almatea napisał(a):
Witam,
czy mogę prosić o opinię na temat tej odmiany? (ES.M - 6 - 9).
Widziałem przy okazji ES.N 11-1/2, że są forumowicze, którzy ją posiadają.
Pozdrawiam
Uprawiałem ES.M - 6 - 9 od 2016 aż do zeszłego roku kiedy wykopałem, ale po kolei.
Wino moim zdaniem wychodzi całkiem przyzwoite i nawet bardziej mi podchodzi od Seyvala. Powiedziałbym że więcej w winie jest brzoskwini niż cytrusów. Faktycznie odmiany linii ESM oraz N kwasy mają niższe od innych odmian posiadających sporo genów vitis riparia i do tego dojrzewają całkiem dobrze. Przed końcem września ES.M - 6 - 9 jest zwykle gotowa do zbioru. Poza tym dobrze owocuje z pąków zapasowych a nawet z wilków.
Tyle że wymienione zalety nie rekompensują wad odmiany, które głównie dają o sobie znać w uprawie:
- pękanie owoców: im dłużej uprawiam winorośle, tym bardziej skłaniam się ku poglądowi że odporność owoców na pękanie i patogeny jest kluczowa dla sukcesu uprawy. W tym przypadku nawet 20% owoców potrafi popękać u mnie na glinie po fali opadów końcem Sierpnia czy nawet we Wrześniu. Popękane owoce oczywiście sprowadzają plagę owadów i patogeny.
- bardzo silny wzrost: odmiana ma wielki wigor w związku z czym redukcja pasierbów to masa pracy.
- odporność: to wcale nie jest aż taki pancerniak jak można by wywnioskować z opisu na winorosl.pl Moim zdaniem ani ES.M - 6 - 9 ani ES.N 11-1/2 w rzeczywistości nie posiadają genów Vitis rotundifolia, ponieważ odporność na mączniaka rzekomego jest poniżej odmian węgierskich, jak Korai Bibor czy Bacska.
Ja całkowicie wyleczyłem się z uprawy odmian pochodzących zza wielkiej wody z dużym udziałem riparii i zarówno ES.N 11-1/2 jak i ES.M - 6 - 9 wykopałem w zeszłym roku.