BladY82 napisał(a):
Hm skoro nie wiesz że winorośl Marquette ma ochronę patentową i na Europę jest wyznaczona jedna firma która sprzedaje oficjalnie sadzonki to niezbyt wiele wiesz ;] Tak samo jak nie policzyłeś tego że nie opłaca się samemu produkować takiej ilości szczepionych sadzonek bo tracisz co najmniej jeden rok a jak zaczniesz od jednej sadzonki i będziesz chciał wyprodukować ich tyle aby hektar obsadzić to ci może życia braknąć . A zyskujesz tylko oszczędność kilkunastu zł na jednej sztuce sadzonki - czyli kwotę która zwróci się z nawiązką w jednym roku owocowania który zyskasz. A nawet nie bo przecież czas pracy osób przygotowujących sadzonki trzeba policzyć. Zarządzanie i obliczenia chyba nie są twoją mocną stroną więc jak masz wolne środki to przekaż je profesjonaliście który będzie inwestował za ciebie ;] Btw komercyjna uprawa ekologiczna to mrzonka ;] Ludzie ledwo dają radę ze sprostaniem wymagań które narzuca piorin bo tak mało środków ochrony roślin dla winorośli jest zarejestrowanych. Jednym słowem przedstawiłeś nam tutaj nie plan na biznes tylko plan na katastrofę ;] A nawet nie dotknęliśmy tematu zakupu odpowiedniego gruntu - a to wcale nie jest łatwe i zakup złego to też katastrofa już na samym początku inwestowania. Między innymi dlatego porady jak zakładać komercyjną winnicę świadczone są ODPŁATNIE przez np Pana Romana Myśliwca - bo my w większości amatorzy mający troszkę więcej wiedzy i tak nie uważamy się za kompetentne osoby aby powierzyć nam tak ogromną odpowiedzialność finansową - nikt by się tego nie podjął gdyby miał swoim majątkiem ręczyć za udany projekt budowy dla ciebie winnicy przynoszącej zyski. No chyba że nie musi zysków przynosić to zmienia postać rzeczy xD
Naprawdę coraz bardziej dochodzę do wniosku, że kompetencje co niektórych ludzi na tym forum są nazbyt niskie. Proszę się cofnąć do pierwszych postów i czytać ze zrozumieniem to dostaniesz odpowiedź na swoje pytania. Nie no od jednej sadzonki zacznę uprawę 1ha

plus dla ciebie.
Ja wiem, że jest mnóstwo ludzi którzy chcą wszędzie i na każdym kroku zarobić na ludziach. Ja wiem, że są autorytetami ale jeśli ktoś studiował na jakichś politechnikach to też powinien być świadomy, że autorytety są ciężkim typem ludzi

Mam książki Pana Myśliwca i powiem szczerze pod względem merytorycznym nie powalają.
-- poniedziałek, 1 października 2018, 05:36 --
Amawin napisał(a):
Ja bym nie studził za wszelką siłę entuzjazmu nowego kolegi. W końcu to jego pieniądze i jego ryzyko, a braki w wiedzy, próbuje właśnie uzupełnić. Takie osoby, czasami znajdują zaskakujące rozwiązania i ułatwiają postęp.
Dokładnie przecież całej wiedzy nikt nie zamierza czerpać tylko z forum. Abstrachując czy naprawdę większość ludzi w Polsce jest przekonania, że im się nic w życiu nie uda? Na to wygląda i potem siedzą i lamentują jakie to życie jest kiepskie i najlepiej żeby państwo tylko dawało kasiorę.