Ludwik napisał(a):
"sieję białą koniczynę, która jako roślina motylkowa ma zdolność asymilacji azotu z powietrza" - to taka mała herezja ale ja wiem o co chodzi. Pisząc o motylkowych jeszcze musi się wspomnieć o bakteriach brodawkowych [korzeniowych].
Ja tam nie jestem ekspertem od koniczyny, ale jak ktoś jest dociekliwy i chce drążyć temat niech poczyta
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bobowate , mnie tam szczegóły i mechanizmy tego procesu mało tenteges
Canin napisał(a):
Ludwik, Alkor - może założyć kolejny rozdział "Zakładanie winnicy - cz.2 Sadzenie" w którym opiszemy a) przygotowanie ziemi b) sadzenie (w tym zaprawianie dołków) c) prowadzenie w pierwszych dwóch latach
Przygotowanie ziemi trzeba wykonać w fazie "Planowanie", w fazie "Sadzenie" to już po ptokach
Tak na marginesie, u Krzewińskich w mateczniku mają ziemię przeoraną na 1m, pół na pół z obornikiem przed sadzeniem i mówią że nie nawożą już po tym przez wiele lat, a krzewy rosną jak wściekłe!
A zaprawianie dołków to inna bajka i na mojej jałowej ziemi to ważna sprawa. Pół taczki końskiego obornika, trochę popiołu drzewnego, (oczywiście odpowiednio pojemny dół), trochę gleby na przekładkę żeby nie poparzyć korzeni, słupek z północnej strony, sadzimy głęboko, w głębokiej misie (żeby docelowo mogło być jeszcze głębiej i żeby łatwiej było podlewać).
Bez tych wilczych dołów i ich zawartości sadzonki rosną u mnie bardzo słabo. Oczywiście jak ktoś ma lepszą ziemię "takie" sadzenie nie jest konieczne
