Teraz jest niedziela, 25 stycznia 2026, 07:16

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: środa, 20 marca 2019, 21:29 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): środa, 19 kwietnia 2017, 10:49
Posty: 297
Lokalizacja: Strzałkowo, Wielkopolska
Jestem bardzo zaskoczony. Jeszcze nigdy tak wcześnie się nie pojawiły, ale też nie pamiętam tak lekkiej zimy. U mnie, najniższa temperatura tej zimy, to było przez chwilę -8C.
Obawiam się, że nie tyle patogeny, ale szkodniki będą odgrywały główną rolę w tym sezonie, zapewne w wielu regionach - już w poprzednim były tego symptomy.

Aby przestrzec i wyczulić Winogrodników przed tym potencjalnym problemem ( u mnie pąki są jeszcze zamknięte ), przytoczę zdarzenie z mojego doświadczenia.

Było to kilka lat temu, wczesną wiosną, w początkowej fazie pękania pąków. Jak zwykle, po pracy zawodowej, robiłem obchód winnicy. Z zaniepokojeniem zauważyłem, że na kilku krzewach są wybrakowane pąki, tak jakby w 3/4 były wyżarte. Na drugi dzień było jeszcze gorzej - już kilkanaście krzewów tak miało. Nie wiedziałem, o co chodzi. Nie znałem przyczyny ( pierwszy raz doświadczyłem czegoś takiego ) i nie wiedziałem jak temu zaradzić.
Zerknąłem przez lupę, zielone było jakby poszarpane. Zacząłem podejrzewać szkodnika, ale nie wiedziałem, czym jest mój wróg, ponieważ niczego nie zauważyłem.
Trzeciego dnia było jeszcze gorzej, szkody w szybkim tempie postępowały. Dopadły mnie przerażenie i wściekłość, nie umiałem zareagować. W końcu był weekend i postanowiłem, że nie odpuszczę. Przesiedziałem do późnego wieczora na winnicy - i nic, kompletnie nic się nie dobierało do pąków.

Oczywiście spać nie mogłem. O 4-tej nad ranem poszedłem z latarką na winnicę. W końcu namierzyłem wroga. Tyle, że nie wiedziałem, co to za cholerstwo. Wrzuciłem do pudełeczka, zrobiłem zdjęcie i zacząłem szukać podobizny w internecie.
W końcu namierzyłem. Po rozpoznaniu wroga, mogłem przygotować sposób walki i go pokonać.

Opuchlaki, w kilka dni, zredukowały mi pąki o ponad 20%. Gdybym nie zareagował, to zapewne, w krótkim czasie, straciłbym cały plon.
W sumie, dzięki determinacji i szybkiej reakcji, skończyło się na nerwach i kolejnym zdobytym doświadczeniu.

Do sprawy podchodzę na spokojnie, ponieważ, pąki dopiero powoli nabrzmiewają i mam jeszcze ok. 2 tygodnie na reakcję.

Myślę, że jest to już najwyższy czas, aby dokładnie się przyglądać, co z ziemi wychodzi.

I jeszcze jedno, jak np. pstrykciecie palcami opuchlaka i będzie się Wam wydawało, że nie żyje, to nie dajcie się zwieść - to dziadostwo jest dość inteligentne i tylko udaje...

Pozdrawiam
Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 21 marca 2019, 09:11 
Offline
Ekspert
Ekspert

Dołączył(a): środa, 14 listopada 2018, 06:31
Posty: 1292
Lokalizacja: Kraków, Kopanka
Napisz jeszcze proszę jak je zwalczyłeś bo przemawianie do rozsądku chyba nie wystarczyło? ;)

R.S.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 21 marca 2019, 18:23 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): środa, 19 kwietnia 2017, 10:49
Posty: 297
Lokalizacja: Strzałkowo, Wielkopolska
Fazę działań dyplomatycznych pominąłem - od razu postanowiłem dążyć do rozstrzygnięcia :)

Do oprysków używam środków ekologicznych, więc 3 razy poszedł wrotycz; drugi oprysk po 3-ch dniach, a kolejny tydzień później. Spryskałem dokładnie całą winnicę ( krzewy + glebę ).
Już po pierwszym oprysku przestały wyżerać pąki, kolejne dwa opryski zostały wykonane dla pewności.

Pozdrawiam
Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 21 marca 2019, 23:40 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 maja 2012, 00:49
Posty: 1758
Lokalizacja: Łazy (Jura)
Piotrze,
A możesz jeszcze podać:
1. Jak zrobiłeś ten wrotycz? (bo chyba nie kupiłeś) i jakie stężenie zastosowałeś?
2. Pryskałeś opuchlaki czy krzewy? To trochę głupawy żart oczywiście, a poważniej: kiedy pryskałeś? Czy to ma jakieś znaczenie? Rano, wieczorem? w nocy?

