Teraz jest środa, 21 stycznia 2026, 21:58

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: wtorek, 25 stycznia 2011, 21:16 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 października 2007, 01:00
Posty: 919
Lokalizacja: Wolsztyn
Przy jakim obciążeniu ? Możesz podać parametry ? Kwas, cukier.

_________________
Kto chla ten grzeszy, kto pije - modli się. Nie wysyłam sztobrów.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: wtorek, 25 stycznia 2011, 21:43 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 marca 2004, 01:00
Posty: 2347
Lokalizacja: Wrocław/Piława Region Dolnego Śląska AOC Pogórze Sudeckie
gronkowiec napisał(a):
Przy jakim obciążeniu ? Możesz podać parametry ? Kwas, cukier.


Obciążenie minimalne (poniżej 1kg z krzewu) - plonu nie ograniczam, mój PN sam z siebie tak ma - pewnie to w części wina corocznych uszkodzeń mrozowych. Parametry z lat 2007-2009 (cukier, kwasowość): 22,5% i 8,7g/l, 22,4% i 13,5g/l, 20,5% i 8,5g/l. Wiem, że 13,5g/l z pozoru wygląda strasznie, ale po roku w chłodzie i wypadnięciu sporej ilości kamienia dla mnie wino nie ma z całą pewnością zbyt wysokiej kwasowości. PN 2007 jest dla mnie zbyt mało kwasowy...

_________________
Napisać można o winie z każdej odmiany - zrobić - nie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 26 stycznia 2011, 09:52 
Offline
Ekspert
Ekspert

Dołączył(a): poniedziałek, 11 października 2004, 01:00
Posty: 3475
Lokalizacja: Szczecin, Winnica Nastazin
Ja rozumiem, że niektóre parametry możemy (i powinniśmy) korygować.
Możemy korygować cukier,kwasy,barwę itd, ale za chiny nie skorygujemy braku pełnej dojrzałości!!!!!!!!!
A już w ogóle nie mamy wpływu na odporność mrozową!!!!!!!! (chodzi o większe nasadzenia).
Co z tego,że miałem PNP przez kilka lat, dojrzewało OK, pień gruby jak się patrzy :x
Przyszła zeszła zima i po krzakach :x

Piszący w tym temacie muszą zaznaczyć z jakiej pozycji piszą, trzydzestokrzakowego działkowca czy średniej wielkości plantatora (np 500-1000szt) :D

_________________
winogrodnik jak wino, czym starszy tym lepszy


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 26 stycznia 2011, 10:50 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 9 listopada 2006, 01:00
Posty: 4027
Lokalizacja: Garb Tenczyński, 355m n.p.m., Winnica FCCV
heavy napisał(a):
.... A już w ogóle nie mamy wpływu na odporność mrozową!!!!!!!! (chodzi o większe nasadzenia).
Co z tego,że miałem PNP przez kilka lat, dojrzewało OK, pień gruby jak się patrzy :x
Przyszła zeszła zima i po krzakach :x

Piszący w tym temacie muszą zaznaczyć z jakiej pozycji piszą, trzydzestokrzakowego działkowca czy średniej wielkości plantatora (np 500-1000szt) :D


Cieszę się, że to napisałeś w sposób jasny i otwarty bo niektórym się wydaje, że wczesny klon, podkładka, czy nawet sama wiara, zmieni w Polsce warunki do uprawy Vitis vinifera. Już Jakimiak i Bzura ponad 50 lat temu pisali : "Uprawiałem przez kilkanaście lat różne szczepy winorośli szlachetnej, dzisiaj mogę na tej podstawie stwierdzić, że uprawa tych szczepów na większą skalę jest po prostu NIEOPŁACALNA". Od siebie mógłbym dodać: nieopłacalna, bez względu na cenę wina pochodzącego z takiej uprawy.

_________________
Kilgore Trout napisał kiedyś opowiadanie w formie rozmowy między dwoma drożdżami.
Spożywając cukier i dusząc się we własnych ekskrementach, dyskutowały nad celem życia.
Z powodu swojej ograniczonej inteligencji nigdy nie wpadły na to, że robią szampana.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 26 stycznia 2011, 12:48 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 25 kwietnia 2004, 01:00
Posty: 996
Lokalizacja: Bydgoszcz/Apelacja Tarkowo
Fajnie, że parę osób wypowiedziało się odnośnie vinifer, bo myślałem że tylko ja mam problemy w ich uprawie. Moja lokalizacja jest na tyle specyficzna, że od 2007-2009 zaobserwowałem granicę przemarzania odmian. Większość vinifer tj. Pinot Gris, Saint Laurent, Pinot Noir, Ortega, Acolon wymarza u mnie zupełnie. Troszeczkę lepiej wyglądają Ortega, Sigerrebe, Cabernet Dorsa ale nie pozwalają na rozsądne zbiory. Podwyższoną mrozoodporność zauważyłem an Kernerze i Kernlingu i o dziwo Auxerrois. Dla mnie generalnie głównym problemem jest bardzo mocna chorowitość i u wielu wymienionych odmian późny termin dojrzewania. Na obecną chwilę likwiduję większość vinifer i zostawiam jedynie do okrywania Ortegę/Sigerrebe oraz PNP/Acolon na "finezyjne wina czerwone, robione raz na jakiś czas".
Osobiście gdybym robił winnicę, nawet w dobrej lokalizacji, vinifer nasadziłbym max 20-30%. Uważam, że na rynku jest tyle wspaniałych Pinotów, Chardonnayów w przystępnych cenach, że raczej nigdy z nimi nie wygramy. Szansą polskiego winiarstwa jest pewna "inność". Nie mam tu na myśli "specyficznych" trunków z labrusek, ale charakterystyczne wina z Ronda, Regenta, Seyval Blanc, czy Solarisa

_________________
.:. Pozdrawiam ShRon .:. USUN_TO-mail@shron.org .:.
..: Blog Winnica Tarkowo :..
:.: "When you dream there are no rules. People can fly, anything can happen" :.:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 26 stycznia 2011, 16:31 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 października 2007, 01:00
Posty: 919
Lokalizacja: Wolsztyn
Maciej napisał(a):
Obciążenie minimalne (poniżej 1kg z krzewu) - plonu nie ograniczam, mój PN sam z siebie tak ma - pewnie to w części wina corocznych uszkodzeń mrozowych. Parametry z lat 2007-2009 (cukier, kwasowość): 22,5% i 8,7g/l, 22,4% i 13,5g/l, 20,5% i 8,5g/l.

Jasno wynika, że przyczyną osiągnięcia dobrych parametrów (szczególnie cukru) jest niskie obciążenie. Tylko, czy przy takim obciążeniu uprawa staje się opłacalna ? Dla amatorów takich jak ja z pewnością tak. Dla winnic towarowych też nie byłoby problemem, przy uprawie z większym udziałem krzewów (7000 szt na hektar) przy średnim obciążeniu 1 krzewu 0,9-1 kg. W tym przypadku jest realne wytworzenie win bardzo dobrej jakości. Ale !
heavy napisał(a):
Co z tego,że miałem PNP przez kilka lat, dojrzewało OK, pień gruby jak się patrzy :x
Przyszła zeszła zima i po krzakach :x

DW napisał(a):
Już Jakimiak i Bzura ponad 50 lat temu pisali : "Uprawiałem przez kilkanaście lat różne szczepy winorośli szlachetnej, dzisiaj mogę na tej podstawie stwierdzić, że uprawa tych szczepów na większą skalę jest po prostu NIEOPŁACALNA". Od siebie mógłbym dodać: nieopłacalna, bez względu na cenę wina pochodzącego z takiej uprawy.

shron napisał(a):
...Uważam, że na rynku jest tyle wspaniałych Pinotów, Chardonnayów w przystępnych cenach, że raczej nigdy z nimi nie wygramy. Szansą polskiego winiarstwa jest pewna "inność". Nie mam tu na myśli "specyficznych" trunków z labrusek, ale charakterystyczne wina z Ronda, Regenta, Seyval Blanc, czy Solarisa

Niestety, PN wymaga prowadzenia w formach łatwych w okrywaniu, tym samym podnosząc koszty produkcji.

