wolq napisał(a):
kamiq tylko zastanów się.. bo trzeba będzie sobie "poużywać"
I nie mówię tu o sobie.

Oooo jasne, wtedy to już chyba tylko będziemy rozmawiać "ciężką artylerią"

Czesio44 napisał(a):
Kamiq masz w swojej kolekcji jakieś odmiany o smaku muszkatu? Które uważasz za najsmaczniejsze?
Oczywiście że tak. Absolutne TOP3 dla mnie to:
Podarok Wojtowicz - ze względu na smak i ogólną odporność, małe grona ale jest ich wiele oraz duże jagody. rośnie przy ścianie od poł-
wsch. ( inna nazwa Pamiati Wojtowicz, nie wiem która poprawna, kiedyś spotykałem się z obiema).
Muscat Bleu - ze względu na smak oraz wysoką mrozoodporność, w mojej lokalizacji praktycznie bez oprysków, rośnie w
szpalerze od południowej ściany, jeden przy płocie i kolejny w szpalerze od wschodu, najwięcej jeden oprysk i nie
chorowały na tyle aby sprawiały problemy, najwyżej prawdziwek na jesień lekko złapał ale i tak zawsze dojrzewa i
drewnieje bdb.
Gaubena Nou - z wielkoowocowych deserówek u mnie sprawdza się najlepiej, jeden-dwa opryski zwykle wystarczały. Przeciążona
może słabo zdrewnieć (tak jak w tym roku). Jeżeli się tego pilnuje to powinno być ok. Mrozoodporność bdb, rośnie
nieokrywana.
W mojej lokalizacji jeszcze można by ująć Pallatinę vel. PRIM ale czasami lubi podmarznąć. Kilka nowości powinno owocować
już w przyszłym roku więc się zaktualizuje listę. Nie piszę o tych które już wyleciały ze względu na choroby lub słabszą mrozoodporność i w mojej lokalizacji się nie sprawdziły.
Ojojojojj zapomniałem o Siegerrebe i muszę dopisać. W zasadzie jako jeden krzak z niewielu tnę na krótkie ramię i okrywam. Smak nieprzeciętny ale trochę bardziej wymagająca opieki. Traktuję jako deserówkę. Przez długi czas była u mnie najsmaczniejszą odmianą ze wszystkich jakie miałem. Na chwilę obecną w ścisłej czołówce ale oddała pole odporniejszym odmianom.
K.