W takim razie traktują nas jak króliki doświadczalne. Bezpieczniej będzie jednak stosować karencję dłuższą, minimum 7/14 dni(Niemcy) , zakładając że winogrona deserowe się myje, a co wcale nie jest takie oczywiste.
Podobna sytuacja miała miejsce z mankozebem, musiało minąć ładnych parę lat, żeby ktoś się zorientował, że 14 dniowa karencja w Polsce nie bardzo przystaje do 60 dni w innych krajach.
doktorek napisał(a):
Mogę jedynie przypuszczać, ale to tylko przypuszczenia, że nasze spożycie wina jest relatywnie niskie i ryzyko skumulowanych pozostałości małe.
Może nie tyle relatywnie niskie spożycie wina wogóle, a relatywnie niskie spożycie polskiego komercyjnego wina. To by było w pewnym sensie uzasadnione. Niestety większość forumowiczów robi wina dla siebie i ryzyko kumulacji jest dużo wyższe.