Może i w jakiś sposób jest to propaganda, ale uważam, że niesamowicie pozytywna.
/Pomijam wiadomości typu, ktoś przeczytał, czy film obejrzał,
ale miałam relacje z pierwszej ręki od koleżeństwa swojego, które w latach
80-tych zwiedziło Chiny. W Europie nie było chyba miejsc z tak niewyobrażalną nędzą./Ta kobieta, młoda jeszcze bardzo, wróciła na wieś, kiedy zachorowali dziadkowie.
Sporo w swoim młodym życiu w mieście doświadczyła.
Dziadek był kucharzem takim z wyższej półki, obsługiwał wesela i nauczył ją bardzo wiele.
Pierwsze filmiki kręciła sama. /
Nie będę ukrywać, że jestem jej fanką 
/
Teraz od jakiegoś czasu ma pomocnika, to ten, którego widzimy plecy podchodzącego po żarełko.
To jest w prowincji Syczuan. /
Ta prowincja słynie z najbardziej ostrej kuchni./
Kulki zostały ulepione z miejscowej ziemi- gliny, czerwonej, niesamowicie żyznej,
co widać po otaczającej roślinności. Muszę też przyznać, że sposób bardzo sprytny.
Mnie bardzo spodobały się również naczynia szklane z kranikiem do fermentacji.
Super.