Teraz jest niedziela, 1 lutego 2026, 04:18

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 906 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58 ... 61  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: sobota, 7 grudnia 2019, 21:19 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2005, 01:00
Posty: 7116
Lokalizacja: Warszawa/ogr.winoroslowy - Mazowsze
Moje wino Market2018
19/01/2019 - -1Blg; TA 8,2g/l (bez fjm); pH 3,5. - na 3 cim spotkaniu mazowieckim zdobył ten kwasio 71pkt :!: :shock:
04/06/2019 - -2Blg; TA 7,5g/l; pH 3,5
07/12/2019 - -2,1Blg; TA 6,1g/l/pH 3,55
drożdże Maurevin B
Dodane Chipsy dębowe francuskie ok. 1g/L w czasie fermentacji alkoholowej (zbyt mało :!: )

_________________
Pozdrawiam Zbyszek B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 15 lutego 2020, 13:34 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 marca 2004, 01:00
Posty: 1305
Lokalizacja: okolice W-wy
No stało się. Rozlałem całość Marquette 2018 do butelek - dziś impreza Trifona Zarezana :D
No i spróbowałem. No niestety utwierdzam się w przekonaniu do czego to wino się nadaje. Wypić jak najszybciej i zapomnieć.
Ale do rzeczy. Szata z wyraźnymi objawami wina mocno dojrzałego, brązowe odcienie zaczynają się mocno przebijać. Poza tym wino zgubiło dużo barwników. Stało się wyraźnie jaśniejsze w porównaniu z poprzednim obciągniem.
Nos poprawny, bardzo przyjemny, ciągle owocowy, ciemne leśne owoce, czereśnia, wiśnia, tylko nieznaczna nuta utlenionych aromatów. Smak... ciut za duża kwasowość, ale mocno nie przeszkadza, taniny z jakimiś gorzkie posmakami, nieprzyjemne, na finiszu jakieś mydlane, ciała malutko, utlenienie w smaku wyraźne. Słabiutko.
Moje Regent&Rondo&St.Croix nawet 10-cio letnie ciągle jest doskonałe, świeże. Marquette poza wysokim cukrem moim zdaniem nie ma żadnych zalet. To jest oczywiście moje zdanie, moja być może specyficzna parcela, moja być może niedoskonała winifikacja. Pomny nauk z lat poprzednich mocniej siarkowałem, ale jak widać niewiele to daje.
Pozdrawiam,
Paweł

PS. Kryształ?? Jakiś trefny :?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 15 lutego 2020, 13:47 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 13 października 2008, 01:00
Posty: 2357
Lokalizacja: Dębica
Pawel napisał(a):
Szata z wyraźnymi objawami wina mocno dojrzałego, brązowe odcienie zaczynają się mocno przebijać.
[...]
utlenienie w smaku wyraźne. Słabiutko.
[...]
być może niedoskonała winifikacja. Pomny nauk z lat poprzednich mocniej siarkowałem, ale jak widać niewiele to daje.

Moim zdaniem za dużo tlenu podczas winifikacji. Marquette jakimś cudem nie jest, ale do kupaży się nadaje.
Ja w tm roku zrobiłem z niego, na próbę - PORTO. I powiem Wam że naprawdę daje radę. Jeszcze w beczułce - ale już czuć że te podwyższone kwasy dobrze grają z wyższym cukrem. Mogłem go dłużej przytrzymać w owocach - mogło być bardziej skondensowane - bo po dodaniu destylatu trochę za bardzo zjaśniało. Gdybym dodał spirytusu pewnie by było lepiej ale chciałem też trochę aromatów destylatu gronowego przenieść. Bardzo dobrze się zapowiada.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 15 lutego 2020, 18:36 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 4 maja 2011, 06:28
Posty: 5606
Lokalizacja: Łódź i okolice
Wczoraj spróbowałem przed rozlaniem Marquette 2018. niby rocznik dobry ale widocznie dla Marquette było za ciepło.Niby kolor dobry, głęboka wiśnia ale smak dla mnie kiepski. czuć wyraźną goryczkę. Była duża kwasowość doszaptalizowałem. Po paru minutach po nalaniu do kieliszka przemknął przez chwilę aromat ziemisty. Robiłem Marquette na różnych drożdżach ale niestety zawsze było to wino poniżej średniej. Chyba się z nią pożegnam. :thumbdown:

