dziadek2 napisał(a):
...
Nawet taki by wystarczył
http://allegro.pl/opryskiwacz-spalinowy ... 54230.html ale max 5000obr/min - może mało
Już gdzieś pisałem na forum że zaryzykowałem i kupiłem takie coś na wiosnę tego roku tyle że wersję ze zbiornikiem 20 litrów.
Wniosków mam na razie niewiele- poza dotarciem silnika- wykonałem raptem trzy opryski.
I tak jakość wykonania- taka sobie silnik na wolnych obrotach chodzi trochę nierówno ale nie gaśnie.
Te wajchy z boku to do regulacji obrotów silnika i ilości podawanej cieczy roboczej.
Na samej rurze wlotowej jest jeszcze dodatkowy zaworek gie samą ciecz można odciąć.
Co do samej pracy urządzeniem to żeby to fajnie pokrywało cieczą to obroty muszą być dosyć wysokie (min 3/4 skali).
U mnie sprawdziło się zamontowanie tej rury kątowej, idąc wzdłuż szpaleru z rurą skierowaną na krzaki pod lekkim kątem do góry. Przy prostej rurze uniesienie końcówki dyszy na wysokość barków powodowało zatrzymanie dopływu cieczy, i to chyba podstawowa wada. Chyba że coś robię nie tak jak trzeba, ale wychodzi na to, że podciśnienie powietrza nie chce już zasysać płynu, jak dysza jest niżej to ciecz spływa praktycznie grawitacyjnie. Regulacja ilości cieczy działa chyba na zasadzie podciśnienia w w zbiorniku- im wyżej wajcha tym bardziej otwarty zaworek podający powietrze pod nakrętkę zbiornika.
Z pewnością do większych powierzchni to się nie nadaje bo pewnie padnie po 1-2 sezonach, ale jak ktoś ma kilka- kilkanaście arów to powinien obskoczyć.
Natomiast jakość pokrycia cieczą wszystkich powierzchni rośliny ( w tym spodnich stron liści) jest nieporównywanie lepsza niż w przypadku opryskiwaczy ciśnieniowych z lancą, no i sam oprysk trwa też dużo krócej.
I to chyba był główny argument by kupić coś takiego- innym wariantem jaki rozważałem był zakup używanego np stihl-a. Jak ktoś się trochę na sprzęcie spalinowym zna lub ma zaufanego mechanika też warto się nad takim wariantem zastanowić.
To chyba tyle, może komuś pomoże.