Witam posadziłem w listopadzie 4 krzewy odmian deserowych tj: Piesnia, Iza Zaliwska, Swenson Red i Wiktoria 5. Krzewy kupione były jako sadzonki dwuletnie w doniczkach. Wsadzając je nie dawałem obornika pod korzenie ponieważ doradzono mi żeby porządnie na jesień zwapnować glebę ponieważ była kwaśna dlatego wykopałem szerszy dół i obsadziłem w glebie zasadowej po czym wapno rozsypałem po wierzchu a azot polecono mi na wiosnę. Przy wskazaniu z racji tego że roślina już była w stanie spoczynku to rozluźniłem bryłę korzeniową, a krzewy mają 6-8mm na wysokości 1m.
Zdjęcie dolnej części tej sadzonki w linku
https://m.fotosik.pl/zdjecie/7d0f0a70af145381 Krzewy posadzone do nauki na błędach bo w przyszłości planuję doradzić odmiany przerobowe.
Proszę o odpowiedź na kilka pytań:
1. Czy tak posadzone krzewy na wiosnę nawieźć obornikiem powierzchniowo wokół rośliny i czy trzeba ten obornik (granulowany) przekopać?
2. Czy łozy grubości 6-8mm w trzecim roku mogę już przyciąć na docelową wysokość pierwszego drutu czy jeszcze raz będę musiał ciąć na dwa oczka a w kolejnym roku ramię stałe.
3. Jak prowadzić takie krzewy? Myślał o stałym ramieniu Royat/Casenave. A co do Swensona to ponoć kurtyna jest dobrą formą.
4. Czy Swensonowi trzeba uszczykiwać wierzchołki latorośli przy kwitnieniu?
5. Pytanie z innej beczki czy mogę posadzić jeszcze teraz sadzonki gołokorzeniowe póki ziemia nie przymarzła i przed zapowiadanymi przymrozkami?
Jakie są wasze doświadczenia z tymi Odmianami?