No właśnie hejt to dotyczył mojej osoby, bo moje pytania naruszają widać pewne interesy i ślepą fascynację nowych adeptów sztuki winiarskiej, która powstała na podstawie oglądania wielkich gron ze wschodu (a są sposoby na powiększenie owoców i być może zostały użyte). Piękne to niekoniecznie smaczne i zdrowe, a podobieństwo w smaku często zadziwiające. A pytania o to irytują, bo drążą niepotrzebnie temat, bo
często testowanie to mit a chodzi o handelek (proszę nie przyjmować tego personalnie, bo nie mam nikogo konkretnego na myśli). Często sprowadza się łozę z zagranicy (podkupuje też od starych forumowiczów) i już sprzedaje sadzonki nowych odmian w bardzo wysokiej cenie a krzaczek u szkółkarza dopiero malutki, albo "pompowany", żeby dał szybko dużo łozy.
Dlatego często brak obiektywnych wiadomości o uprawie danej odmiany w Polsce. Jest tak dużo nowych odmian, że jak chodzisz ze szkółkarzem po jego "zasobach" to on sam już się myli co jest co. No to jak ma Ci jeszcze opisać obiektywnie odmianę i jej cechy. Czy zdołał je zaobserwować, zanotować? Jak ma dobry bajer to ulegasz temu a potem biegasz z opryskiwaczem... Wielu z kolegów których odwiedziłem w tym roku (a pojeździłem sporo) wykopało lub planuje wykopać krzewy odmian niegdyś ogłaszanych jako HITY. (Ostatnio sam takie rozdawałem pod Wrockiem.)
TatOR napisał(a):
Sławek Twój ostatni akapit zaprzecza wcześniejszym a jednocześnie podsumowuje tą dyskusje. Tak mamy w PL setki odmian a mówi się tylko ciągłe o kilku. Czy to znaczy że tylko te kilka jest naprawdę 'wybitnych'? Nie wiem.
No właśnie, że niczemu nie zaprzecza. Trzeba lat, żeby odmiana pokazała swoje walory stąd forumowicze opisują do znudzenia te same odmiany, które spełniają ich oczekiwania. I niekoniecznie one są najwybitniejsze. A problem jest taki, że po latach doświadczeni winogrodnicy są już nasyceni i już nie jedzą oczami i to problem dla tych co propagują nowe (NIESPRAWDZONE) odmiany. Stąd Forumowicze zadają pogłębione pytania, czekają czym "błyśnie" odmiana po latach ale wtedy już sadzonka jest w przystępnej cenie. Co gorsza dla szkółkarzy to fakt, że otrzymujemy za darmoszkę od kolegów to co sprzedawane jest za niebagatelne pieniądze. Podejrzewam, że stąd na takich forach niewielki ich udział i niechęć do pisania, bo może trzeba będzie odpowiedzieć na trudne pytania. I ktoś im może zarzucić po latach, że coś sprzedali co się nie sprawdziło.