R0MAN napisał(a):
czytam czytam i tak spytam.... Mam dużo thuji i już wiem czego się spodziewać po nich. Niestety innego miejsca do nasadzeń nie mam. Co wg Was jest najskuteczniejsze na te robactwo jeśli się pojawi ??? Można na wiosnę opryskać czymś thuje żeby uniknąć tego paskudztwa czy pozostaje nastawić się na walkę już na winoroślach?
Odświeżam wątek bo niestety mam te rebzykady i to w zakresie większym niż przypuszczałem.
Mam też tuje (cały żywopłot) więc myślałem czyby czymś i tych tuji nie spryskać jak sugeruje ROMAN. Jednak się nie zdecyduję. Tnę ten żywopłot co roku i widzę jak wiele w nim zwykłych, naszych biedronek. Gdybym je spryskał to pewnie padną też biedronki i zacznę mieć problemy z mszycami. W tym przytaczanym wyżej artykule o Rebzykadzie piszą, że jej naturalnym wrogiem są pajączki i jakieś małe osy. Może dało by się te osy hodować jak murarkę ogrodową. W lipcowym numerze Majstra był opis jak zrobić domek dla różnych owadów (w tym dla murarki ogrodowej) i było tam chyba 6 różnych siedlisk ale nie wyjaśniono, które dla kogo. Tyle, że też zastanawiam się czy te małe osy na koniec nie będą się też pasły na winogronach.
Jak pisała Małgorzata, na jasnych odmianach rebzykady też się "rebzykają". Przez cały sezon myślałem, że na jednym dwulatku mam początki rzekomego. Objawy wyglądały jak na zdjęciu pierwszym. Tyle, że pod spodem nie było pleśni i nigdy się nie rozwinęła. (zdjęcie drugie). Na zdjęciu trzecim widać już najstarszy liść, a rzekomego dalej nie ma. Za to teraz widzę pod spodem zieloniutkie skoczki. Nie za dużo ale są.
Wszystko zgodnie z teorią, tylko że ten krzew to Berliński Czarny. Ma już gronko kontrolne ale nawet nie ma śladu wybarwiania. I tak przy okazji, czy ktoś z Was widział odmianę Berliński Czarny (od RP) i może po tych zdjęciach wykluczyć, że to nie ona? A może jest aż tak późna?