Teraz jest sobota, 30 sierpnia 2025, 09:50

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 132 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 9  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: czwartek, 2 grudnia 2010, 23:08 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 marca 2004, 01:00
Posty: 2347
Lokalizacja: Wrocław/Piława Region Dolnego Śląska AOC Pogórze Sudeckie
Nie myślałem, że tak pięknie rozwinie się ta dyskusja (a że zjedzie na żarówki, to już w ogóle). Za to wynik dyskusji jest podoba mi się bardzo: trzeba myśleć samodzielnie. Czego życzę wszystkim.

_________________
Napisać można o winie z każdej odmiany - zrobić - nie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 3 grudnia 2010, 17:22 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): wtorek, 2 listopada 2010, 20:12
Posty: 352
Lokalizacja: Warszawa
Ten artykuł może być bardzo a' propos http://www.rp.pl/artykul/573460_Pestycydy-wywoluja-alzheimera-.html.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 3 grudnia 2010, 22:19 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2005, 01:00
Posty: 7014
Lokalizacja: Warszawa/ogr.winoroslowy - Mazowsze
Amawin napisał(a):

Ależ oczywiście, że pestycydy wywołują różnego rodzaju otępienia już i u niektórych polskich "winiarzy".
Zwłaszcza u tych którzy przy 15-to stopniowym mrozie chodzą po winnicy bez czapki, a swoją "winorośl" wystawiają na golasa :lol: i zastanawiają się czy ją ciąć już teraz na bezpieńkę, czy przetrzymać w takim stanie do lutego :!: :!: :?: :mrgreen: tak jak np.Sergio van Helsing
Edit
Cytuj:
Byłem z koleżanką na winnicy u kolegi. Dziewczyna trochę rezolutna, ale do rzeczy. Kolega twierdzi, że lepiej teraz przyciąć jednoroczne winorośla na bezpieńkę i przykryć na zimę a ja myślę, że lepiej by zrobił gdyby poczekał do lutego. Co sadzicie? Aby było łatwiej załączam zdjęcie.

Obraz usunięty, bo nie na temat - więcej smaku kolego.

@Sergio
Kolega ma rację - lepiej ciąć natychmiast.
W takiej pozycji ta "winorośl" długo nie wytrzyma bez okrycia, a do lutego to napewno zmarznie.
Ty źle myślisz - kolega jest lepszy "winiarz" :mrgreen:

_________________
Pozdrawiam Zbyszek B


Ostatnio edytowano sobota, 4 grudnia 2010, 11:54 przez zbyszekB, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 3 grudnia 2010, 22:31 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 marca 2004, 01:00
Posty: 2347
Lokalizacja: Wrocław/Piława Region Dolnego Śląska AOC Pogórze Sudeckie
Opryski bez odpowiedniej ochrony dróg oddechowych i skóry są bez sensu. Dokładnie tak samo, jak malowanie bez wentylacji, szlifowanie bez maski przeciwpyłowej, kucie bez ochrony słuchu, czy spawanie bez okularów ochronnych. Kolejny sensacyjno-tendencyjny artykuł o niczym; jakby opryski winnic bez ochrony były bardziej szkodliwe, niż opryski sadów, rzepaku czy ziemniaków.

Co może się stać takiemu pryskaczowi?
Obrazek

_________________
Napisać można o winie z każdej odmiany - zrobić - nie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 4 grudnia 2010, 11:13 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): wtorek, 2 listopada 2010, 20:12
Posty: 352
Lokalizacja: Warszawa
Maciej napisał(a):
Opryski bez odpowiedniej ochrony dróg oddechowych i skóry są bez sensu. Dokładnie tak samo, jak malowanie bez wentylacji, szlifowanie bez maski przeciwpyłowej, kucie bez ochrony słuchu, czy spawanie bez okularów ochronnych. Kolejny sensacyjno-tendencyjny artykuł o niczym; jakby opryski winnic bez ochrony były bardziej szkodliwe, niż opryski sadów, rzepaku czy ziemniaków.

Co może się stać takiemu pryskaczowi?
Obrazek


Nie wiem co jest powodem, dla którego próbujesz wyśmiewać tego typu doniesienia. W każdym razie, spróbuję go podsumować dla innych.

Po pierwsze, jest to omówienie artykułu naukowego, który został opublikowany w recenzowanym, międzynarodowym, specjalistycznym, anglojęzycznym czasopiśmie o ustalonej renomie (wspomniane czasopismo OEM ukazuje się od 1944 r., a więc już 67 lat, i w swej kategorii zajmuje wysokie miejsce). Po drugie, dotyczy badań nad pracownikami winnic, a więc mających kontakt ze środkami, z którymi mogą mieć styczność także czytelnicy tego forum. Po trzecie, nie jest w nim wspomniane, że pracownicy wykonywali opryski bez stosownych zabezpieczeń. To już co prawda tylko moje przypuszczeniem, ale ponieważ badania wykonywano "w słynnych winnicach w Bordeaux", a nie w jakimś kraju z Trzeciego Świata, to sądzę, że starano się przestrzegać stosownych przepisów.
Uważam, że w praktyce nie jest możliwe takie zabezpieczenie pracowników, aby kompletnie wyeliminować penetrację skóry, oczu i dróg oddechowych przez te środki. To ostatnie, zapewne jest tak naprawdę najcenniejszym wnioskiem z tych badań i dotyczy on wszelkich oprysków chemicznych.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 4 grudnia 2010, 11:43 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2005, 01:00
Posty: 7014
Lokalizacja: Warszawa/ogr.winoroslowy - Mazowsze
Cytuj:
Co może się stać takiemu pryskaczowi?
Obrazek

Nie wiadomo :?:
Po powiększeniu obrazka ukazują się przemiennie dwa teksty:
"Wypełnij test i sprawdź jak długo będziesz żył"
lub
"Poznaj datę swojej śmierci !"

_________________
Pozdrawiam Zbyszek B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 4 grudnia 2010, 20:28 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 marca 2004, 01:00
Posty: 2347
Lokalizacja: Wrocław/Piława Region Dolnego Śląska AOC Pogórze Sudeckie
Amawin napisał(a):
Maciej napisał(a):
Opryski bez odpowiedniej ochrony dróg oddechowych i skóry są bez sensu... [/url]

Nie wiem co jest powodem, dla którego próbujesz wyśmiewać tego typu doniesienia...


Wcale nie wyśmiewam tego typu doniesień. Oceniam je jedynie.
Wiem jak większość rolników, również we Francji, dokonuje oprysków i jakie środki ochrony zazwyczaj stosują - bardzo często po prostu żadne. Omówienie artykułu naukowego, w którym nie podano informacji kluczowych: jaką ochronę stosowali badani pracownicy i jakich śor opracowanie dotyczy jest warte funta kłaków. Co np. ma znaczyć zdanie: "U osób, które miały styczność z wyjątkowo wysokimi dawkami pestycydów..."? Inhalowali się? Zjadali? Dokonywali oprysków codziennie, co miesiąc? Dla mnie takie coś znaczy dokładnie nic.

Jak rozumieć zdanie "Pracownicy regularnie spryskiwanych pestycydami winnic są aż pięciokrotnie bardziej narażeni na chorobę Alzheimera lub inny typ demencji niż ludzie niepracujący w polu..." w zestawieniu z "Osoby te osiągały złe wyniki dwukrotnie częściej niż grupa niemająca kontaktu z pestycydami"??!! To w końcu jak - pięciokrotnie, czy dwukrotnie?


zbyszekB napisał(a):
Po powiększeniu obrazka ukazują się przemiennie dwa teksty:
"Wypełnij test i sprawdź jak długo będziesz żył"
lub
"Poznaj datę swojej śmierci !"

Zbyszek, stanowczo nie zazdroszczę Ci Twojego poczucia humoru. Zaczynam za to rozumieć Twoje zamiłowanie do psychiatrii.

_________________
Napisać można o winie z każdej odmiany - zrobić - nie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 4 grudnia 2010, 21:09 
Offline
Ekspert
Ekspert

Dołączył(a): wtorek, 6 lipca 2004, 01:00
Posty: 1498
Lokalizacja: winniczka - Bogoniowice
Maciej napisał(a):
zbyszekB napisał(a):
Po powiększeniu obrazka ukazują się przemiennie dwa teksty:
"Wypełnij test i sprawdź jak długo będziesz żył"
lub
"Poznaj datę swojej śmierci !"

Zbyszek, stanowczo nie zazdroszczę Ci Twojego poczucia humoru. Zaczynam za to rozumieć Twoje zamiłowanie do psychiatrii.

Macieju to nie ma nic wspólnego z psychiatrią, to tylko niezbyt dobry program, który najprawdopodobniej ma wpisane
"Maciej" - zły, dowalić, ośmieszyć, zdyskredytować
"vinifera" - zła, wyśmiać
"hybryda" - dobra, potwierdzić

Natomiast w dziedzinie ochrony przed bezpośrednim kontaktem ze środkami ochrony roślin mamy dość blisko do Francuzów, wystarczy pogadać z pracownikami Piorinu.

Pozdrawiam
Zdzich


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 4 grudnia 2010, 22:17 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 9 listopada 2006, 01:00
Posty: 3986
Lokalizacja: Garb Tenczyński, 355m n.p.m., Winnica FCCV
Co to tego gościa na traktorku, to tam jest jedna sprawa, że ta cała ochrona jest do dupy. Facet ma gołe ręce :lol: :lol: :lol: Z badań nad zachorowaniami na raka wśród robotników w winnicach alzackich wynika, że najwięcej kancerogenów przenika przez nieosłoniętą skórę rąk i przedramion.

Co do badań. Trafiłem kiedyś na wyniki polskich badań nad wpływem śor stosowanych w szklarniach (nie pamiętam jakich) na miesiączkowanie i płodność kobiet tam pracujących. Lektura raczej do śmiechu nie nastrajała.

_________________
Kilgore Trout napisał kiedyś opowiadanie w formie rozmowy między dwoma drożdżami.
Spożywając cukier i dusząc się we własnych ekskrementach, dyskutowały nad celem życia.
Z powodu swojej ograniczonej inteligencji nigdy nie wpadły na to, że robią szampana.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 4 grudnia 2010, 22:23 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 marca 2004, 01:00
Posty: 2347
Lokalizacja: Wrocław/Piława Region Dolnego Śląska AOC Pogórze Sudeckie
DW napisał(a):
Co to tego gościa na traktorku, to tam jest jedna sprawa, że ta cała ochrona jest do dupy. Facet ma gołe ręce...

Niiieeee. Ma rękawice ochronne w płynie.

_________________
Napisać można o winie z każdej odmiany - zrobić - nie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 4 grudnia 2010, 22:46 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 9 listopada 2006, 01:00
Posty: 3986
Lokalizacja: Garb Tenczyński, 355m n.p.m., Winnica FCCV
Maciej napisał(a):
DW napisał(a):
Co to tego gościa na traktorku, to tam jest jedna sprawa, że ta cała ochrona jest do dupy. Facet ma gołe ręce...

Niiieeee. Ma rękawice ochronne w płynie.


to zmienia postać rzeczy...

_________________
Kilgore Trout napisał kiedyś opowiadanie w formie rozmowy między dwoma drożdżami.
Spożywając cukier i dusząc się we własnych ekskrementach, dyskutowały nad celem życia.
Z powodu swojej ograniczonej inteligencji nigdy nie wpadły na to, że robią szampana.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 5 grudnia 2010, 08:19 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): wtorek, 2 listopada 2010, 20:12
Posty: 352
Lokalizacja: Warszawa
Maciej napisał(a):
Wcale nie wyśmiewam tego typu doniesień. Oceniam je jedynie.
Wiem jak większość rolników, również we Francji, dokonuje oprysków i jakie środki ochrony zazwyczaj stosują - bardzo często po prostu żadne. Omówienie artykułu naukowego, w którym nie podano informacji kluczowych: jaką ochronę stosowali badani pracownicy i jakich śor opracowanie dotyczy jest warte funta kłaków. Co np. ma znaczyć zdanie: "U osób, które miały styczność z wyjątkowo wysokimi dawkami pestycydów..."? Inhalowali się? Zjadali? Dokonywali oprysków codziennie, co miesiąc? Dla mnie takie coś znaczy dokładnie nic.

Jak rozumieć zdanie "Pracownicy regularnie spryskiwanych pestycydami winnic są aż pięciokrotnie bardziej narażeni na chorobę Alzheimera lub inny typ demencji niż ludzie niepracujący w polu..." w zestawieniu z "Osoby te osiągały złe wyniki dwukrotnie częściej niż grupa niemająca kontaktu z pestycydami"??!! To w końcu jak - pięciokrotnie, czy dwukrotnie?


Nie będę się ustosunkowywał do pierwszego akapitu, w którym rzecz sprowadzasz do absurdu, sugerując że Francuzi rozmyślnie inhalowali się lub konsumowali pestycydy.

Co do drugiego, może taki przykład pomoże - osoby spożywające tłuste pokarmy, mają dwukrotnie częściej przekroczoną górną normę cholesterolu we krwi (czytaj mają "złe wyniki"), co oznacza, że są np. pięciokrotnie bardziej narażeni na miażdżycę (czytaj chorobę neurodegeneracyjną, np. Alzheimera). W życiu nie wszystkie zjawiska są powiązane prostoliniowo.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 5 grudnia 2010, 19:50 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 marca 2004, 01:00
Posty: 2347
Lokalizacja: Wrocław/Piława Region Dolnego Śląska AOC Pogórze Sudeckie
Widzisz, Amawin - nie ja sprowadzam rzecz do absurdu, a autor notatki, który zaniedbał elementarnej staranności bezsensownie strasząc, zamiast podać rzetelne fakty.
A przykład z cholesterolem jest doskonały - wszystko wskazuje na to, że doniesienia ostatnich dziesięcioleci o strasznym wpływie cholesterolu na zdrowie nie są zbyt prawdziwe, a z całą pewnością mocno przesadzone. Niestety zbyt często badania naukowe mają mało wspólnego z rzeczywistością. A jeśli nawet, to - jak w przypadku artykułu o pestycydach - są mało użyteczne. Pokazują, jak złe są pestycydy, nie pokazując rozsądnej alternatywy. Lepiej uprawiać zagrzybione, chore rośliny pełne mykotoksyn, nie uprawiać wcale, czy jak?!

_________________
Napisać można o winie z każdej odmiany - zrobić - nie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 5 grudnia 2010, 21:06 
Offline
Kiper
Kiper

Dołączył(a): sobota, 17 marca 2007, 01:00
Posty: 592
Lokalizacja: Krosno
alkor napisał(a):
olmek napisał(a):
Ganz napisał(a):
Zdzicholo ma rację, prąd rozruchowy jest wyższy niż prąd nominalny w zwykłej żarówce, a czas rozruchu, w zależności od jakości świetlówki może trwać nawet kilkanaście minut (rozjaśnianie się).


W temacie żarówek energooszczędnych miałem się nie wypowiadać, ale w tej sytuacji uznałem, że mam obowiązek :lol:
Po pierwsze, chwilowy zwiększony pobór prądu, który i tak jest mniejszy od nominalnego prądu zwykłej żarówki, występuje w momencie wstępnego podgrzewania elektrod i trwa zwykle poniżej 1s. Po tym czasie następuje zapłon par rtęci.
Po drugie, po zapłonie pobór prądu jest uzależniony od stopnia jonizacji, czyli jest mniej więcej proporcjonalny do jasności świecenia, co z kolei oznacza, że maksymalny pobór prądu następuje w momencie uzyskania pełnej jasności.
Tak więc nie ma sensu powtarzać bzdur zasłyszanych w necie.
Jeżeli chodzi o przelicznik mocy( wzięty z Księżyca) i emitowane widmo ( można sobie sprawdzić za pomocą pryzmatu) , to jak najbardziej się zgadzam - stawia żarówki energooszczędne na straconej pozycji.


Ganz napisał(a):
wystarczy trochę policzyć i człowiek się tylko upewnia w przekonaniu...


Też nie wiem skąd ludzie to wzięli i czemu takie bzdury są tak powszechne w necie. Siadłem teraz i poczytałem na różnych forach co ludzie piszą i włos się jeży na głowie. A ludzie to powielają bez zastanowienia, dodając od siebie jeszcze 3 grosze.

Ja sobie policzyłem bo siedzę w domu i nie mam nic do roboty.

Z grubsza policzyłem koszt dla 5000h świecenia żarówki i świetlówki.
Przyjąłem cenę
żarówki 100W: 1.5- , dobrej świetlówki 20W: 20,-
żywotność żarówki 1500h, świetlówki 5000h
cena 1 kWh = 0,57 zł

Zużycie energii na 5 tys godz:
Św 5000 x 0,02 kWh = 100 kWh x 0,57 = 57 zł
Żar 5000 x 0,1 kWh = 500 kWh x 0,57= 285 zł
Koszt zakupu i eksploatacji:
Świetlówka 20 zł + 57 zł = 77 zł
Żarówka 5 zł + 285 zł = 290 zł

4x taniej, ponad 200 zł na jednym punkcie, a w domu mam 5 takich żarówek

Możemy dalej się bawić, jeśli ktoś upiera się się z tym rozruchem.
Przyjmijmy że w ciągu tych 5000h wykonamy 2500 rozruchów trwających 3 minuty, w których to pobór jest zwiększony z 20W do 50W

Co daje dodatkowe 125h x 0.030 kW = 7,5kWh co daje aż dodatkowe 4,27 zł

Żeby szala przechyliła się na korzyść tradycyjnej żarówki prąd rozruchowy świetlówki musiałby wynosić 2984W przy pozostałych założeniach.

Wiem że takie wyliczanki są durne, ale nikt pewnie nie liczył nawet w przybliżeniu, a zdania są wyrobione i stanowcze.


Ja nie robiłem takich wyliczeń, ale po kilku miesiącach od chwili kiedy wymieniłem żarówki na energooszczędne świetlówki miałem kontrolę z energetyki, czy nie kradnę prądu (poważnie!). Całkowite zużycie prądu w domu spadło mniej więcej o połowę. Lepsze od tych firmowych okazały się takie z Auchana po 5 PLN za sztukę. Dają fajne ciepłe światło i są już trzy lata, używane tak jak wcześniej żarówki, bez żadnej taryfy ulgowej.
A co do Roundapu to nie używam i używać nie zamierzam. Jeżeli nie muszę to nie wprowadzam do środowiska substancji, która nigdy wcześniej w nim nie występowała.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 5 grudnia 2010, 21:51 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2005, 01:00
Posty: 7014
Lokalizacja: Warszawa/ogr.winoroslowy - Mazowsze
zdzicholo napisał(a):
...Macieju to nie ma nic wspólnego z psychiatrią, to tylko niezbyt dobry program, który najprawdopodobniej ma wpisane
"Maciej" - zły, dowalić, ośmieszyć, zdyskredytować

To nie tylko Maciej jest zły, ale każdy kto przekręca i nadinterpretuje fakty.
A fakty są takie ,że w tym artykule nie ma mowy o tym ,że opryski były robione bez stosownych zabezpieczeń. Ty jakoś też tego nie zauważasz ?
Cytuj:
"vinifera" - zła, wyśmiać
"hybryda" - dobra, potwierdzić

Nieprawda, pomyliłeś osoby i przestawiłeś kolejność
Ja uprawiam i vinifery i hybrydy.
Cytuj:
Natomiast w dziedzinie ochrony przed bezpośrednim kontaktem ze środkami ochrony roślin mamy dość blisko do Francuzów, wystarczy pogadać z pracownikami Piorinu.

To pogadaj i napisz coś konkretnego ,a nie propozycja jazdy z Krakowa do Warszawy rowerem ,bez siodełka po torach kolejowych.
To ma być rzeczowa dyskusja z Twojej strony ?
Czy tylko jedynie stać Cię na ?wycieczki osobiste?? /ad personam/
"Dla towarzystwa - cygan dał się powiesić"

_________________
Pozdrawiam Zbyszek B


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 132 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 9  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
News News Site map Site map SitemapIndex SitemapIndex RSS Feed RSS Feed Channel list Channel list
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO