Witam Ewo.
Na początku miałem podobnie. A oto kilka moich spostrzeżeń, które może Ci pomogą.
1. Na początku warto kupić porządny olej do silnika. To cena ok. 40- 50 zł.
2. Przez pierwsze parę godzin pracy maszyny nie powinnaś za bardzo jej ‘piłować’ aby silnik powolutku się docierał. Kolega doradzał mi aby maszyna ‘odpoczywała ile pracuje’. Rób przerwy. Gdy pracujesz na chwastach często zapycha się wałek z nożami . Szczególnie w części środkowej. Wtedy maszyna musi pokonywać większy opór i się ‘męczy’. Trzeba ją często czyścić. Najlepiej większe chwasty chakać ręcznie podobnie z roślinami wijącymi się po ziemi jak powójka.
3. Pisałaś o prędkości maszyny czemu towarzyszy szarpanie itp. Miałem podobnie. Problem polega na tym , że ja tą maszyną uprawiałem ziemię (podobnie jak ty) po raz pierwszy. Ziemia była dosyć zbita. Było sucho. W dodatku ja miałem wszędzie po jesiennej orce nierówności po których maszyna skakała jak dzika. Te 5 rzeczy powodują twoje kłopoty. –sucha ziemia, nierówność terenu, chwasty lub ich korzenie, kamienie oraz zbita ziemia. Niestety musisz najpierw parę razy przejechać maszyną wzdłuż i w poprzek. Za każdym następnym razem będzie lepiej. Glebogryzarka będzie jeździć spokojniej głębiej i wolniej. Najlepiej pracować po deszczu jak ziemia nasiąknie. U nas dopiero od paru dni zaczęło porządnie padać. Robiło mi się po deszczu o wiele lepiej.
4. Samą głębokość ustawiasz na kołach ( choć tych jeszcze nie przestawiałem) oraz na tylnym lemieszu. Im lemiesz pójdzie głębiej (wyższe oczko w które wsadzisz bolec) tym maszyna będzie mieliła ziemię głębiej i wolniej. podobnie będzie jeśli będziesz pracowała z 3 parami noży (wszystkimi) na szerokości 84 cm.
5. Ta glebogryzarka według mnie spokojnie wystarczy na kilkadziesiąt arów. Silnik jest dosyć mocny -5 koni. Jest to dosyć męcząca praca. Nie da się inaczej.
6. Co do przejechanych roślinek. Nie wiem czy założyłaś kółka ochronne na krańce wałka. Może to by coś dało.
Powodzenia.
