maciek19660714 napisał(a):
Mirko napisał(a):
Zakładam wczesną wiosną, a jesienią uzupełniam braki. W zasadzie takie mydełko przy użyciu porządnej folii wytrzyma cały rok, chyba że wcześniej znajdą i zjedzą je ptaki

.
Gdybyś to mydełko zamocował w przeciętej na pół i powieszonej do góry nogami w małej butelce po wodzie to przypuszczam, że ptaki nie dobrałyby się do niego i byłaby ochrona przed deszczem.
Trzeba bowiem wziąć pod uwagę, że teraz "wytrzymuje" jedynie rok ponieważ rozpuszcza się po wpływem wody, ponadto nie wiadomo jak ten proces wpłynie na glebę po kilku, kilkunastu latach stosowania tej metody.
Woda praktycznie mydełka nie rozpuszcza bo jest zabezpieczone folią i po roku jest go wizualnie tyle samo co przed założeniem, a wagowo nie mierzyłem ubytku w wyniku możliwego niewielkiego rozpuszczenia. W następnym roku, tj. wiosną zdejmuję stare mydełka, a zakładam nowe w celu odświeżenia zapachu

. Może i ta wymiana po roku na nowe mydełka nie jest konieczna ale nie odważyłem się na ryzyko związane z uszkodzeniem drzewek przez sarny.
Nie twierdzę, że jest to najlepsza metoda zabezpieczenia drzewek przed sarnami ale w moim przypadku do tej pory się sprawdza. Miejsce w którym posiadam działkę upodobały sobie sarny i przebywają tam od wiosny do jesieni i to w odległości do 100m od drzewek. Wielokrotnie je przeganiałem ale zawsze wracały. Pośrednio od strony zachodniej i bezpośrednio od strony północnej mojej działki jest duży sad, a działka z kilkoma drzewkami i krzewami owocowymi oraz winoroślą nie jest jeszcze ogrodzona.