_________________
Kto chla ten grzeszy, kto pije - modli się. Nie wysyłam sztobrów.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 26 stycznia 2011, 17:00 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 marca 2004, 01:00
Posty: 2347
Lokalizacja: Wrocław/Piława Region Dolnego Śląska AOC Pogórze Sudeckie
DW napisał(a):
Cieszę się, że to napisałeś w sposób jasny i otwarty bo niektórym się wydaje, że wczesny klon, podkładka, czy nawet sama wiara, zmieni w Polsce warunki do uprawy Vitis vinifera. Już Jakimiak i Bzura ponad 50 lat temu pisali...
To jeszcze przytocz, co pisał Madej o viniferach i mieszańcach, bo ja pisałem z pięć razy i więcej mi sie nie chce. Napisz też, jak długo uprawiano vinifery w Zielonej Górze przed wojną (po wojnie zresztą też) i czy przypadkiem nie była to uprawa na dużą skalę i czysto komercyjna.
Informuję, że od czasu do czasu PN wymarza również w Burgundii. Rzadko? Pewnie, że rzadko, ale wymarza. W Suwałkach PN nie dojrzeje prawie nigdy, w kieleckiem - rzadko, na Dolnym Śląsku czy w lubuskiem - prawie zawsze. A rolą winiarza jest możliwie dobrze ocenić siedlisko i skalkulować ryzyko: czy lepiej uprawiać ryzykowne Pinoty, robić niewiele drogiego wina, a od czasu do czasu odbudowywać winnicę od ziemi, czy uprawiać Regenta i Solarisa - robić wino ze średniej półki ale z niewielkim ryzykiem (choć odbudowa od ziemi też bywa konieczna), czy też uprawiać Cascade z Aurorą i nie zrobić pijalnego wina zdatnego do sprzedaży nigdy.
I trzeba sobie na koniec jasno powiedzieć jeszcze jedną rzecz: jeśli ktoś bierze się za komercyjną uprawę winorośli na szerszą skalę w niewłaściwym regionie Polski albo w beznadziejnej lokalizacji, to sam sobie winien. Tyle, że wydawanie kategorycznych sądów na podstawie własnych przykrych doświadczeń w uprawie vinifer np. na podlaskich bagnach jest nadużyciem. Do tego wbrew faktom - vinifery w Polsce po prostu są uprawiane od dawna.

_________________
Napisać można o winie z każdej odmiany - zrobić - nie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 26 stycznia 2011, 17:54 
Offline
Ekspert
Ekspert

Dołączył(a): poniedziałek, 11 października 2004, 01:00
Posty: 3475
Lokalizacja: Szczecin, Winnica Nastazin
W nawiązaniu do tematu wczoraj zacząłem degustację takiego czegoś (1,5L):
Obrazek

I tak sobie myślę,że nie ma o co się bić!! Wino jest poprawne, ale żeby ryzykować większe nasadzenia to nie wiem :?

_________________
winogrodnik jak wino, czym starszy tym lepszy


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 26 stycznia 2011, 17:58 
Offline
Kiper
Kiper
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 października 2007, 01:00
Posty: 919
Lokalizacja: Wolsztyn
Waldek, to Regent jest lepszy ?

_________________
Kto chla ten grzeszy, kto pije - modli się. Nie wysyłam sztobrów.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 26 stycznia 2011, 18:14 
Offline
mistrz
mistrz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 8 kwietnia 2007, 01:00
Posty: 349
Lokalizacja: AOC-Mazowsze
heavy napisał(a):
W nawiązaniu do tematu wczoraj zacząłem degustację takiego czegoś

Jesteś blisko, ale oni nie sprzedają tego po 20EUR/750ml (przyznaj: >5x taniej?)

Bezkarnie szaptalizować można tylko w Polsce - więc pewnie ratowali niedojrzałego Pinota Acolonem.
Coś takiego uzyskują Niemcy z owoców zawierających 22,5% cukru. I mówią, że zbiór był wyjątkowo zły.

_________________
pozdrawiam Tadeusz
... Mazowiecki klimat jest "cool" ...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 26 stycznia 2011, 18:55 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 9 listopada 2006, 01:00
Posty: 4027
Lokalizacja: Garb Tenczyński, 355m n.p.m., Winnica FCCV
Maciej napisał(a):
....Informuję, że od czasu do czasu PN wymarza również w Burgundii. Rzadko? Pewnie, że rzadko, ale wymarza. ....


Częstość wymarzania winnic w Burgundii to 1 raz na 50 lat, na Mazowszu przypuszczalnie 1 raz na 7 lat, w rejonie Zielonej Góry - w przybliżeniu zapewne 1 raz na 15-20 lat; to po pierwsze.

Po drugie, nie podnosiłem sprawy dojrzewania. Tematem w którym zabrałem głos była opłacalność winnic towarowych bazujących na V.v. oraz ceny wina.

Po trzecie, zdaje się uważasz, że dzisiejsze hybrydy są nic nie warte oraz nie rozumiem czemu ma służyć ciągłe przywoływanie przypadku Cascade i Aurory. Jakoś nie widzę aby ktokolwiek w Polsce forsował te odmiany na liderów winnej produkcji.

Istnienie uprawy niekoniecznie świadczy o jej opłacalności.

PS. Różnica między Madejem a Bzurą jest taka, że ten drugi, zdając sobie sprawę z wszystkich niedoskonałości ówczesnych hybryd, przewidział ich panowanie w przyszłości, po znaczącej poprawie jakości kolejnych pokoleń krzyżowanych odmian. Dzisiaj wiemy, że był śmiałym wizjonerem a jego wizje spełniają się w naszych winnicach. Madejowe vinifery zmieniły się od tamtej pory niewiele - dalej chorują i wymarzają, i z tego powodu są nieopłacalne jak były.

_________________
Kilgore Trout napisał kiedyś opowiadanie w formie rozmowy między dwoma drożdżami.
Spożywając cukier i dusząc się we własnych ekskrementach, dyskutowały nad celem życia.
Z powodu swojej ograniczonej inteligencji nigdy nie wpadły na to, że robią szampana.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 26 stycznia 2011, 20:46 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 marca 2004, 01:00
Posty: 2347
Lokalizacja: Wrocław/Piława Region Dolnego Śląska AOC Pogórze Sudeckie
DW napisał(a):
Częstość wymarzania winnic w Burgundii to 1 raz na 50 lat, na Mazowszu przypuszczalnie 1 raz na 7 lat, w rejonie Zielonej Góry - w przybliżeniu zapewne 1 raz na 15-20 lat; to po pierwsze.
No przecież to właśnie napisałem. To po pierwsze.

DW napisał(a):
Po trzecie, zdaje się uważasz, że dzisiejsze hybrydy są nic nie warte...
Jakżesz waszmość to wykoncypowałeś? Przecież ja sam mam na winnicy większość nowych hybryd i nie ukrywam tego faktu. Uważam, ze poza najlepszymi lokalizacjami w dobrych rejonach Polski należy stawiać na hybrydy, piszę i mówię o tym, nawet nie pytany.

Cytuj:
Madejowe vinifery zmieniły się od tamtej pory niewiele - dalej chorują i wymarzają, i z tego powodu są nieopłacalne jak były.
A to skąd wymyśliłeś? Uważasz, że Grempler był idiotą?
Hybrydy nie wymarzają i nie chorują? Które?

_________________
Napisać można o winie z każdej odmiany - zrobić - nie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 26 stycznia 2011, 22:05 
Offline
Ekspert
Ekspert

Dołączył(a): poniedziałek, 11 października 2004, 01:00
Posty: 3475
Lokalizacja: Szczecin, Winnica Nastazin
gronkowiec napisał(a):
Waldek, to Regent jest lepszy ?


Nie wiem czy lepszy, ale na pewno zapewnia co roku przyzwoity materiał na bazie którego można uzyskać wino na dobrym poziomie!!!
Wg mnie jest to najlepszy szczep na wina czerwone w Polsce (póki co), bo c.cortis mocno napiera :D

_________________
winogrodnik jak wino, czym starszy tym lepszy


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 26 stycznia 2011, 22:09 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 9 listopada 2006, 01:00
Posty: 4027
Lokalizacja: Garb Tenczyński, 355m n.p.m., Winnica FCCV
Maciej napisał(a):
.....Hybrydy nie wymarzają i nie chorują? Które?


Oczywiście i wymarzają i chorują. Istotne różnice wyłapie tylko ten kto ma pod oknem przynajmniej 2 krzaczki: np. Seyvala i np. Pinota.

_________________
Kilgore Trout napisał kiedyś opowiadanie w formie rozmowy między dwoma drożdżami.
Spożywając cukier i dusząc się we własnych ekskrementach, dyskutowały nad celem życia.
Z powodu swojej ograniczonej inteligencji nigdy nie wpadły na to, że robią szampana.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 26 stycznia 2011, 22:23 
Offline
Ekspert
Ekspert

Dołączył(a): poniedziałek, 11 października 2004, 01:00
Posty: 3475
Lokalizacja: Szczecin, Winnica Nastazin
terroirPL napisał(a):
heavy napisał(a):
W nawiązaniu do tematu wczoraj zacząłem degustację takiego czegoś

Jesteś blisko, ale oni nie sprzedają tego po 20EUR/750ml (przyznaj: >5x taniej?)...................


Nie wiem ile kosztowało (mogę się dowiedzieć), ale jak znam Niemców to swoich produktów tanio nie sprzedają tym bardziej, że flaszka jest nietypowa i ma 1,5L. Stawiam na jakieś 25EURO!!

Mogę tylko dodać, że w ramach kursu winiarskiego byliśmy tutaj:
http://www.schlossrattey.de/
Gdzie sprzedają ichnie kwasiory za 12EURO za flachę :shock:

_________________
winogrodnik jak wino, czym starszy tym lepszy


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
News News Site map Site map SitemapIndex SitemapIndex RSS Feed RSS Feed Channel list Channel list
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO