To też kilka spostrzeżeń i odniesień do tego co napisali Sławek, Mietek i Zbyszek z mojej strony.
1. Zależało mi na przeprowadzeniu degustacji całkiem w ciemno, bo wtedy rzeczywiście jesteśmy wolni od wszelkich sympatii czy animozji (zarówno odmianowej jak i osobowej). Choć, tak jak mówiłem na początku, powinniśmy dać sobie chwilę na wystawienie ocen przed ewentualnymi komentarzami, żeby innym nic nie sugerować (tak wiem to jest ciężkie bo i ja nie zawsze potrafiłem siedzieć cicho

)
Cieszę się, że ta formuła została przyjęta pozytywnie

choć wymaga to sporo pracy przed zlotem i dużej dyscypliny ze strony uczestników w kwestii win. No i najgorszy jest moment przyklejania numerków bo się robi trochę bałaganu. Ale chyba poszło w miarę dobrze bez większych zamieszań.
Zgadzam się, że dobrze, żeby butelki były raczej standardowe. Choć przy 1l nie zawsze to się uda. przy 30 osobach 1 butelka 0,75 jest ok ale już przy 34 byłby to pewien problem.
2. Musimy większą uwagę przykładać do cukru resztkowego. Jeśli wino go zawiera to nie powinno startować w kategorii "wytrawne", bo to zaburza jego odbiór jak i kolejnego wina. To nie jest wielki problem, ale dobrze żeby się tego trzymać.
3. Co do samych win, to przepraszam za wtopy, które pojawiły się z mojej strony. Celem sprostowania - kupaż z Jutrzenką to była ostatnia butelka więc nie było jak sprawdzić wcześniej. Marquette, co zapomniałem dodać, to było wino pt. "pożegnanie z odmianą". W tym roku został on usunięty, a czemu to sami mogliście się przekonać. Jakoś nie zdarzyło mi się pić dobrego wina z tej odmiany. Redukcja, która pojawiła się u mnie w Seyvalu to jest problem z którym nadal sobie nie radzę winiarsko.
Co do cudzych win, to zdecydowanie na plus Dornfelder i Dorsa, która od dawna jest w moim kręgu zainteresowań - przydało by się wino solo. Zgadzam się ze Sławkiem że Regent jest ciężki w winifikacji. Rzadko się zdarza dobre wino z tej odmiany. Roslery jak zawsze na plus. Trochę brakowało mi więcej win z Souvignier Gris, którego bardzo lubię i chciałbym zobaczyć co można uzyskać w "warunkach domowych", zwłaszcza bardziej na północy. Ale to co było mi pasowało. Czekam jeszcze na jakąś starszą Panonię.
Odmiany nieoczywiste są fajne bo wnoszą coś ciekawego. Owszem picie całej butelki takiego wina może być nie lada wyzwaniem, ale dla przełamania smaku kolejnego Regenta fajnie się sprawdza. Dzięki za sugestię aby Regenta poprzekładać innymi winami, żeby nie zrobić się "suchy" blok z jednej odmiany.
4. Panel degustujących rzeczywiście jest dość szeroki. Planowałem początkowo (choć ostatecznie zarzuciłem ten pomysł), żeby winiarze zaznaczyli jakoś woje karty. Wtedy można by dodatkowo wyjąć średnią spośród samych osób wino robiących.
Jak ktoś zrobił zdjęcie swojej karty to może mi je wysłać. Ja tę kartę odszukam i zaznaczę który to numer i mogę jeszcze taką średnią dla samych "winiarzy" wyciągnąć, jeśli jest wola uczestników. Jest to do ewentualnego rozważenia na następny zlot.
Sama średnia niestety czasem spłaszcza wynik, dlatego dodałem rozkład ocen - to daje szerszy pogląd jakie oceny były bo są wina które miały 7-ki i 2-ki.
Skala przeze mnie zaproponowana to taki punkt wyjścia. Jak najbardziej do zmodyfikowania. Ale wydaje mi się, że dobrze mieć coś, do czego wszyscy próbują się w miarę odnosić, bo dla jednego każde wino to 8-10, a dla innego, to musi być naprawdę "coś". Poniżej skala celem przypomnienia (rzeczywiście trochę jak pisał Mietek górna stawka do najlepszych):
1 wino całkowicie niepijalne, liczne wady eliminujące możliwość spożycia
2 wino z kilkoma wadami, ale przy dużej dozie samozaparcia dające się przełknąć
3 wino z kilkoma wadami ale dające się wypić
4 wino z wadą ale pijalne
5 wino słabe ale poprawne
6 wino przeciętne, średnie
7 wino poprawne, dobre
8 wino bardzo dobre ("brązowy medal")
9 wino wyśmienite ("srebrny medal")
10 wino wybitne ("złoty medal")
Na koniec uwagi techniczne:
- Przydały by się do nalewania te plastikowe wkładki, żeby nie rozlewać. I ilość łatwiej wtedy odmierzyć.
- Mikrofon to nawet był, ale wydawało się, że nie ma potrzeby jego użycia więc nie był odpalany. Zbyszku - na przyszłość posadzimy Cię bliżej środka stołu

- Cebulka - dzięki za pomoc przy stole! I wszystkim dziękuję za przekąski!

Trochę ten stół na nie był za mały, ale to też do dopracowania. Pytanie czy lepiej taki osobny stół, czy tradycyjnie wszystko rozłożone. Przy stole szwedzkim, każdy może sobie ściągnąć co potrzebuje i mniej przygotowywania jest z rozkładaniem na talerzyki. No ale trzeba chodzić jak coś się chce dobrać.
- Przy takiej ilości można zrobić ciut dłuższą przerwę między bielą a czerwienią i po jednej 15 minutowej w połowie bieli i czerwieni. Timing wydaje się, że był dobry choć jak zawsze końcówka w okrojonym składzie

Jak ktoś ma jeszcze jakieś uwagi to zachęcam do wpisywania. Info o winach zawsze jest ważne, a konstruktywna krytyka co do organizacji pomaga nam na przyszłość (choć nie zawsze wszystkie potrzeby da się spełnić). Ja jeszcze raz Wam dziękuję za obecność i świetną atmosferę. Przypominam, że karty trzymam i jak ktoś chce, może zadzwonić to odczytam mu uwagi o jego winach (tylko wtedy musimy się umówić na jakąś godzinę żebym był dostępny).