Kapitanie, proponuję doczytać cały wątek, bo ja doradzałem koledze tupisac tydzień temu tak:
sajko71 napisał(a):
Po tak poważnej infekcji w zeszłym sezonie proponuję jak najszybsze i dokładne przemycie łozy Topsinem w stężeniu 2ml/l i oprysk na części zielone. Za jakiś czas (maj) zadziałałbym na oba mączniaki opryskiem: np. RIDOMIL 0,2% (2g/l) do którego domieszałbym SIARKOL 0,3% (3g/l). A potem jeszcze opryski przed i po kwitnieniu czymś skutecznym też na oba mączniaki (ze strobilurynami). Sezon zrobiłbym więc bardziej "chemiczny" na wyczyszczenie a jakieś "półśrodki" lub "zabawy w ekologię" dopiero w następnym sezonie.

Wtedy nikt szczegółowo nie zaproponował inaczej ani nie zweryfikował mojej propozycji.
sajko71 napisał(a):
Piszesz, ze przespałeś "Topsin i Siarkol" to użyjesz Miedzianu. Zdajesz sobie sprawę, że te pierwsze są na Mączniaka Prawdziwego a ten drugi na Mączniaka rzekomego...
Nie ma tu polemiki z sensownością oprysku miedzianem na rzekomego, ale tylko informacja na co jest siarkol, topsin a na co miedzian.
sajko71 napisał(a):
...A tak dla uspokojenia: ja pryskam zwykle co miesiąc/półtora (razem z 4 razy w sezonie + czasami interwencyjnie) i mam temat opanowany przy ponad 70 różnych odmianach (także wrażliwych). Są też próby "ataku" na określone krzewy, wtedy w tym miejscu daję "opór" (np. gdy coś pojawi się na gronach). W tym roku jeszcze bez oprysków.
Natomiast powyższy, krótki opis moich oprysków miał ("tak dla uspokojenia") na przykładzie pokazać do ilu da się zredukować opryski, żeby utrzymać winniczkę w zdrowotności a nie dałem sugestii, że akurat tak ma czynić teraz. Z powyższych postów wynika, że kolega rozkręcił się, bo planował sporo oprysków więcej np. jeszcze Alkalin i gnojówkę. To pewnie co tydzień by czymś pryskał.
kapitan napisał(a):
...i to jest Twoja strategia i dobra rada?... co miesiąc półtora?... A Ty na co będziesz pryskał w tym miesiącu? Strategię trzeba mieć, najlepiej gdy jest ona oparta na trafnej diagnozie zagrożenia i podstawowej znajomości istoty działania patogenu, z którym walczymy, a nie kalendarza.

Kapitanie ja w ogóle nie patrzę na kalendarz (patrzę na krzewy i prognozę pogody), ale mi taka średnia oprysków wychodzi. Dla mnie ważne jest utrzymać zdrowie winnicy przy zastosowaniu minimum środków. Porządeczek u mnie jest to znaczy, że ta strategia się sprawdza.