_________________
Pozdrawiam, Grzegorz


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 22 marca 2019, 07:42 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): środa, 19 kwietnia 2017, 10:49
Posty: 297
Lokalizacja: Strzałkowo, Wielkopolska
To rzeczywiście głupawy żart, ale można się pośmiać, niczym z wstawek niezapomnianego i wiecznie żywego Benny Hilla :D

Na 5l wody wsypujesz 40gr suszonego wrotyczu, mieszasz i odstawiasz pod przykryciem na 24h.
Potem, doprowadzasz do zagotowania i gotujesz 30min. na tzw. wolnym ogniu. Studzisz, odcedzasz przez np. gazę do np. butelek i gotowe.

Do oprysków stosujesz rozcieńczenie 1:5 ( na jeden litr wywaru, 5 litrów wody ).

Podana powyżej ilość starcza mi na dwukrotne załadowanie opryskiwacza 15l, a co za tym idzie dokładne spryskanie całej winnicy 7a.

Pozdrawiam
Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 22 marca 2019, 13:54 
Offline
czeladnik
czeladnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 4 stycznia 2017, 23:44
Posty: 187
Lokalizacja: ŚWIDNICA
Piotr77 napisał(a):
To rzeczywiście głupawy żart, ale można się pośmiać, niczym z wstawek niezapomnianego i wiecznie żywego Benny Hilla :D

Na 5l wody wsypujesz 40gr suszonego wrotyczu, mieszasz i odstawiasz pod przykryciem na 24h.
Potem, doprowadzasz do zagotowania i gotujesz 30min. na tzw. wolnym ogniu. Studzisz, odcedzasz przez np. gazę do np. butelek i gotowe.

Do oprysków stosujesz rozcieńczenie 1:5 ( na jeden litr wywaru, 5 litrów wody ).

Podana powyżej ilość starcza mi na dwukrotne załadowanie opryskiwacza 15l, a co za tym idzie dokładne spryskanie całej winnicy 7a.

Pozdrawiam
Piotr

Piotrze
Na co jeszcze działa wrotycz z dobrym skutkiem?

_________________
Pozdrawiam
Tomek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 22 marca 2019, 20:14 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): środa, 19 kwietnia 2017, 10:49
Posty: 297
Lokalizacja: Strzałkowo, Wielkopolska
Grzegorz, przez nieuwagę, nie odpowiedziałem na pytanie o jakiej porze wykonać oprysk - idealnie, to gdy żerują opuchlaki, czyli w nocy. Jednak zawsze pryskałem w dzień z bardzo dobrą skutecznością, co świadczy, że działanie wrotyczu utrzymuje się wystarczająco długo.

Tomek, wrotycz działa na różne szkodniki, np. gąsienice motyli, pędraki, nicienie, roztocza, niszczy jaja przędziorków I mszyc, komary, muchy, kleszcze. Mam uzasadnione podejrzenie, że również radzi sobie ze szpecielami.

Dodatkowo, ma działanie antyseptyczne, przeciwbakteryjnie i antywirusowe - generalnie, wczesną wiosną, oprysk wrotyczem traktuję dezynfekująco na winnicę.

W zeszłym sezonie miałem potwierdzić przydatność wrotyczu w walce z patogenami, ale niestety :) nie było za bardzo okazji. Ponadto, obecnie intensywnie testuję/pracuję z innym zielem, z którym wiążę wielkie oczekiwania w skuteczności walki z patogenami, dlatego, na tym polu, wrotycz poszedł w odstawkę. Jednak do niego jeszcze wrócę.

Natomiast, niezależnie od moich dalszych badań/eksperymentów w ochronie winorośli, wrotycz jest i pozostanie jednym z moich podstawowych środków ekologicznych do walki ze szkodnikami.

Pozdrawiam
Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 23 marca 2019, 01:24 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 maja 2012, 00:49
Posty: 1758
Lokalizacja: Łazy (Jura)
Piotr77 napisał(a):
To rzeczywiście głupawy żart, ale można się pośmiać, niczym z wstawek niezapomnianego i wiecznie żywego Benny Hilla :D

Na 5l wody wsypujesz 40gr suszonego wrotyczu, mieszasz i odstawiasz pod przykryciem na 24h.
Potem, doprowadzasz do zagotowania i gotujesz 30min. na tzw. wolnym ogniu. Studzisz, odcedzasz przez np. gazę do np. butelek i gotowe.

Do oprysków stosujesz rozcieńczenie 1:5 ( na jeden litr wywaru, 5 litrów wody ).

Podana powyżej ilość starcza mi na dwukrotne załadowanie opryskiwacza 15l, a co za tym idzie dokładne spryskanie całej winnicy 7a.

Pozdrawiam
Piotr


Dzięki, może wypróbuję. Sam zbierasz wrotycz i suszysz czy kupujesz? Widzę, że da się kupić bez problemu opakowania po 250g.

_________________
Pozdrawiam, Grzegorz


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 23 marca 2019, 06:20 
Offline
Ekspert
Ekspert

Dołączył(a): sobota, 4 stycznia 2014, 11:58
Posty: 2906
Lokalizacja: Pogórze Ciężkowickie 385m npm
Tomek77 napisał(a):


Piotrze
Na co jeszcze działa wrotycz z dobrym skutkiem?


Ja nie Piotr i Piotr odpowiedział, ale ja dopowiem, że wrotycz truje większość owadów.
Padają od niego i te złe i te dobre niestety, dlatego trzeba z nim ostrożnie i nie wolno go nadużywać. :!:

Niestety, ale nie ma działania selektywnego i nie jest to taki bezpieczny środek.
On jest bezpieczny, ale dla człowieka, jeśli chodzi o opryski oczywiście.

_________________

Pozdrawiam- Jola.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 23 marca 2019, 08:00 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 11 września 2017, 12:14
Posty: 1937
Lokalizacja: Cieszyn
jokaer napisał(a):
Tomek77 napisał(a):


Piotrze
Na co jeszcze działa wrotycz z dobrym skutkiem?


Ja nie Piotr i Piotr odpowiedział, ale ja dopowiem, że wrotycz truje większość owadów.
Padają od niego i te złe i te dobre niestety, dlatego trzeba z nim ostrożnie i nie wolno go nadużywać. :!:

Niestety, ale nie ma działania selektywnego i nie jest to taki bezpieczny środek.
On jest bezpieczny, ale dla człowieka, jeśli chodzi o opryski oczywiście.

Działa na pajęczaki-roztocza? Chodzi mi konkretnie na dobroczynka ale także inne szkodliwe roztocza?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 23 marca 2019, 09:00 
Offline
Ekspert
Ekspert

Dołączył(a): sobota, 4 stycznia 2014, 11:58
Posty: 2906
Lokalizacja: Pogórze Ciężkowickie 385m npm
A dlaczego by nie?
Nie jest selektywny

:arrow: Wrotycz

_________________

Pozdrawiam- Jola.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 23 marca 2019, 11:23 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): środa, 19 kwietnia 2017, 10:49
Posty: 297
Lokalizacja: Strzałkowo, Wielkopolska
Ze swojego doświadczenia dodam jeszcze jedną rzecz. Z każdym rokiem jestem coraz bardziej przekonany do wrotyczu, np. w zeszłym sezonie używałem wrotycz 4 razy w kwietniu. Pomimo tego, jeszcze żadnego roku nie miałem na winnicy tyle dżdżownic. Biedronki również są i inne pożyteczne.

Nam szczególnie zależy na zniechęceniu roślinożernych - a te, mając na początku sezonu niesprzyjające warunki, wynoszą się z siedliska. W tym czasie, Pożyteczne jeszcze intensywnie nie przylatują, a żyjące głównie w ziemi, które są potrzebne, np. dżdżownice, pod ziemią przeczekują ( bo tam mają wszystko do życia ).

Moje wnioski są takie, że używanie wrotyczu na początku sezonu jest zarówno skuteczne w ochronie winorośli, jak i nie wyrządza wymiernych szkód pożytecznym żyjątkom.

Dlatego, po latach stosowania wrotyczu, odchodzę od nadmiernego uczulania Winogrodników na ewentualne szkody ze stosowania wrotyczu na początku sezonu.

P.S. Jolu, Twoje wyroby będziemy dzisiaj degustowali, więc wrażeniami podzielę się zapewne jutro po południu na PW.

Pozdrawiam
Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 23 marca 2019, 12:20 
Offline
mistrz
mistrz

Dołączył(a): środa, 19 kwietnia 2017, 10:49
Posty: 297
Lokalizacja: Strzałkowo, Wielkopolska
Piotr, ochrona winorośli nie tylko odnosi się do patogenów ( tu, jak zaznaczałem, czekają mnie jeszcze badania ), lecz również do szkodników - i o nich jest tutaj mowa oraz moje wnioski, do których doszedłem po kilku latach używania wrotyczu.

Zakładam, że wyciągnięcie z kontekstu mojego wniosku i przypisanie go do ochrony przed patogenami, jest zwykłą pomyłką.

Pozdrawiam
Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 23 marca 2019, 12:57 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 7 czerwca 2005, 01:00
Posty: 4192
Lokalizacja: Rybnik
piotr85 napisał(a):
Piotr77 napisał(a):

Moje wnioski są takie, że używanie wrotyczu na początku sezonu jest zarówno skuteczne w ochronie winorośli, jak i nie wyrządza wymiernych szkód pożytecznym żyjątkom.


Daleko idące wnioski. Pryskając moczem na pustym polu mogę powiedzieć,że działa przeciwko mączniakom, bo przecież mączniak się nie pojawił. Jest po prostu błędem metodycznym wyciągać w taki sposób wnioski. Żeby było statystycznie relewantne, musisz porównać oprysk po napadnięciu vs. bez oprysku po napadnięciu. Po prostu nie masz punktu odniesienia.


piotr85 napisał(a):
Piotr77 napisał(a):
Piotr, ochrona winorośli nie tylko odnosi się do patogenów ( tu, jak zaznaczałem, czekają mnie jeszcze badania ), lecz również do szkodników - i o nich jest tutaj mowa oraz moje wnioski, do których doszedłem po kilku latach używania wrotyczu.


Zakładam, że wyciągnięcie z kontekstu mojego wniosku i przypisanie go do ochrony przed patogenami, jest zwykłą pomyłką.

Pozdrawiam
Piotr

Zrobiłeś badanie mikrobiologiczne gleby przed i po aplikacji? Skąd masz pewność,że nie dochodzi do zmian mikrobiologicznych podłoża, za czym idzie i długoterminowe zmiany żyzności gleby oraz zmian w przyswajaniu mikroelementów przez krzewy. Dlatego zalecam ostrożność z wnioskami,że jest skuteczny i jest ekologiczny, bo naturalny. Przykładem mogą być elektrownie wietrzne. Dopiero teraz ktoś wpadł na pomysł,że mogą mieć negatywny wpływ na środowiski, wydając dźwięki niesłyszalne dla ludzi, jednak niektóre zwierzętam ich słyszą... np. ptaki. I faktycznie. Jadąc na pomorze w okolicach Kołobrzeku w okolicy wiatraków nie zobaczyłem ani jednego ptaka. Żona nie wierzyła,że coś takiego może zaistnieć.


Może nie w temacie, ale odkąd stosuję "wiosenny" oprysk olejem rzepakowym z siarką przeciw szkodnikom, nie miałem jeszcze potrzeby poprawki w sezonie.
Badań nie robiłem, proszę nie pisać prac doktorskich na tej podstawie :) :wink:

Zacytowałem, aby nie znikło, bo czasem warto przeczytać różne zdania na ten sam temat i przemyśleć co nieco.

_________________
pozdrawiam Roman


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: sobota, 23 marca 2019, 13:23 
Offline
Ekspert
Ekspert

Dołączył(a): sobota, 4 stycznia 2014, 11:58
Posty: 2906
Lokalizacja: Pogórze Ciężkowickie 385m npm
Piotr77 napisał(a):
Ze swojego doświadczenia dodam jeszcze jedną rzecz. Z każdym rokiem jestem coraz bardziej przekonany do wrotyczu, np. w zeszłym sezonie używałem wrotycz 4 razy w kwietniu. Pomimo tego, jeszcze żadnego roku nie miałem na winnicy tyle dżdżownic. Biedronki również są i inne pożyteczne.

Nam szczególnie zależy na zniechęceniu roślinożernych - a te, mając na początku sezonu niesprzyjające warunki, wynoszą się z siedliska. W tym czasie, Pożyteczne jeszcze intensywnie nie przylatują, a żyjące głównie w ziemi, które są potrzebne, np. dżdżownice, pod ziemią przeczekują ( bo tam mają wszystko do życia ).

Moje wnioski są takie, że używanie wrotyczu na początku sezonu jest zarówno skuteczne w ochronie winorośli, jak i nie wyrządza wymiernych szkód pożytecznym żyjątkom.

Dlatego, po latach stosowania wrotyczu, odchodzę od nadmiernego uczulania Winogrodników na ewentualne szkody ze stosowania wrotyczu na początku sezonu.

P.S. Jolu, Twoje wyroby będziemy dzisiaj degustowali, więc wrażeniami podzielę się zapewne jutro po południu na PW.

Pozdrawiam
Piotr


Piotrze, bardzo dobrze, że piszesz o swoich doświadczeniach. Może tak być jak piszesz.
W tym okresie wyłażą biedronki, ale one chowają się generalnie jeszcze gdzieś liściach itp.
Jeszcze się nie rozmnażają, więc, tak myślę, że te opryski im właśnie nie szkodzą.
Po za tym chrząszcze pewnie są odporniejsze na wrotycza niż larwy i jakieś mniejsze stwory.

Co do degustacji :oops: No, nie wiem, generalnie jestem bardzo ciekawa
opinii bez względu na wynik.

_________________

Pozdrawiam- Jola.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
News News Site map Site map SitemapIndex SitemapIndex RSS Feed RSS Feed Channel list Channel list
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO