DW napisał(a):
A co to jest anis bo nie słyszałem. Masz na myśli anyżówkę ?
Hmm z doświadczenia powiem, że Anis to takie coś co zależnie od regionu będzie oznaczało trochę co innego. U nas anyżówka to głównie wódka z dodatkiem anyżu. W Hiszpanii w sumie też, ale bazą jest destylat winny - taki bimber, w sumie baza dość uniwersalna, bo Orujo (które kocham z serca) też rodowodowo jest winiakiem. W Hiszpanii destylacja idzie z ziarnami anyżu i kompozycją ziół . Anis pije się głównie solo "dla zdrowotności" albo na trawienie i to w małych ilościach bo i smak nie pozwala na za dużo. Lokalne Anisy mają różne receptury i kompozycje - również różne bazy. Taki folklor, ale smaczny. Osobiście akurat do Anisu jakoś serca nie mam, dla mnie trochę zbyt oleisty..Jak wrócę na szlak i dopytam, to opowiem więcej, do tej pory raczej żłopałem tinto na zmianę z Mahou..