|
Jako że nikt się na tym forum dotąd nie chciał pochwalić winem z Roeslera postarałem się o oryginalnego Roeslera z Austrii, gdyż lubię wiedzieć co uprawiam. Gdy go sadziłem w ciemno wybrałem zamiast Regenta, którego dotąd mam tylko 2 krzewy z 2011 kolekcyjnie. W tym roku liczę już na pełne owocowanie Roeslera, więc ciekaw byłem jak smakuje wino z niego. Owoce w smaku są bardzo dobre, wyraźnie jeżynowe. Dzięki uprzejmości właściciela Austrovinu miałem możliwość degustować Roeslera z Weingut Regner, położonej blisko Mikulova ale po Austriackiej stronie. Roesler Barrique z 2012 roku w butelce 0,5 l. 13 proc alkoholu. (dość drogi) Bardzo interesujący nos, słodkawe tony borówki amerykańskiej, i lekkie tony kwiatowe. Zrównoważona kwasowość. Kolor nie przesadnie mocny jak ponoć ma ta odmiana w typie. Ale wszystko rekompensują usta. Wino "medium bodied", intensywne owoce leśne z dominacją jeżyny, ponownie słodkawe tony borówki, po długim napowietrzeniu zaczyna być odczuwalna dojrzała czereśnia, długi finisz z wyraźnymi taninami, powidłami śliwkowymi, czekoladą i miodem. Gdybym to pił w ciemno to bym stwierdził że jest to cuvee Merlota z Syrah, z dominacją tego drugiego. Wino naprawdę świetne, bez jakichkolwiek tonów hybrydowych. Na niemieckim forum co prawda ten charakterystyczny aromat kwiatowo-borówkowy Roeslera zaliczono jako hybrydowy, ale dla mnie to żadna apteka znana z Regenta nie jest. Wino w niczym nie przypominające Blaufrankischa do którego bywa odmiana porównywana i od którego pochodzi, po prostu górna półka. Pije się to z najwyższą przyjemnością.
Drugi Roesler w wersji bardziej budżetowej z tej samej winnicy to Roesler 2012 o zawartości alkoholu 13,5 proc. Dał znać o sobie rocznik 2012, skoro ta odmiana potrafiła zgromadzić tyle cukru. Wino o znacznie lepszym kolorze niż wersja barrique, nieco mniej złożone aromatycznie, ciemno rubinowe z fioletowymi refleksami, skoncentrowane, po dłuższym napowietrzeniu coraz bardziej intensywna dojrzała czereśnia, z czasem ustępująca goryczka jakby z pestek przechodząca w tony czekoladowe, lekkie aromaty pieprzno paprykowe z minimalnymi nutami warzywnymi, im dłużej napowietrzone tym bardziej przypominające dobrego Blaufrankischa. W tym przypadku przeszkadza mi te 13,5 proc. alkoholu to trochę za dużo. Ogólnie wino bardzo dobre w typie owocowym, mogące śmiało konkurować z dobrymi Zweigeltami i Blaufrankischami. Znacznie lepsze od większości Blaufrankischów/Frankovek jakie piłem dotąd (jedynie Juhasz z Węgier był lepszy). W mojej opinii odmiana świetnie rokująca, mogąca dawać nawet w tej samej lokalizacji całkiem różne wina, w zależności od sposobu produkcji. Z odmian hybrydowych są to zdecydowanie najlepsze wina jakie miałem okazję degustować.
_________________ Pozdrawiam Robert https://www.fotosik.pl/u/WinnicaPlechow/albumy Stacja meteo na winnicy : https://www.wunderground.com/weather/pl/plechów/IPLECH5
|