Teraz jest piątek, 30 stycznia 2026, 17:23

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: wtorek, 9 stycznia 2007, 21:39 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 9 listopada 2006, 01:00
Posty: 4036
Lokalizacja: Garb Tenczyński, 355m n.p.m., Winnica FCCV
Niektóre posty Henia przypomniały mi o pewnym błędzie który popełniłem przy sadzeniu pierwszych moich krzaków pod koniec kwietnia 2005.

Otóż idąc za radą doradców, usypałem ziemne kopczyki nad każdym zasadzonym krzaczkiem w celu ochrony pierwszych, delikatnych listków przed palącymi promieniami kwietniowo-majowego słońca. Kopczyki były jak trzeba; ani nie za duże ani nie za małe. Ziemia była pulchna i dobrze rozdrobniona.

Niestety, pierwsza połowa maja była zimna i deszczowa. Z części kopczyków wyszły pędy, z części trochę się spóźniały. Zimno, pomyślałem, to nie rosną. Że coś jest nie tak, zorientowałem się dopiero kiedy kilkucentymetrowe pędy Bianki trafił szlag. Przewróciły się i zwiędły. Kiedy w końcu zebrałem się na odwagę i rozgrzebałem kopczyki okazało się, że pędy po prostu przegniły. Rozgrzebałem wtedy wszystko i tragedia. Pąki strzeliły wszędzie z tym, że większość z nich zgniła w mokrej, ciężkiej glinie.

Na szczęście prawie wszystkie krzaki odbiły z pąków zapasowych na początku czerwca. Kilka jednak rosło marnie i część nie przetrwała zimy. Część z tych co przetrwała dalej rosła marnie w 2006 roku. Wykopałem je jesienią. Okazało się, że dorodne korzenie które miały sadzonki obgniły a nowe były tak mizerne, że dobrze zrobiłem że wykopałem.

Dosadzając nowe krzaki ostatniej wiosny kopczyków już nie robiłem. Młodym pędom słońce nie zaszkodziło. Wyrosłe dorodne i zdrowe.

pzdr
Daniel

_________________
Kilgore Trout napisał kiedyś opowiadanie w formie rozmowy między dwoma drożdżami.
Spożywając cukier i dusząc się we własnych ekskrementach, dyskutowały nad celem życia.
Z powodu swojej ograniczonej inteligencji nigdy nie wpadły na to, że robią szampana.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: wtorek, 9 stycznia 2007, 22:02 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 28 maja 2004, 01:00
Posty: 4580
Lokalizacja: Mława
[quote="DW"]Dosadzając nowe krzaki ostatniej wiosny kopczyków już nie robiłem. Młodym pędom słońce nie zaszkodziło. Wyrosłe dorodne i zdrowe.



Słońce nie przeszkadza młodym pędom , jedynie wyhodowanym na własne życzenie szparagom :wink:
A tak wogóle , to kto Ci doradził kopczykowanie sadzonek na wiosnę :?: 8O

pozdrawiam

Kuba

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: wtorek, 9 stycznia 2007, 22:41 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 maja 2004, 01:00
Posty: 592
Lokalizacja: Winnica Jura Dabrowa Górnicza
[quote="DW"]
Młodym pędom słońce nie zaszkodziło. Wyrosłe dorodne i zdrowe.

Bo na Twoje szczęście nie było w tym czasie wiosennych przymrozków , przed którymi mogły by je osłonić nie usypane przez Ciebie kopczyki .

_________________
zbyszek

Kontakt w sprawie sztobrów : zkalarus@interia.pl


Ostatnio edytowano środa, 10 stycznia 2007, 06:57 przez zzbycho, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 stycznia 2007, 00:12 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 28 maja 2004, 01:00
Posty: 4580
Lokalizacja: Mława
Moim skromnym zdaniem wiosenne kopczykowanie sadzonek przynosi więcej szkód niż korzyści. Ostrożne rozgarnianie kopczyków , zabezpieczanie szparagów przed słońcem , możliwość gnicia latorośli nawet pod lekkim okryciem podczas długotrwałych opadów. Do tego nagrzewające się kopce powodują szybszy wzrost latorośli , a te wylezą na powierzchnię w najmniej przez nas oczekiwanym momencie, wprost na spotkanie z Gerwazym i całą resztą :wink:
Ja rozgarniam kopczyki na przełomie marca i kwietnia , pąki zaczynają się rozwijać zwykle pod koniec kwietnia , więc śledzę prognozy pogody przez następne 2 tygodnie i mam przygotowane kartony lub stożkowe czapeczki z tektury falistej, którymi w razie alarmu późnym popołudniem okrywam sadzonki a rano odkrywam. Przymrozki majowe zwykle nie trwają dłużej niż 2-3 godziny , więc takie okrycie w zupełności wystarczy (nie zmarzła mi nawet jedna latorośl). Sposób ten oczywiscie dotyczy posiadaczy winnic przydomowych lub położonych w rozsądnej odległości oraz odnosi się do typowych majowych przymrozków :D Nietypowe (-10 C) :evil: wrzucam do jednego garnka z czerwcowym gradobiciem - Wola Boża.
Następną razą :wink: przedstawię wypraktykowany przeze mnie sposób ochrony przed majowymi przymrozkami nisko prowadzonych starszych krzewów .

pozdrawiam

Kuba


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 stycznia 2007, 00:59 
Offline
czeladnik
czeladnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 lutego 2005, 01:00
Posty: 119
[quote="olmek"](...)
Następną razą :wink: przedstawię wypraktykowany przeze mnie sposób ochrony przed majowymi przymrozkami nisko prowadzonych starszych krzewów .(...)

