vanKlomp napisał(a):
Na wiosnę w przyszłym roku i tak będziesz musiał przyciąć na 2 oczka
Nie wiem dlaczego tak wiele osób forsuje ten pogląd, po co tracić rok, nikt w dużych winnicach nie robi czegoś takiego. Rozumiem jeżeli sadzonka nie rośnie i w pierwszym roku da łozę o przekroju 4 mm długą na 0,5m to wtedy można zrobić taki zabieg, ale nie, że tniemy wszystko na 2 oczka.
Sadzonka :
2012

Po pierwszym roku od posadzenia zostawiłem łozy takie 1,2 m, a te co wyrosły słabiej to na 60/70 cm i w drugim roku wyglądało to tak:
2013

Krzewy oczywiście nie przesiliły się tymi kilkoma gronkami i w ubiegłym roku dały już normalny plon, wyszło mi niewiele ponad 1kg/krzew ale to odmiana winna i tak ma być.
2014

W ubiegłym roku dosadziłem 120 krzewów z czego 30 deserowych/testowych i dosłownie 1 z tych 120 przyciąłem na 2 oczka, bo był strasznie słaby, cała reszta przycięta na wysokość pierwszego drutu lub w przypadku odmian silnie rosnących 1,8 m z tym, że na przedwiośniu zostaną skrócone pewnie tak do 1/1,2 metra. Mam zamiar wyprowadzić z krzewu kilka łóz i na tych silniejszych zostawić już pierwsze grona. Zaraz posypią się teksty o tym, że krzew musi najpierw budować system korzeniowy, ale skąd pochodzą materiały do budowy korzeni? Ano z części zielonych ponieważ asymilaty są transportowane floemem z "liści" do korzeni. Dlatego im więcej liści tym silniejszy rośnie system korzeniowy, oczywiście grubość łóz spada przy dużej ich ilości dlatego warto zachować umiar i nie zostawiać 3 metrowej łozy po pierwszym roku, ale ścinanie wszystkiego jak leci na 2 oczka to moim zdaniem lekkie nieporozumienie.