sajko71 napisał(a):
Nic na siłę, jest tyle różnych odmian, że nie trzeba się upierać.

Ale też i nie ma się co spieszyć. Kilka odmian pokazało mi że dopiero jak wyjąłem szpadel i szykowałem wykopki weszły na właściwe tory. Tak było np. z Wostorgiem czy Aloszenkinem. Teraz to moje pewne odmiany owocujące regularnie. Trzeba im po pierwsze dać się rozwinąć a to zajmuje jakieś 3 lata

a po wtóre też umieć rozpoznać ich potrzeby i wymagania.
By było jasne ja też jestem zwolennikiem teorii że dużo zależy od siedliska i w niektórych miejscach tak jak pisze #sajko nawet dobre odmiany nie zachwycają, dlatego też to odmiany trzeba dopasować do siedliska a nie na odwrót (ale tego jak pisałem nie da się niestety zrobić w rok).
Tak ale kolega wspominał o kilkunastu latach...