serafin napisał(a):
Nekroza korowa najczęściej rozprzestrzeniana jest przez domorosłych ?szkółkarzy?. Raz zawleczona na winnicę poprzez sadzonki lub sztobry jest trudna do wyleczenia.
Zgoda
serafin napisał(a):
Wbrew powszechnie panującym poglądom że, opryski na mączniaka rzekomego zapobiegają nekrozie korowej jest błędem. Przeciw nekrozie (już istniejącej we winnicy) trzeba zabiegi chemiczne stosować wcześniej niż przeciw rzekomemu.
Powszechnie panujący pogląd jest taki, że ochrona przeciw m. rzekomemu
ogranicza występowanie p. viticola, nie zapobiega, co zresztą jest prawdą, ponieważ w naszym klimacie zarodniki mogą być produkowane przez cały sezon, od wiosny do późnej jesieni, a środki przeciwko m.rzekomemu nie dopuszczają do zarodnikowania. W cieplejszych regionach w okresie letnim zarodnikowanie jest ograniczone lub całkiem niemożliwe z powodu zbyt wysokiej temperatury. Odpowiednie warunki wracają w momencie kiedy nie prowadzi się już ochrony przeciwko m.rzekomemu, stąd brak takiej korelacji w Australii, czy Kaliforni.
W przypadku, kiedy krzewy były juz zarażone i przezimowały piknidia, to faktycznie pierwsze opryski należy zrobić w momencie rozwijania się pąków i powtórzyć je po 2 tygodniach, ponieważ młoda tkanka jest najbardziej podatna na infekcję.
Odnośnie warunków panujących na podtopionej winnicy, jest oczywiste że występuje tam wysoka wilgotność powietrza i presja chorób grzybowych jest wysoka, ale wmawianie komuś, że odwodnienie jest warunkiem wystarczajacym do zaniechania ochrony, to już zwykła dezinformacja.
serafin napisał(a):
W 2013 roku padły im wszystkie sadzonki odmiany Marquette na skutek nekrozy korowej.
Czyli co ? Sadzonki pochodziły od domorosłych "szkółkarzy", czy zaifekowane jest całe poletko doświadczalne i prowadzone są na nim długotrwałe nikomu nie potrzebne badania ?
alkor napisał(a):
Tak o Markecie w Wikipoedii napisali, to tak jest!
Autor powołał się na źródła ([4], [5]), w których nie ma o tym ani słowa