No to ja bardzo proszę! :?: Bardzo byłoby to przydatne w moich warunkach...

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 stycznia 2007, 01:10 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 25 sierpnia 2005, 01:00
Posty: 654
Lokalizacja: ŁOMŻA
Ja nie kopczykuję, tylko zaraz po posadzeniu nasadzam na roślinki bytelkę PET z obciętym dnem i szyjką. Polecam sprawdza się.

_________________
Obrazek
Kto chce niech przeczyta, kto nie chce niech pominie.
Pozdrawiam Zbyszek z Łomży: szer.geogr. N53st.11`01.00"; dł.geogr.E22st.03`36.67"; 1


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 10 stycznia 2007, 07:10 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 9 listopada 2006, 01:00
Posty: 4036
Lokalizacja: Garb Tenczyński, 355m n.p.m., Winnica FCCV
[quote="olmek"] A tak wogóle , to kto Ci doradził kopczykowanie sadzonek na wiosnę :?: 8O


Kopczykowanie nowych nasadzeń zaleca Mysliwiec tak w książkach jak i w instrukcji dołączanej do sadzonek. Generalnie trudno to uznać za głupie. Jak widać jednak, w praktyce są pewne niuanse (wilgoć, ciężka gleba) o których tam się nie wspomina. Własnie przez te niuanse szlag mi trafił ok. 15% krzaków.

_________________
Kilgore Trout napisał kiedyś opowiadanie w formie rozmowy między dwoma drożdżami.
Spożywając cukier i dusząc się we własnych ekskrementach, dyskutowały nad celem życia.
Z powodu swojej ograniczonej inteligencji nigdy nie wpadły na to, że robią szampana.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 stycznia 2007, 07:23 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 9 marca 2004, 01:00
Posty: 3504
Lokalizacja: Apelacja Zgorzelec
A czy Ty miałeś sadzonki od Myśliwca? Czyli kopane z gołymi korzeniami? Czy aby nie posadziłeś sadzonek doniczkowych popędzonych wiosną w jakiejś szklarni? Jeśli tak to się nie dziw. Im kopczykowanie tak pomaga jak niewiernym kamieniowanie.

Heniek

_________________
Jeszcze mi tylko z oczu jasnych
spływa do warg kropelka słona,
a ty mi nic nie odpowiadasz
i jesz zielone winogrona
JT


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 stycznia 2007, 07:37 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 9 listopada 2006, 01:00
Posty: 4036
Lokalizacja: Garb Tenczyński, 355m n.p.m., Winnica FCCV
[quote="Heniek"]A czy Ty miałeś sadzonki od Myśliwca? Czyli kopane z gołymi korzeniami? Czy aby nie posadziłeś sadzonek doniczkowych popędzonych wiosną w jakiejś szklarni? Jeśli tak to się nie dziw. Im kopczykowanie tak pomaga jak niewiernym kamieniowanie.


Miałem własnie od Mysliwca. On też nie chciał mi wierzyć że coś takiego mogło się stać. Oczywiście sadzonki były ok. i dopuszczenie do gnicia to wyłącznie moja wina wynikająca z niewiedzy. Jednak jakiś czas temu spotkałem instrukcję sadzenia na jakiejś stronie belgijskiej czy francuskiej gdzie przeczytałem: "uważaj ! młode pędy łatwo gniją ! jeśli masz ciężką glinę to dodaj piasku aby zwiększyć jej przepuszczalność".

