WinnicaUdziejek napisał(a):
Podkarpacki napisał(a):
bardzo ciekawe co piszesz Solaris jest odporny ale ja za mocno zagescilem i grona czesto mi plesnieja lub zjadane przez osy- cienka skorka.Wedlug mnie latwosc uprawy to nie tylko odpornosc na choroby .Solaris,Jubilejnyj Novgoroda i Adalmiina to przysmak szerszeni i os .
Bardzo słusznie, to oczywista oczywistość, niemniej (względna) odporność na choroby to jednak podstawa (jak dla mnie) tejże łatwości. Pisząc o odporności, miałem na myśli konkretnie mrz. i mp., mam jednak pełną świadomość, że Solaris jest stosunkowo podatny na szp., stąd m.in. odpuszczam sobie z góry większe nasadzenia (mam dość wilgotne siedlisko). Atrakcyjność dla os tylko utwierdza mnie w słuszności tej decyzji. Dzięki za info.
-- niedziela, 26 sierpnia 2018, 13:13 --
WinnicaUdziejek napisał(a):
Podkarpacki napisał(a):
Solaris,Jubilejnyj Novgoroda i Adalmiina to przysmak szerszeni i os .
Też dobrze wiedzieć, zwłaszcza w kontekście Adalmiiny, Zamierzałem sadzić w większej ilości, skoro jednak jest tak, dam sobie na wstrzymanie.
-- niedziela, 26 sierpnia 2018, 13:41 --
WinnicaUdziejek napisał(a):
Podkarpacki napisał(a):
.Duzym problemem sa ptaki i nie wiem co z tym fantem robic.Chyba przyciaga je bardziej odmiany czerwone.Nie lubia labruska bo antranilan metylu to jest pewien repelent dla nich .Jest to pewien dla mnie wskaznik ile dana odmiana ma tego antranilu metylu (czytaj labruska),wiem ze omijaja Swenson Red ,Jubilejnyj i inne swensona , lubia odmiany z genami riparia.
Ptaki to naprawde jest koszmar zawiazywanie tej siatki takze.Wiec zastanawiam sie czy ten Seyval powinien sprostac tej roli lepiej niz inne ,kwasior ,bialy .W tym roku mam pierwsze kontrolne grona.
Coś w tym chyba jest, bo u mnie w zeszłym roku w jeden dosłownie dzień (gdy się spostrzegłem, nie było za bardzo czego zbierać) pożarły przytłaczająca większość plonu na LM i TA, Jednakże do tej pory, w przeciętnych latach, kiedy to miały co jeść (obok jest sad z kilkoma drzewami odmiany jabłoni, którą bardzo lubią kaleczyć) był święty spokój) - i tego spodziewam się również w tym sezonie.
Muszę też podkreślić, że w tym samym zeszłym roku czepiły się również i w mig pożarły także i kilkanaście gronek KR 87-3, a ona chyba całkiem sporo tego antranilu metylu również w sobie ma. Nie byłbym więc taki pewny, czy jest to wystarczające zabezpieczenie. Poczęstowały się również po trosze jagodami Jukki, ale tu skala strat była nieporównanie mniejsza, w sumie tylko jakieś kilka procent. SR nie był u mnie (przez ptaki) ruszany nigdy - potwierdzam.