|
Jeżeli chodzi o odmiany najwcześniejsze to u mnie są:
Russkij Jantar - niewielkie jagody i gronka o bardzo przyjemnym smaku
Kiszmisz Zaporoski - w tym roku to II klasa beznasienności - rudimenty niewielkie, niewyczuwalne w jedzeniu, odmiana niezwykle plenna, nawet do 6 gronek na jednej latorośli, dodatkowo prawie na każdym pasierbie pojawiał się kwiatostan - zostawiłem ich trochę i ciekawe czy dojrzeją.
Ruswien - jagody pękają na widok chmur, trzeba go będzie poprowadzić dużo wyżej, bo jak na razie to największą radochę mają muchy.
Biełyj KoKł - również solidnie pęka, ale jagody są przy samej ziemi - bardzo duże jagody, niewiele mniejsze niż na Ukrainie. Najpierw, przy nabrzmiewających pąkach wydawało mi się, że to plenna odmiana. Jak przekwitła zacząłem szukać kwiatostanów bo ciężko je było znależć. Ale teraz jak nabrał rozmiarów to jednak daje satysfakcję - jagody większe niż u Talizmana i całkiem smaczne chociaż nie w pełni dojrzałe. Na Ukrainie niektórzy rezygnują z tej odmiany, gdyż nie jest zbyt plenna - tylko w dwóch winniczkach widzieliśmy krzew solidnie obciążony gronami. Ale to i tak było mało, zaledwie do 15 kg na krzewie. Zadziwiająco wcześnie zjadliwy - trzeba to będzie dokładniej prześledzić.
Piesnia - jak na razie zjadamy nieliczne gronka, w większości jeszcze nie jest w pełni dojrzała. Bardzo smaczna odmiana, bardzo odporna na mączniaka rzekomego.
Płatowskij - w zasadzie to został już cały skonsumowany, wygląda na odmianę znacznie wcześniejszą od Ronda czy Solarisa, o co najmniej dobrej odporności na choroby.
Iza Zaliwska - mam jeden krzew i zastanawiam się czy nie za dużo.
Timur - zapylił się nieźle, nie choruje. Trzymam gronka na krzewach bo z czasem powinny nabrać bardzo przyjemnego muszkatu.
Sfinks - grona pokaźne, jagody okrągłe, największe poniżej 30mm. Znaczna część gronek już skonsumowana, dość smaczna odmiana, odporna na choroby. Jagody nie pękały chociaż niektóre leżały na ziemi.
Krasotka - potrzymam gronka dłużej o ile kury pozwolą, zobaczymy jak się zachowa. Grona ma bardzo zbite, jagody duże, niektóre ponad 30mm, jak na razie nie pękają.
Wostorg Muskatnyj, Bołgaria Ustojciwaja - wyczuwalny muszkat, bardzo smaczne odmiany, jeszcze trochę czekam z konsumpcją.
Nadiożnyj - rudimenty nie tak duże jak się spodziewałem, w smaku już wyczuwalny muszkat. Tej odmianie będę się bliżej przyglądać bo wygląda na bardzo wartościową.
Muskat Krasnyj 1-2 (= Kiszmisz Rozowyj) - w jagodzie przeważnie jeden rudiment, ale wielki jak koń trojański, chciałby z jagody wyskoczyć. Trzeba będzie poczekać parę lat i zobaczyć czy przy większych jagodach rudimenty będą odpowiednio większe czy jednak proporcjonalnie znacznie mniejsze. Smak muszkatowy, dlatego warto poczekać.
Promietiej - grona bardzo zbite, jak na razie leżą na ziemi, jagody już różowieją, pękają nieliczne. Smak muszkatowy bardzo przyjemny.
Nadieżda AZOS - trochę z zaskoczenia na jednym z krzewów da się je już konsumować, o czym przypominają kury. Odmiana bardzo dobrze znosi transport - w Szegini mrówki ścisnęły mi plecak z winogronkami i tylko kilka jagód było pękniętych. A wcześniej podróżowały ze mną ponad tydzień.
Wiktoria - tej odmianie będę się bliżej przyglądać, zapewne ilość krzewów zostanie trochę zredukowana.
Nero - dość niezawodna odmiana, w sam raz dla siebie i ewentualnie sąsiadów. Odporność na choroby bardzo wysoka - jak na razie tylko na jednym gronie pogniło trochę jagód i to jedyne ślady chorób.
Żaworonok - na razie nic szczególnego, podobnie na Ukrainie specjalnie niczym się nie wyróżniła.
pozdrawiam
Zdzich
|