Daniel

_________________
Kilgore Trout napisał kiedyś opowiadanie w formie rozmowy między dwoma drożdżami.
Spożywając cukier i dusząc się we własnych ekskrementach, dyskutowały nad celem życia.
Z powodu swojej ograniczonej inteligencji nigdy nie wpadły na to, że robią szampana.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 stycznia 2007, 16:46 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2005, 01:00
Posty: 529
Lokalizacja: mogę wiedzieć czy znowu ktoś mnie TU nie obrazi ?
I wszyscy tu po trochu mają rację.
Jeżeli ciężka gleba z domieszką gliny to lepiej taką nie kopczykować.
tylko piaskiem, ale to kłopot bo trzeba skądś go przywieźć.
No ale przy kilku lub kilkunastu krzewach to można sobie na to pozwolić.
Kopczykowanie wcale nie jest takie złe, bo opóźnia nieco wiosenny rozwój
a tym samym chroni przed majowymi przymrozkami.
Jeżeli trafi się b. ciepła pierwsza dekada maja i z kopczyków zaczynają wyglądać „szparagi”
to wystarcza butelka PET tak jak proponuje to SBYSZEG.
Ja też to wypróbowałem z dobrym skutkiem nawet na takich które miały przyspieszony rozwój w szklarni.
Ale to są sposoby dobre na małe nasadzenia(to z butelką PET)
RM i nie tylko on proponuje kopczykowanie. To dotyczy nasadzeń setek i tysięcy szt. Ja przy takich nasadzeniach też nie ryzykował bym i nie liczył że Gerwazy w tym roku nie zawita. A jeżeli nawet coś tam zgnije pod okryciem to i tak będzie mniej strat niż od mrozu
Pozdrawiam Zbyszek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 stycznia 2007, 17:13 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 4 lipca 2006, 01:00
Posty: 5949
Lokalizacja: dolnośląskie
A czy nie prościej sadzić po 15-tym maja?

_________________
****


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 stycznia 2007, 17:36 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2005, 01:00
Posty: 529
Lokalizacja: mogę wiedzieć czy znowu ktoś mnie TU nie obrazi ?
[quote="kapitan"]A czy nie prościej sadzić po 15-tym maja?


Lepiej,masz rację ,tyle tylko,że nie zawsze tak można i wygodnie.
Z tymi w pojemnikach które kupisz wcześniej nie ma problemu możesz je przetrzymać gdzieś (jeżeli masz gdzie) i wysadzić po 15-tym.
Nie rosną wcale gorzej niż te wysadzone wcześniej, wymagają czasami
tylko więcej podlewania.Ale przy amatorskiej uprawie to żaden problem.
Trudniej przechować te szczepione bez pojemników. Trzeba gdzieś je posadzić.Można też posadzić do pojemników a po 15-tym do gruntu ale to już większy kłopot. I nie wyobrażam sobie tego na większą skalę.
Zbyszek

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 stycznia 2007, 17:45 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 maja 2004, 01:00
Posty: 592
Lokalizacja: Winnica Jura Dabrowa Górnicza
[quote="kapitan"]A czy nie prościej sadzić po 15-tym maja?

A co z sadzeniem jesiennym ?

_________________
zbyszek

Kontakt w sprawie sztobrów : zkalarus@interia.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 stycznia 2007, 18:01 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 4 lipca 2006, 01:00
Posty: 5949
Lokalizacja: dolnośląskie
[quote="zzbycho"][quote="kapitan"]A czy nie prościej sadzić po 15-tym maja?

A co z sadzeniem jesiennym ?
Zrozumiałem, że dyskusia dotyczy kopczykowania sadzonek posadzonych wiosną. Sadzonki jesienne ja przynajmniej mam pod kopczylkami. Kopce mam wykonane z mieszaniny trocin, kory i ziemi. Nie wiem czy postąpiłem dobrze.

_________________
****


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 stycznia 2007, 18:39 
[quote="SBYSZEG"]Ja nie kopczykuję, tylko zaraz po posadzeniu nasadzam na roślinki bytelkę PET z obciętym dnem i szyjką. Polecam sprawdza się.


"więc śledzę prognozy pogody przez następne 2 tygodnie i mam przygotowane kartony lub stożkowe czapeczki z tektury falistej, którymi w razie alarmu późnym popołudniem okrywam sadzonki a rano odkrywam."

ja sadziłem na wiosnę 500 sztuk i nie jestem w stanie wypić 500 butelek jakiegoś napoju, to się sprawdza ale przy mniejszej ilości, a jak się sadzi to trzeba dbać o roślinki, przy kilkudziesięciu możesz bez problemu je okryć ziemią czy piaskiem , i sprawdzać co jakiś czas co się z nimi dzieje, no ale już masz doświadczenie!!

robiłem woje nasadzenia bodajże 14 maja, czyli dość puźno, niektóre sadzonki miały już powypuszczane białe listki , ponieważ były przechowywane w jakimś ciemnym magazynie, pamiętam cały dzień był bardzo upalny, także roślinki były narażone na spalenie, wsadzaliśmy winorośle jakś puźnym popołudniem i w następny dzień rano, polecono mi okryć je ziemią aby je ochronić, niestety nie ma szansy okryć 500 sadzonek po całym dniu kopania szpadlami dołków i czyszczenia poletka, ale to z braku mojego doświadczenia i odpowiedniego zaplanowania, na szczęście pod wieczór pogoda zaczęła się zmieniać, zrobiło się wietrznie i chłodno i dopiero po paru dniach zrobił sie na jeden dzień bardzo gorący , w wyniku czego niektóre listki spaliły sie, no ale winorośl to bardzo odporna i żywa roślinka , także wypuściły nowe, choć rozwój był opuźniony o parę tygodni

Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
News News Site map Site map SitemapIndex SitemapIndex RSS Feed RSS Feed Channel list Channel list
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO