W tym tygodniu wykonałem ostatnie zabiegi siarką i miedzią. Wczoraj poszła siarka (Siarkol Extra 80WP) w stężeniu 0,3%, a 12.08 był wykonany ostatni zabieg miedzią (siarczan miedzi) w stężeniu 0,2%. Zabiegi miedzią wykonuję zawsze przed wieczorem i pomimo upałów nie zauważyłem żadnej wrażliwości odmian na miedz.
Dotychczas u mnie na mączniaka rzekomego najbardziej ucierpiał Dunaj, który pojawił się w górnej części szpalera (praktycznie już nad drutami). U pozostałych vinifer typu Acolon, Cabernet Dorsa, Zweigelt m.rz. pojawił się, ale już w mniejszym stopniu i bardzo lekko na Dornfalderze. Na owocującym Rubinecie praktycznie brak oznak tej choroby. Na wszystkich viniferach były wykonane cztery zabiegi miedzią i trzy siarką.
Natomiast z odmian mieszańcowych najbardziej na mączniaka rzekomego ucierpiało Rondo i Jutrzenka, praktycznie na równi Dunajowi. W mniejszym stopniu także ucierpiał Monarch i lekko muśnięty w górnej części szpaleru Solaris i Cabernet Cantor. Na wszystkich mieszańcach były wykonane trzy zabiegi miedzią i trzy zabiegi siarką.
Na tą chwilę brak oznak mączniaka prawdziwego na wszystkich odmianach.
Pierwsze oznaki mączniaka rzekomego w tym sezonie zauważyłem przed drugim zabiegiem miedzią (14.07) na viniferach (Dunaj, C.Dorsa, Acolon, Zweigelt) i na Rondzie. Ten zabieg był trochę już spóźniony, spóźniony nawet w stosunku do drugiego zabiegu miedzią z poprzedniego sezonu o kilka dni, gdzie miałem majowy przymrozek z redukcją zielonego na 99.5%.
Mam nadzieję, że teraz z chorobami będzie już spokój, ale gdyby coś złego się działo to w zanadrzu czeka węglan potasu, soda, woda utleniona i jod (płyn lugola)

.