_________________
Quidquid agis prudenter agas et respice finem.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 15 lutego 2020, 20:37 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 13 października 2008, 01:00
Posty: 2357
Lokalizacja: Dębica
Zanim zaczniecie wykopywać:
1) czyste Marquette potrzebuje długiego dojrzewania - więcej niż rok/dwa
2) Spróbujcie kupażu Marquette - Marszałek (około 35-65%), kupaż jest lepszy niż każde z nich osobno


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 15 lutego 2020, 20:40 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 4 maja 2011, 06:28
Posty: 5606
Lokalizacja: Łódź i okolice
Jurek nie mam Marszałka. A jest tyle lepszych odmian, że szkoda mi miejsca.

_________________
Quidquid agis prudenter agas et respice finem.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 15 lutego 2020, 20:45 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 13 października 2008, 01:00
Posty: 2357
Lokalizacja: Dębica
Ja miałem Marszałka i Marquette jako pancerniki które zawsze przeżyją zimę i dadzą jakiś owoc.
Ani jedno ani drugie odmianowe mi nie pasowało - kupaż tych odmian to była kwestia czasu, i to był strzał w dziesiątkę.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 15 lutego 2020, 20:48 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 4 maja 2011, 06:28
Posty: 5606
Lokalizacja: Łódź i okolice
Nawet jak któregoś roku nie będzie wina to mam taki zapas, że przetrwam. :wink:
A jakoś nie zanosi się na zimę stulecia. Otwierają nową kopalnię w Bełchatowie. :mrgreen:

_________________
Quidquid agis prudenter agas et respice finem.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 15 lutego 2020, 20:55 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 13 października 2008, 01:00
Posty: 2357
Lokalizacja: Dębica
Coś w tym jest! Dlatego wyrywam powoli pancerniki.
Ale Marquette na razie zostaje - jedyne co mnie wkurza to niepohamowany wigor trudny do utrzymania w ryzach (w Guyocie)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 15 lutego 2020, 21:02 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 4 maja 2011, 06:28
Posty: 5606
Lokalizacja: Łódź i okolice
U mnie na piaskach z wigorem nie mam problemu. Też prowadzę Guyotem.

_________________
Quidquid agis prudenter agas et respice finem.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 15 lutego 2020, 22:35 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2005, 01:00
Posty: 7116
Lokalizacja: Warszawa/ogr.winoroslowy - Mazowsze
Pawel napisał(a):
No stało się. Rozlałem całość Marquette 2018 do butelek - dziś impreza Trifona Zarezana :D
No i spróbowałem. No niestety utwierdzam się w przekonaniu do czego to wino się nadaje. Wypić jak najszybciej i zapomnieć.
Ale do rzeczy. Szata z wyraźnymi objawami wina mocno dojrzałego, brązowe odcienie zaczynają się mocno przebijać. Poza tym wino zgubiło dużo barwników. Stało się wyraźnie jaśniejsze w porównaniu z poprzednim obciągniem.
Nos poprawny, bardzo przyjemny, ciągle owocowy, ciemne leśne owoce, czereśnia, wiśnia, tylko nieznaczna nuta utlenionych aromatów. Smak... ciut za duża kwasowość, ale mocno nie przeszkadza, taniny z jakimiś gorzkie posmakami, nieprzyjemne, na finiszu jakieś mydlane, ciała malutko, utlenienie w smaku wyraźne. Słabiutko.
Moje Regent&Rondo&St.Croix nawet 10-cio letnie ciągle jest doskonałe, świeże. Marquette poza wysokim cukrem moim zdaniem nie ma żadnych zalet. To jest oczywiście moje zdanie, moja być może specyficzna parcela, moja być może niedoskonała winifikacja. Pomny nauk z lat poprzednich mocniej siarkowałem, ale jak widać niewiele to daje.
Pozdrawiam,
Paweł

PS. Kryształ?? Jakiś trefny :?

