RobertR napisał(a):
Niestety okazało się że Lalviny RHST mi nie ruszyły i nastaw fermentowałem na Lamothe Abiet FTH.
Ja w tym roku zbierałem w jednym czasie Panonnie oraz Pinot/Chardonnay. I do obu zadałem Lalvin CY3079. Drożdże pracowały po uwodnieniu, ale w nastawie nie ruszyły. Dodałem po 24 h ponownie te same drożdże. (Łącznie zużyłem 100 g na 50 l wina).
Pinot/Chardo ruszyło, Panonnia nie ruszyła. Do Panonni zadałem Aroma White i w końcu poszło...
Też ostatnio był wątek na forum "wino nie ruszyło"...
Coś chyba z niektórymi partiami drożdży Lalvin jest nie tak, albo jakieś takie mienczaki delikatne
Misza napisał(a):
Ten rok potwierdził, że uprawowo Panonia to jest ideał: rośnie pionowo, nie zagęszcza się, nie wymaga wielu oprysków, nie gnije, ma stosunkowo luźne grona, cukier ma na przyzwoitym poziome, kwasy też, dojrzewa w okolicach Johannitera, jagody dobrze oddają sok, nie jest atakowana przez osy, dobrze znosi lekkie przeciążenie, świetnie drewnieje.
Jeśli da jeszcze wino na poziomie jakościowym Johannitera to mamy Świetego Graala dla większości przyzwoitych lokalizacji w Polsce. Mam nadzieję, że ten sezon to potwierdzi, bo do tej pory jakość tych kilku win amatorskich była dyskusyjna, a komercyjne miały wyraźne ślady utlenienia.
U mnie w tym roku, Panonnia i Johanniter przeciążone - oba po 4 kg z krzewu.
Panonnia: 22 Brix, TA 9
Johanniter 20 Brix, TA 7,7
Ostatecznie, wolę te parametry Johannitera.
Dodatkowo, zdecydowany plus dla Johana za większą wydajność tłoczenia i mniej osadu po sedymentacji.
Uprawowo, zdrowotnościowo, Panonia zdecydowanie wygrywa.
Wino - się robi
