No i dobrze. Zgodnie z przepisami. Nawet gdyby sprowadzil gotowe sadzonki z paszportem to ten paszport mogl dotyczyc np calej palety. Polski odbiorca jak kieruje poszczegolne sadzonki do obrotu, dostarcza je w pojedynczych opakowaniach, doniczkach to na kazda doniczke wystawia ale juz swoj paszport. Reszta ma zostac u niego w dokumentacji. On ma miec u siebie informacje skad kupil, co kupil, w jakich opakowaniach zbiorczych i w jakich oakowaniach oraz gdzie to wyslal, sprzedal. Na doniczce mamy jego dane i gdy potrzeba po tym i dokumentacji u niego mozemy dotrzec do wlasciwego miejsca poczatkowego z ktorego wyprodukowano rosline. Z paszportami od poskich dostawcow, producentow jest ten problem, ze zgodnie z wytycznymi odpowiednich przepisow ma on miedzy innymi wpisac nazwe gatunkowa rosliny. Nie odmiane. To nie jest wymagane choc moze byc. I teraz zalezy czy sprzedawcy chce sie to robic czy nie to wpisuje tez odmiane, podkladke. Obowiazku takiego nie ma.
Jak na razie.
-- czwartek, 16 kwietnia 2020, 14:03 --
kapitan napisał(a):
Problem w tym, że to nie "Mrówka" wystawia paszporty. Paszport wystawia uprawniony podmiot "profesjonalny", produkujący i przemieszczający sadzonki.
Jesli Mrowka zakupi sadzonki w opakowaniach calopaletowych to paszport dotyczy calej palety. Jesli Mrowka bedzie sprzedawac dalej juz w doniczkach, czyli pojedyncze szt. to musi ona, Mrowka, wystawic paszporty na pojedyncza doniczke.
Z tego co pokazujesz to wczesniejszy sprzedawca juz ulatwil Mrowce sprawe i zrobil nadruki na opakowaniach detalicznych. Nie zrobil tego jednak zgodnie z prawem, chyba, ze Mrowka kupila np tysiac szt sadzonek w pojedynczych opakowaniach, nie wyszczegolniajac palet jako opakowania zbiorczego.