Pawle,
w jaki sposób to wino się utleniło ? (beczka, przelewanie, niepełny zbiornik itp)
Moje Marquette 2018 zabutelkowałem już pół roku temu. Od tamtej pory wino nie zmieniło parametrów i nie zrzuca barwników. Nie jest to jakaś
rewelacja, ale takie średniej klasy wino.
Wg niemieckich enologów wino zrzuca barwniki gdy jest ich dużo a mało tanin (wtedy nawet solidne siarkowanie nie jest w stanie temu zaradzić)
Moje Marquette 2019 - -2Blg/kwasy 6,5g/l/pH 3,5/alkohol ok.12,6% ; stan na 21/12/2019 ; w listopadzie dodałem płatki dębowe w minimalnej ilości tzn 1g/l
Trzeba próbować :!: :idea: A może cuvee Regent/Marquette :?: :wink:
Ja z tej odmiany nie rezygnują, bo odporna na choroby i mrozy. Na choroby nie mniej niż Regent, a na mrozy odporniejsza.
Szukam rozwiązań :mrgreen:
A może należy wydobyć więcej tanin z pestek , tak jak przy winifikacji Pinot Noir ? (dłuższa maceracja alkoholowa na skórkach i pestkach)
Albo dodać tanin kupionych w sklepie , zanim naukowcy dojdą do tego jak więcej wyekstrahować tanin z hybryd ?! ( bo one mają tanin dużo, tylko trudno je wyekstrahować)

-- So, 15.02.2020 22:35 --

Pawel napisał(a):
......
PS. Kryształ?? Jakiś trefny :?

To do autora tego wątku :wink:

_________________
Pozdrawiam Zbyszek B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 16 lutego 2020, 21:57 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 marca 2004, 01:00
Posty: 1305
Lokalizacja: okolice W-wy
@ZbyszkuB, bardzo cenna uwaga odnośnie zrzucania barwników. Z pewnością to wino nie ma dużo tanin. Macerowałem 8 dni z enzymem. Robię tak zawsze.

Co do utlenienia. Wino trzymam w szkle, wypełnione po sam korek, jak najdłużej w 20-to litrowym gąsiorze. Dbam o beztlenowe obciągi. Ale tu mi dałeś do myślenia. Wino flagowe maceruję w wysokich dużych beczkach HDPE nie do końca wypełnionych, góra w 2/3 do 3/4 jak urodzaj. Przy takiej maceracji/fermentacji wino jest perfekcyjnie zabezpieczone warstwą ciężkiego CO2. Marquette faktycznie maceruję w pojemniku fermentacyjnym gdzie do krawędzi bliziutko. Przykrywam go oczywiście prawie szczelnie, ale przy zatapianiu kożucha ma szansę trochę tlenu złapać. Hmm? :problem: :problem:

Odnośnie odmian pancernych do kupażu. Ja mam sporo St.Croix, które mi wina w kupażu nie psuje w przeciwieństwie do Marquette. Plenność zdecydowanie większa, odporność o niebo wyższa od Marquette i Regenta i wszystkich pozostałych jakie mam w winnicy. Lubię tę odmianę bo można ją tak pięknie uformować w zgrabne sznury, ciąć króciutko na 2 oczka, nic tam nie zasycha, zawsze jest z czego czopek zrobić. Już więcej nie będę chwalił St.Croix bo tytoniowo-dymnych aromatów nie wszyscy poszukują, choć mi się one kojarzą z dobrym cygarem i w kupażu zupełnie nie przeszkadzają.
Pisałem o tym, że nawet niewielki dodatek Marquette, zepsuł mi rocznik, na „szczęście” był to rocznik beznadziejny i minimalny, majowo-przymrozkowy.

Co do dłuższej maceracji. Obawiam się, że te gorzkie taniny i mydlany finisz to właśnie efekt maceracji. Krwi riparia tam sporo.

Co do likierowania. Kurcze ja bym dnia przed zachodem słońca nie chwalił. Spirytus utlenia dodatkowo. Też miałem takie plany odnośnie Marquette, ale ostatecznie odbieram z flagowego macerału porcyjkę w odpowiednim momencie i to wystarcza aby zasłodzić moją żonę. Spirytus moim zdaniem robi coś dziwnego także z taninami. Pojawiają się mocno ziołowe aromaty, których nie mam w standardowym wytrawnym. Ciekawe co się dzieje z niefajnymi (moim zdaniem oczywiście) taninami Marquette.

Odnośnie rezygnowania. Ja nie zamierzam rezygnować. Mam tym pięknie pokrytą pergolę. Dach jest tak szczelny, że nawet deszcz nie straszny.
Tak jak pisałem, wino trzeba szybko wypić jako łatwo pijalne, fajne owocowe młode winko. Wtedy nawet sprawia przyjemność. Aromaty są naprawdę bardzo fajne, a ciała brak.
Na szczęście sporo tego mojego Marquette poszło na wczorajszym Trifonie Zarezanie (swoją drogą bardzo fajna impreza na którą co roku zapraszam a pojawiamy się tylko we dwóch z @Zdankiem). Jeszcze ze dwie większe imprezy i się rozejdzie. Ale dosadzać na pewno nie będę.

Konkludując. Trzeba się tej odmiany jeszcze pouczyć. Może węglowa maceracja by coś jeszcze fajniejszego w młodym winie dała.

Pozdrawiam i pijmy szybko Marquette bo tak szybko przemija.
Paweł


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 21 lutego 2020, 20:52 
Offline
Ekspert
Ekspert

Dołączył(a): poniedziałek, 5 kwietnia 2010, 19:38
Posty: 1027
Lokalizacja: Okolice Jasła
Pawel napisał(a):
Ja stosuję Enertis Ferm Red Fruit. Nie ma najmniejszego problemu z FJM. Kwasowość spada bez problemu. Wino jest łatwe do picia, dobry nos, raczej lekkie (8 dni maceracji). Niestety musi być szybko spożyte. W drugim roku moim zdaniem zaczyna już umierać, pomimo prawidłowego przechowywania. Utlenia się strasznie szybko. Nawet niewielki dodatek Marquette do Regenta i Ronda psuje całe wino.
Marquette u mnie rośnie jak wściekły. Mam 5 krzewów na wysokiej pergoli i tak pozostanie choć pierwotnie planowałem dosadzić jeszcze szpalerek.
Pozdrawiam,
Paweł


Generalnie oceniasz tę odmianę zachowawczo nie powiem negatywnie jeżeli chodzi o efekt końcowy czyli poziom i klasę wina.
Jak z cytatu wynika Marquette nie prowadzisz w szpalerze tylko na pergoli.
Nie napisałeś jak obciążasz krzewy i czy oprócz fermentacji na wymienionych drożdżach robiłeś winifikację na innych. Maceracja i fermentacja przez osiem dni jak wynika z doświadczeń innych kolegów to dla tej odmiany jest zbyt krótki czas. Poddawanie tej odmiany FJM też nie służy jak wielu innym odmianom ,gdzie zmienia się profil wina.
Z doświadczenia własnego jak i innych kol. wynika,że Marquette jest wrażliwa pod kątem utleniania i trzeba brać to pod uwagę podczas winifikacji jak również przechowywania.

Canin napisał(a):
Zanim zaczniecie wykopywać:
1) czyste Marquette potrzebuje długiego dojrzewania - więcej niż rok/dwa
2) Spróbujcie kupażu Marquette - Marszałek (około 35-65%), kupaż jest lepszy niż każde z nich osobno

Konfrontujmy własne doświadczenia z których wynika,że warto poprzez próby i błędy dochodzić do optimum wartości danej odmiany. :idea:

__________________
Pozdrawiam - Janek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 21 lutego 2020, 21:10 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 marca 2004, 01:00
Posty: 1305
Lokalizacja: okolice W-wy
@jano - jasne, to jest moja ocena i moja winifikacja. Nazbierajmy wiele takich wpisów i wyciągnijmy bardziej miarodajne wnioski. Przecież o to chodzi. Już się zgadzamy co do faktu, że wino jest podatne na utlenienie. Ja tego nie lubię, ale innym to pasuje. Ja przedkładam owocową świeżość nad aromaty marmolady.
Prowadzę na pergoli. Moim zdaniem nie przeciążam. Jak na tak dużą formę, z dwoma pniami/ramionami po 3,5m starego drewna to przyznasz, że zbiór 5kg owocu z krzewu raczej go nie przeciąży.
Boję się tej dłuższej maceracji bo mi te taniny w zupełności nie pasują. Wracam do tego wątku utlenienia przy maceracji (za niskie naczynie). Może w tym jest problem? W tym roku już sobie obiecałem, że maceruję w dużej beczce.
Pozdrawiam,
Paweł


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 21 lutego 2020, 21:23 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 7 czerwca 2005, 01:00
Posty: 4192
Lokalizacja: Rybnik
Próbowałeś dodać "czipsów" dębowych na czas maceracji i fermentacji w miazdze? Myślę, że warto.

_________________
pozdrawiam Roman


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 906 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58 ... 61  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Trendiction [Bot] i 35 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
News News Site map Site map SitemapIndex SitemapIndex RSS Feed RSS Feed Channel list Channel list
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO