się ze zmniejszeniem powierzchni winnicy (kwadrat wyjdzie poza granice działki).
Pozwolę sobie również w tym wątku prezentować, w miarę wzrostu moje sadzonki. Mam nadzieje na Waszą pomoc przy ustaleniu docelowych odmian, sposobu ich prowadzenia itd. Pytań będzie sporo.
Pozdrawiam