suszi napisał(a):
No to wszystko wiadomo:
1. Masz wysoko: 350 mnpm, więc tylko odmiany wczesne.
2. Wszelkie vinifery to niepotrzebne porywanie się z motyką na księżyc, bo można generalizować, że wina półwytrawne, półsłodkie z hybryd są równie dobre jak z vinifer.
3. Biała odmiana, która zawsze zdąży dojrzeć, i dać dobre wina z cukrem resztkowym to
Solaris. Trzeba wykonać minimum oprysków (bez oprysków się nie da) i liczyć się z tym, że jeśli nie będzie okrywany to może przemarznąć.
Z odmian bardziej mrozoodpornych to coś w stylu starej krzyżówki frankoamerykańskiej typu
Aurora, lub coś nowszego amerykańskiego np.
Osceola Muscat. Są to odmiany z których wino jest całkiem przyzwoite po odpowiednim dodaniu cukru będzie i półwytrawne.
4. Z odmian czerwonych proponuje klasycznego mrozoodoprnego frankoamerykanina
Leon Milot, opryski to też minimum (w dobrym, suchym roku potrafi profilaktycznie sama ekologia - siarka wystarczyć).
Są też słynne niemieckie nowoczesne krzyżówki na literkę R między innymi wczesny
Regent, ale jego mrozoNIEodporność i chorowitość jest znaczna. W mojej bardzo subiektywnej ocenie jakość wina z Regenta nie jest tyle razy lepsza od wina z LM ile trzeba się więcej narobić (to znaczy ile więcej czyha zagrożeń). Wolę uprawiać LM lub męczyć się/ryzykować jeszcze bardziej i zamiast Regenta uprawiać równie wczesną viniferę.
Suszi zgadzam się z twoimi wskazówkami i doborem odmian ale co do Regenta to trochę przesadziłeś.
Od kogoś z twoim doświadczeniem i wiedzą można by wymagać trochę więcej rozwagi w ferowaniu opinii.
Bo jak wiadomo nie każdej odmianie każde siedlisko odpowiada a po tym biednym Regencie trochę "pojechałeś".
O ile nie wiem jeszcze jak z mrozoodpornością paków i jej wpływem na owocowanie to odporność na choroby ma całkiem dobrą.
U mnie np. nie widziałem jeszcze na nim mączniaków ani rzekomego ani prawdziwego co do sz.p. to owocowanie dopiero przede mną.
A dodam że moje siedlisko nie rozpieszcza, stoku brak winnica wydarta z kawałka ugoru starej łąki, bardzo kwaśna gleba i bliskość rzeki i sporych stawów hodowlanych co sprawia że poranne mgły to u mnie norma nawet w Lipcu czy Sierpniu.
Pozdrawiam